Notowania

michael jackson
28.09.2011 07:18

Proces lekarza Jacksona. "Rażące zaniedbania i brak kompetencji"

Conrad Murray wszedł do sądu bocznymi drzwiami, unikając kontaktu z mediami. Grożą mu cztery lata wiezienia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

Proces kardiologa Conrada Murraya, oskarżonego o spowodowanie śmierci Michaela Jacksona, rozpoczął się wczoraj Los Angeles. Osobisty lekarz króla muzyki pop nie przyznaje się do winy. Jego obrońca twierdzi, że piosenkarz sam był winien swojej śmierci.

Do sądu przybyli rodzice Jacksona, jego siostry Janet i La Toya i inni członkowie rodziny. Przed gmachem sądu zebrali się fani piosenkarza; wielu trzyma w rękach plakaty z napisem _ Sprawiedliwość dla Michaela _. Proces cieszy się ogromnym zainteresowaniem mediów.

Murray wszedł do sądu bocznymi drzwiami, unikając kontaktu z mediami. Oczekuje się, że jego proces rzuci światło na ostatnie dni życia Jacksona, który przygotowywał się do serii koncertów, zamierzając odbudować karierę, poważnie nadwerężoną w 2005 roku procesem o molestowanie seksualne dziecka, w którym go zresztą uniewinniono.

Ustalono, że przyczyną śmierci Michaela Jacksona 25 czerwca 2009 roku było przedawkowanie propofolu - silnego leku znieczulającego - oraz środków uspokajających. Prokuratura zarzuca Murrayowi, że spowodował śmierć piosenkarza, podając mu propofol, co miało ułatwić zaśnięcie, i nie monitorując następnie stanu Jacksona we właściwy sposób. Zdaniem prokuratury, powołującej się na opinie biegłych, lekarz w ogóle nie powinien był podawać propofolu w warunkach domowych, gdyż środek ten można bezpiecznie stosować tylko w szpitalu.

Zobacz nagranie z sądu i nowe dowody w sprawie:

Murray zaprzecza oskarżeniu o nieumyślne spowodowanie śmierci. Jeśli zostanie uznany za winnego, będzie mu grozić do czterech lat więzienia. Prokurator David Walgren pokazał ławie przysięgłych fotografię przedstawiającą martwego Jacksona i powiedział, że to _ rażące zaniedbania _ i brak kompetencji Murraya doprowadziły do śmierci piosenkarza. Podkreślił, że Jackson ufał Murrayowi jako swemu lekarzowi i że kosztowało go to życie.

Zgodnie z oczekiwaniami, obrońca lekarza, Ed Chernoff, argumentował przed sądem, że Jackson połknął kilka pigułek lorazepamu (środka o działaniu przeciwlękowym i uspokajającym) rankiem w dniu swej śmierci, a potem sam zażył jeszcze propofol.

Więcej na temat procesu lekarza Jacksona w Money.pl
Lekarz Jacksona nie przyznaje się do winy Conrad Murray twierdzi, że usiłował ratować piosenkarza.
Lekarz Jacksona stanie przed sądem Conrad Murray jest oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci. Grożą mu 4 lata wiezienia.
Lekarz Jacksona zacierał dowody Zdaniem prokuratora zwlekał z wezwaniem pogotowia i nie znał zasad pierwszej pomocy.
Tagi: michael jackson, wiadmomości, wiadomości, gospodarka
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz