Notowania

wiadomości
06.10.2010 06:59

PODWYŻKI - Wodę i ścieki mamy najdroższe, a jeszcze podrożeją

Od stycznia przyszłego roku, cena wody i ścieków wzrośnie o około 4 proc. Tak przynajmniej zapowiedział w poniedziałkowym wywiadzie wiceprezydent Mirosław Kruszyński. Oznacza to, że miesięczny rachunek za wodę i ścieki wzrośnie dla przeciętnej - trzyosobowej rodziny z 77,86 do prawie 81 złotych.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wiceprezydent Kruszyński swoim oświadczeniem nieco zaskoczył przedstawicieli Aquanetu. Spółka bowiem nie przedstawiła jeszcze swojego planu taryfowego na 2011 rok. Z reguły o kolejnych podwyżkach dowiadujemy się w drugiej połowie października, kiedy do Rady Miasta Poznania wpływa przyszłoroczny plan taryfowy. - Nie mogę jednoznacznie potwierdzić tej informacji, bowiem ciągle konstruujemy nowe taryfy - mówi Michał Fornal, zastępca prezesa Aquanetu, odpowiedzialny za sprawy finansowe. - Jest jeszcze trochę niewiadomych dotyczących poziomu wzrostu, ale podana przez wiceprezydenta Kruszyńskiego liczba jest bardzo prawdopodobna. Zgodnie z przepisami, aby od nowego roku mogły zacząć obowiązywać nowe ceny, Aquanet musi złożyć propozycję taryfową na 70 dni przed końcem roku (a więc najpóźniej do 21 października). Tyle czasu muszą mieć władze miasta i radni na zapoznanie się z dokumentem i sprawdzenie wiarygodności kalkulacji. Jeśli nie znajdą żadnych nieprawidłowości, to nowa taryfa automatycznie wchodzi w życie.
Tak dzieje się w stolicy Wielkopolski od wielu lat. Istnieje wprawdzie teoretyczna możliwość, że poznańscy radni zechcą nieco zmniejszyć finansowe obciążenie mieszkańców i zgodzą się uwzględnić w budżecie kwotę, która zrekompensuje Aquanetowi wyższe koszty produkcji, ale w historii naszego samorządu nigdy nie skorzystano z tej możliwości. Od lat przeciwnikiem systematycznych podwyżek cen wody i ścieków obciążających mieszkańców jest radny Michał Grześ, przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej RMP. - Na razie nie obradowaliśmy jeszcze nad planem rozwoju i modernizacji sieci wodociągowo-kanalizacyjnej - mówi M. Grześ. - Dopiero po zapoznaniu się z tym dokumentem można pomyśleć o wykreśleniu mniej istotnej inwestycji. Wówczas można byłoby zrezygnować z podwyżek. Mam sygnały, że niektóre inwestycje wodociągowe czy remonty mogą poczekać jeszcze rok czy dwa. Obawiam się jednak, że radni Platformy Obywatelskiej przegłosują plan i nowe taryfy wejdą w życie. Tak dzieje się od kilku lat.
Wielka szkoda, bo zdaję sobie sprawę, że mamy jedną z droższych kranówek w Polsce, a działania osłonowe prowadzone przez Aquanet, czyli tak zwany fundusz wodociągowy, dotyczy stosunkowo niewielkiej grupy osób. Choć nie ma jeszcze nowego planu taryfowego oraz uzasadnienia, nietrudno domyślić się, jakie będą argumenty przemawiające za podwyżkami. Są niezmienne od kilku lat. Aquanet prowadzi w mieście i podpoznańskich gminach inwestycje warte prawie miliard złotych. Część z nich jest już gotowa (jak choćby modernizacja Lewobrzeżnej Oczyszczalni Ścieków). Jest jednak jeszcze sporo do zrobienia, trwa budowa Kolektora Prawobrzeżnego II, modernizowana jest stacja uzdatniania wody w Mosinie. Lista jest spora i pewnie jeszcze długo będziemy co roku informowani o kolejnych podwyżkach opłat za wodę i ścieki. Z dużych miast, w Poznaniu mamy obecnie najwyższe opłaty za metr sześcienny wody i ścieków. Wrocławianie płacą łącznie 6,46 zł, mieszkańcy Łodzi - 5,52 zł, Krakowa - 6,74 zł, a Warszawy - 7,60 zł. Przeciętnego
poznaniaka kosztuje to (w tym roku, czyli przed podwyżką) 8,11 złotych. O ile więcej? Aquanet wyliczył, że jedna osoba w ciągu miesiąca zużywa 3,2 metra sześciennego wody i odprowadza tyle samo ścieków. Przeciętna trzyosobowa rodzina potrzebuje więc 9,6 m3 wody na miesiąc, co wraz z kosztem odprowadzanych ścieków kosztuje ją obecnie 77,86 zł miesięcznie. Po podwyżce będzie to już wydatek około 81 zł, czyli o ponad 3 zł więcej. Teoretycznie to niewiele, jednak trzeba pamiętać, że więcej wody potrzebują rodziny wielodzietne (pranie, mycie, zmywanie). One więc zapłacą zdecydowanie więcej niż owe 3 złote miesięcznie. Ile to będzie? Wystarczy nasz dzisiejszy rachunek powiększyć o 4 proc.

Tagi: wiadomości
Źródło:
Polska The Times
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz