Notowania

wiadomości
22.07.2010 10:17

Na granicy w Korczowej zatrzymano wydrę i sowę

Fakt, że coś można kupić na bazarze w kraju wakacyjnego wypoczynku nie oznacza jeszcze, że pamiątka ta może zostać bez problemów przywieziona do Unii Europejskiej. Ta oczywista prawda, mimo szeroko zakrojonych akcji informacyjnych, nie wszystkich jednak przekonuje.

Podziel się
Dodaj komentarz

Dopiero osobiste doświadczenie, kładące się cieniem na urlopowej beztrosce, staje się kamieniem milowym w pojmowaniu ogólnoświatowych zasad ochrony gatunków zagrożonych wyginięciem. Przykry obowiązek uświadamiania podróżnym twardych zasad, jakimi rządzą się przewozy okazów chronionych konwencją CITES, spoczywa między innymi na funkcjonariuszach celnych. Bezbłędnie wywiązali się z tego koledzy z Oddziału Celnego w Korczowej, którzy ujawnili wypchane okazy: wydry europejskiej i puszczyka. Polak powracający z wakacji na Ukrainie postanowił, że przejście graniczne przekroczy tzw. „zielonym korytarzem”, gdzie obowiązują uproszczone zasady kontroli. Nie wiadomo zatem, czy w tym konkretnym przypadku o przewozie okazów chronionych zadecydowała niewiedza, czy zimne wyrachowanie. Motywy i okoliczności sprawy ustali jarosławski sąd, który ustali również wysokość kary. Jej górna granica wynosi pięć lat pozbawienia wolności. Przed zakupem pamiątek z wakacyjnych wojaży radzimy się zatem zastanowić, czy warto odpowiadać
karnie za jakąś wydrę?

Tagi: wiadomości
Źródło:
Polska The Times
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz