Notowania

armia usa
27.05.2013 22:20

Obama apeluje, by doceniać ofiarę amerykańskich żołnierzy

Obama wyraził zaniepokojenie, że żołnierze amerykańscy w Afganistanie oraz ci, którzy powrócili z Iraku, nie czują się w pełni doceniani przez społeczeństwo.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ec.europa.eu)

Prezydent Barack Obama zaapelował dziś do Amerykanów, by honorowali żołnierzy służących w imieniu USA. Przyznał, że obecnie nie wszyscy w pełni doceniają ich ofiarę. Eksperci i wojskowi wskazują na rosnącą przepaść między obywatelami a wojskiem.

Przemawiając na wojskowym Cmentarzu Narodowym Arlington w Waszyngtonie z okazji Dnia Pamięci Narodowej (Memorial Day), prezydent Obama wyraził zaniepokojenie, że żołnierze amerykańscy w Afganistanie oraz ci, którzy powrócili z Iraku, nie czują się w pełni doceniani przez amerykańskie społeczeństwo.

_ Nie wszyscy Amerykanie zawsze widzą lub w pełni doceniają głębię poświęcenia (żołnierzy USA) _ - powiedział Obama, wskazując na otrzymywane listy od żołnierzy w tej sprawie. Prezydent wraził opinię, że to zjawisko może mieć związek z tym, iż _ większość Amerykanów nie jest bezpośrednio dotknięta przez wojnę _. Armia USA jest bowiem obecnie w pełni ochotnicza, a zaawansowane technologie wojskowe pozwalają prowadzić misje wojskowe z mniejszą liczbą żołnierzy.

W przeszłości było inaczej - przyznał Obama. Podczas II wojny światowej w walkę zaangażowane były miliony Amerykanów; także podczas wojny w Wietnamie _ niemal każdy znał kogoś _, kto służył w armii.

_ Nawet jeśli zamykamy rozdział dekady konfliktów - powiedział, przypominając, że wojska USA zakończyły walki w Iraku i trwa stopniowa redukcja wojsk w Afganistanie - _to nie zapominajmy, że nasz naród jest wciąż w stanie wojny".

Obama wygłosił przemówienie na Arlington, najważniejszym cmentarzu wojskowym w USA, gdzie spoczywają m.in. najwybitniejsi dowódcy i żołnierze polegli w Iraku i Afganistanie, a także zabity w zamachu w 1963 r. prezydent J.F. Kennedy i jego dwaj bracia: Robert i Edward. Wcześniej wraz z małżonką złożył wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza.

Przy okazji obchodów Memorial Day także inni wskazują na problem braku zrozumienia Amerykanów dla służby wojskowej. _ Największym zagrożeniem dla amerykańskiego wojska nie jest obecnie zagrożenie ze strony zewnętrznego wroga, ale rosnąca przepaść między obywatelami USA a ich wojskiem _ - napisali wspólnie w artykule opublikowanym w poniedziałek w _ New York Timesie _ generał w stanie spoczynku Karl Eikenberry, który dowodził wojskami USA w Afganistanie w latach 2009-2011, oraz profesor historii na Stanford University i wydawca _ Modern American Military _ David M. Kennedy.

Wskazują, że doprowadziło do tego kilka czynników, ale najbardziej decyzja z 1973 roku, podjęta po zakończeniu wojny w Wietnamie, by znieść pobór i utworzyć dużą, profesjonalną i opartą wyłącznie na ochotnikach armię. W efekcie tej decyzji - przypominają - od prawie dwóch pokoleń żaden Amerykanin nie został zmuszony, by wstąpić do wojska. Mniej niż 0,5 proc. populacji służy w siłach zbrojnych (a jeszcze mniej aktywnie walczyło w konfliktach), podczas gdy w czasie II wojny światowej było to 12 proc. W latach 70. aż 70 proc. członków Kongresu miało za sobą jakąś służbę wojskową; dziś tacy kongresmani stanowią zaledwie 20 proc., jeszcze mniej kongresmanów ma dzieci, które służą w wojsku.

By _ z powrotem jakoś przybliżyć obywateli i żołnierzy do siebie _, Eikenberry i Kennedy proponują przywrócenie formy poboru w postaci _ loterii poborowej _, zwłaszcza gdy brakuje ochotników do wojska. _ Amerykanie nie chcą ani nie potrzebują dziś armii poborowej, ale wcielenie w szeregi wojska poborowych sprawiłoby przywrócenie pojęcia służby jako obywatelskiego obowiązku _ - przekonują.

Także generał Raymond Odierno, szef sztabu armii USA, opowiedział się niedawno występując w Brookings Institution za jakąś formą przywrócenia obowiązkowej służby na rzecz państwa, _ by ludzie musieli w jakiś sposób i przez jakiś czas służyć, żeby odpłacić za to, że są obywatelem tego wspaniałego kraju _. _ Wierzę, że powinien istnieć program, który wymaga od młodych kobiet i mężczyzn służby dla narodu. Służba w wojsku przez rok czy dwa mogłaby być elementem tego programu _ - powiedział Odierno.

Te propozycje z powodu braku woli politycznej mają jednak minimalne szanse powodzenia. Kongres nie zajmuje się wielokrotnie składanym już projektem ustawy w sprawie przywrócenia poboru autorstwa kongresmana Charlesa Rangela z Nowego Jorku, weterana wojny w Korei. Po raz ostatni Rangel zgłosił swój projekt na początku roku, ale nie zwrócono na to większej uwagi.

Czytaj więcej w Money.pl
Wyda miliony na naprawę broni atomowej Barack Obama przeznacza 537 mln dolarów w przyszłorocznym budżecie na modernizację amerykańskich bomb nuklearnych B61.
Szef Pentagonu walczy z plagą gwałtów Minister obrony Chuck Hagel wezwał kadetów Akademii Wojskowej w West Point, by wykorzenili plagę gwałtów.
Kryzys za kryzysem. Co sądzą Amerykanie? Liczne kontrowersje i ostra krytyka ze strony Republikanów nie zachwiały popularnością Baracka Obamy w USA. Większość Amerykanów nadal aprobuje działalność prezydenta.
Tagi: armia usa, usa, wiadomości, wiadmomości, gospodarka
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz