Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
san francisco
07.07.2013 10:45

Katastrofa samolotu. Wstrząsające relacje świadków

Wiadomo między innymi, że ofiary śmiertelne to studenci, którzy lecieli do USA z Szanghaju przez Seul.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO)

Tym, którzy wiedzieli wrak, aż trudno uwierzyć. A jednak to prawda - zdecydowana większość pasażerów Boeinga 777, który rozbił się na lotnisku w San Francisco, przeżyła. Spośród ponad 300 osób znajdujących się na pokładzie zginęły dwie, a 181 odniosło obrażenia, w większości niegroźne. Wiadomo już, że ofiary śmiertelne to Chińczycy - dwaj studenci, którzy lecieli do USA z Szanghaju przez Seul.

Aktualizacja: 21:49

Ani Amerykanie, ani Koreańczycy nie chcą spekulować na temat przyczyn wypadku. Na razie zabezpieczono czarną skrzynkę oraz dane z wieży kontroli lotów. Władze USA mówią, że nie ma powodów by sądzić, że doszło do zamachu, ale nie wykluczają żadnej możliwości. Amerykańscy eksperci ocenili wstępnie, że przyczyną katastrofy nie była awaria silnika. Z pierwszych analiz wynika, że samolot leciał za nisko i uderzył ogonem o kamienne nabrzeże, poprzedzające pas startowy.

Boeing południowokoreańskich linii lotniczych Asiana Airlines podczas lądowania uderzył o pas lotniska i stanął w płomieniach.
Świadkiem katastrofy był mieszkający w pobliżu Ki Siadatan. O tym, co widział ze swojego balkonu, opowiedział brytyjskiej telewizji BBC_ . _

_ - Zwróciłem uwagę na to, że samolot nie podchodził do lądowania łagodnie, a wyjątkowo niestabilnie. Można było odnieść wrażenie, że nikt nie ma nad nim kontroli. Kiedy zbliżył się do pasa, usłyszeliśmy głośne 'bum!' i w ciągu kilku sekund samolot całkowicie skrył się w chmurze, która wyglądała na mieszaninę dymu i pyłu _ - opowiadał mieszkający w pobliżu lotniska mężczyzna.

Inna relacja z katastrofy pochodzi z wnętrza samolotu. Jeden z pasażerów, David Eun, zachowując zimną krew, pisał na twitterze: _ Właśnie rozbiłem się lądując w San Francisco. Odpadł ogon. Większości (pasażerów) nic się nie stało. Ja jestem OK. To surrealistyczne. Nie czułem się tak od 11 września _.

Boeingiem leciało 291 pasażerów i 16 członków załogi. Najwięcej, bo 141, było pasażerów z Chin, 77 z Korei Południowej i 61 ze Stanów Zjednoczonych. Na pokładzie nie było Polaków.

Wraka Boeinga 177 na lotnisku w San Francisco

  • fot: PAP/EPA
  • fot: PAP/EPA/
  • fot: PAP/EPA
  • fot: PAP/EPA [ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif ) ] zobacz całą galerię(http://manager.money.pl/galerie/katastrofa-samolotu-w-san-francisco-jak-do-tego-doszlo-g560571.html) Boeing 777 leciał do San Francisco z Szanghaju przez Seul. Z relacji świadków wynika, że maszyna podchodziła do lądowania pod niewłaściwym kątem - jej przód był za wysoko. Tył Boeinga uderzył o ziemię, co spowodowało odpadnięcie ogona.

Władze USA poinformowały, że nie ma podstaw, by sądzić, że katastrofa była skutkiem ataku terrorystycznego. Wiadomo też, że pilot przed podejściem do lądowania nie sygnalizował żadnych problemów. Amerykańskie służby lotnicze wszczęły śledztwo.

Czytaj więcej w Money.pl
Katastrofa samolotu. Czy to był zamach? Dwie osoby zabite, jedna zaginiona i ponad 180 rannych. To bilans katastrofy południowokoreańskiego Boeinga 777. FBI włączyło się w badania przyczyn wypadku.
Pożar pociągu. 80 osób jest zaginionych Pociąg wiozący paliwo wykoleił się i stanął w płomieniach, które objęły zabudowania. Media donoszą o jednej ofierze śmiertelnej, ale służby ratunkowe przyznają, że zmarłych może być więcej.
Rozbił się Boeing 777. Stanął w płomieniach Samolot musiał lądować awaryjnie. Na razie nie wiadomo co było przyczyną.
Tagi: san francisco, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz