Notowania

Komorowski rozgoryczony polityką Wilna

Prezydent staje w obronie Polaków. Jest wiele spraw nierozwiązanych, które niepokoją.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

_ Między Polską a Litwą jest wiele spraw nierozwiązanych, a oczekiwanie tyle lat na wykonanie traktatu polsko-litewskiego jest rzeczą trudną do zrozumienia dla polskiej polityki - _ powiedział na Litwie prezydent Bronisław Komorowski.

Komorowski pojechał na Litwę na uroczystości z okazji Dnia Odzyskania Niepodległości przez ten kraj. Przed południem spotkał się z przedstawicielami Polonii w polskiej szkole w podwileńskiej miejscowości Mejszagoła.

Podczas godzinnego spotkania usłyszał od nich o problemach, z jakimi się borykają. Litewscy Polacy opowiadali m.in. o zagrożeniach dla nauki języka polskiego, jakie niesie ze sobą planowana nowelizacja ustawy oświatowej, braku możliwości pisania nazwisk w formie oryginalnej, trudnościach ze zwrotem ziemi oraz kłopotach z używaniem języka polskiego w miejscowościach zamieszkanych przez polską mniejszość.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/203/t103371.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/komorowski;prosi;traktujcie;polakow;lepiej,27,0,772635.html) Komorowski prosi: Traktujcie Polaków lepiej
Prezydent podkreślił, że to przede wszystkim władze litewskie powinny zadbać o to, aby sytuacja polskiego szkolnictwa i mniejszości polskiej na Litwie nie uległa pogorszeniu.

Według niego, kwestie te _ prędzej, czy później będą musiały być rozwiązane po myśli _ polskiej mniejszości. _ Taki jest trend w całej Europie _ - dodał. Komorowski zaproponował litewskim parlamentarzystom, aby odwiedzili Polskę i zobaczyli, jak traktowana jest litewska mniejszość oraz jak w Polsce funkcjonują dwujęzyczne nazwy miejscowości i dwujęzyczne szkoły.

_ - To nic nie kosztowało Polski i Polaków, że ktoś pisze swoje nazwisko w pisowni niemieckiej, ukraińskiej, litewskiej czy białoruskiej. To nic nie zabrało Polsce, że są dwie nazwy miejscowości. To naprawdę nie boli _ - zaznaczył.

Czy się to komuś podoba czy nie, litewscy Polacy są cząstką naszego narodu

Prezydent zgodził się z jednym z uczestników spotkania, że wszyscy Polacy mieszkający na Litwie są _ cząstką narodu polskiego _ czy _ to się komuś podoba, czy nie _. W jego ocenie mniejszości narodowe są źródłem cennej różnorodności i bogactwa, o które wszystkie państwa powinny dbać. _ Polska tak czyni w stosunku do mniejszości litewskiej _ - zapewnił.

Podczas spotkania Komorowski przypominał, że jego przodkowie pochodzą z tych ziem. _ Każdy kamień, każda bruzda tu na Wileńszczyźnie, każdy dom w Wilnie czasami do mnie krzyczy, czasami do mnie szepcze, czasami do mnie mówi - o ile nie przekręcę słowa litewskiego, które pamiętam gdzieś z opowiadań mojego ojca - do mnie kalba, czyli gada. Ja jestem stąd _ - mówił.

Przekonywał, że patrzy na Polaków na Litwie i na Litwinów w Polsce jako na potencjalne źródło bogactwa. _ Jeśli ktoś w Polsce mnie pyta, jaki stosunek powinno mieć państwo polskie do Litwinów mieszkających w Polsce, odpowiadam, że powinniśmy ich traktować nie tylko jako współobywateli, ale jako wielką wartość, bo różnorodność jest wartością. Tak zbudowany jest świat i tak zbudowana jest Unia Europejska - na poszanowaniu różnorodności, nie tylko tolerowaniu, ale poszanowaniu, bo to jest wartość dla wszystkich _ - podkreślił Komorowski.

Prezydent zaznaczył, że jednym z założeń polskiej polityki po 1989 roku jest otwartość na pełne pojednanie i współpracę ze wszystkimi sąsiadami, czego odzwierciedleniem jest stosunek państwa polskiego do mniejszości narodowych. _ Rolą państwa, szczególnie dominującego, jest dbałość o mniejszości. To dlatego w Polsce nie ma progu wyborczego dla kandydatów z mniejszości narodowej; jest próg wyborczy dla nas, dla Polaków. Chcemy, aby w polskim parlamencie zasiadali przedstawiciele innych nacji współtworzących naszą Ojczyznę. (...) Chcemy, aby różnorodność wyrażała się w tym, że to sami obywatele dokonują wyborów w największym stopniu jak to jest możliwe _ - powiedział Komorowski.

Komorowski staje w obronie dyskryminowanych Polaków

Prezydent podczas swojego wystąpienia podkreślił, że w relacjach polsko-litewskich jest wiele spraw nierozwiązanych, które są powodem do zaniepokojenia i rozgoryczenia. W jego ocenie, rzeczą trudną do zrozumienia dla Polaków, ale także dla polskiej polityki, jest fakt, że od ponad 10 lat nie możemy się doczekać wykonania traktatu polsko-litewskiego z 1994 roku, który - jak zaznaczył - miał być fundamentem relacji między państwami i narodami.

_ - To nie może być powodem do zerwania relacji, to nie może być powodem do zaniechania współpracy, ale to jest źródłem pewnego zaniepokojenia, rozgoryczenia oraz rozczarowania _ - powiedział Komorowski.

Zdaniem prezydenta, wymiar symboliczny miało odrzucenie przez litewski Sejm w kwietniu ubiegłego roku, w dniu wizyty w Wilnie Lecha Kaczyńskiego, ustawy umożliwiającej Polakom - obywatelom Litwy zapisywanie ich nazwisk w dokumentach litewskich w formie oryginalnej.

_ Przyjazd mojego poprzednika, prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego z nadzieją, że zostanie załatwiona w końcu sprawa ustawy o pisowni nazwisk zakończył się tak, jak się zakończył. Wizyta 8 kwietnia, na dwa dni przed katastrofą smoleńską oznaczała, że w dniu przyjazdu polskiego prezydenta, Sejm litewski odrzucił ustawę, która miała być elementem wykonania zobowiązań przyjętych w układzie z 1994 roku _ - podkreślił Komorowski.

Poseł Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Jarosław Narkiewicz podkreślał, że prawa, którymi się cieszą Polacy, nie zostały im odgórnie podarowane, a musiały zostać wypracowane.

_ Staraliśmy się, aby oświata w języku ojczystym była taka jak teraz, aby zachowane było nauczanie wszystkich przedmiotów w języku ojczystym, aby w samorządach władze mogli sprawować nasi przedstawiciele, czyli to nie jest jakiś podarunek, a wysiłek naszych rodaków _ - zwracał uwagę.

Przypominał, że Polacy na Litwie nie mają możliwości zapisywania nazw miejscowości w języku polskim nawet tam, gdzie stanowią większość. Wskazywał też na zagrożenia płynące ze zmian w ustawie o oświacie, które zakładają m.in. wprowadzenie w szkołach mniejszości narodowych, w tym polskich, przymusowej nauki części przedmiotów w języku litewskim.

_ Niestety zagrożenie jest bardzo duże. W nowej ustawie przewiduje się zawężenie prawa posługiwania się językiem ojczystym, co jest niedopuszczalne _ - podkreślał. Apelował do prezydenta o _ efektywne przedstawianie interesów _ Polaków mieszkających na Litwie.

Doradca premiera Litwy Czesław Okińczyc oceniał, że objęcie urzędu przez Bronisława Komorowskiego to dobry moment, żeby powrócić do dobrych stosunków polsko-litewskich.

_ Odgradzanie się nie doprowadzi do niczego dobrego, dlatego że naród litewski jest taki, jaki jest i jego mentalność nie zmieni się w jeden albo dwa dni, natomiast każde odgradzanie doprowadza do swego rodzaju odwetu, do nasilania się nacjonalistycznych tendencji w tym państwie _ - diagnozował.

Według niego nastrój antypolski, wcześniej dominujący w środowiskach skrajnej prawicy, występuje obecnie od lewicy po prawicę. Podkreślał, że jest to wynik m.in. zmniejszania liczby spotkań przedstawicieli oby krajów.

Polemizował z tym jeden z przedstawicieli Polaków, lokalny samorządowiec Edmund Szot, który podkreślał, że 20 lat _ paplania _ i polityki spotkań nad głowami lokalnych społeczności nic nie dało. _ Niech Litwini się zastanowią, że niedobrze robią, że jest dyskryminacja _ - oceniał.

Po spotkaniu Bronisław Komorowski udał się do Wilna, gdzie wziął udział w uroczystościach z okazji Dnia Odzyskania Niepodległości przez Litwę.

Czytaj w Money.pl

Tagi: stosunki polsko-litewskie, litwa, wiadomości, kraj, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz