Notowania

litwa
26.05.2013 09:30

Wilno popularnym weekendowym celem Białorusinów

Nie zabytki architektury czy historia miasta przyciągają turystów zza granicy, a wyjątkowo korzystne ceny.

Podziel się
Dodaj komentarz
(soylentgreen23/CC/flickr)

Litewską stolicę masowo nawiedzają w weekendy Białorusini, których przyciągają niższe ceny oraz niewielka odległość stolicy Litwy od białoruskiej granicy. Przy zatrudnianiu sprzedawców w centrach handlowych w Wilnie wymogiem stała się znajomość rosyjskiego.

Białorusini kupują na Litwie niemal wszystko. Wszystkie zapytane przez PAP kobiety deklarują, że zaopatrują się tu w odzież i buty. _ - Ceny są korzystniejsze, ale przede wszystkim asortyment jest dużo bogatszy _ - mówi atrakcyjna blondynka w sklepie Benettona.

Pani Tania spotkana przez PAP w autobusie jadącym do dużego centrum handlowego Akropolis mówi, że ostatnio kupiła sobie w Wilnie pantofle. _ - Przywożę stąd również bieliznę damską, bo myślę, że jest lepsza niż u nas. No i ozdoby do mieszkania - wazony, serwetki, wszelkie drobiazgi. U nas ich po prostu nie ma _ - dodaje.

_ - Ja tym razem kupiłam chemię gospodarczą, ale przywozimy też kosmetyki, zabawki dla dzieci i produkty żywnościowe. - mówi Maryja z Nowogródka, czekająca na dworcu kolejowym na wieczorny pociąg do Mińska. - Często zaopatrujemy się w Wilnie w wino, bo wybór jest dużo większy. Ceny czasem nie różnią się znacznie od naszych, ale po zwrocie VAT w ramach Tax Free pokrywają się nawet koszty podróży _.

Podkreśla, że ceny w bardzo nielicznych markowych butikach w Mińsku są wyższe niż w UE za te same towary. _ Patrzę na te ceny i nie wiem, kto to kupuje _ - mówi.

Maryja, która ma 3-miesięczną wizę schengeńską, jeździ na Litwę średnio co 3 tygodnie. _ Nie przyjeżdżam tu często, ale znam takich, którzy odwiedzają Wilno co tydzień _ - mówi.

Zwykle Białorusini przyjeżdżają do litewskiej stolicy na jeden dzień - docierają tu rano, a wracają wieczorem. Wilno jest odległe od Mińska o 170 km i pokonanie tej trasy pociągiem trwa zaledwie 3 godziny, a najtańszy bilet kosztuje 115 tys. rubli białoruskich (43 zł). Czasem spędzają tu jednak cały weekend albo kilka pod rząd dni wolnych od pracy, zatrzymując się w którymś hotelu.

_ - Trzy tygodnie temu oglądaliśmy tu znany cyrk Cirque du Soleil. Wtedy przyjechaliśmy na kilka dni _ - opowiada Maryja. Jak dodaje, dużą popularnością cieszy się także obfitujący w atrakcje wileński aquapark, gdzie Białorusini ściągają całymi rodzinami. _ Po prostu fajnie tu spędzić weekend _ - podkreśla.

Popularność wileńskich hoteli wśród Białorusinów potwierdza pracownica położonego tuż przy Ostrej Bramie hotelu Bonus Maria, gdzie nocleg w jednoosobowym pokoju kosztuje 67 euro, a w dwuosobowym 113 euro. - _ Mamy bardzo wielu białoruskich klientów - mówi. - Zwykle przyjeżdżają na weekend, ale czasem zostają dwie albo trzy noce, jeśli akurat na Białorusi są jakieś święta _.

Wielu Białorusinów podkreśla, że ceny w Polsce są jeszcze niższe niż na Litwie, i także tam często jeżdżą, ale Wilno jest dla mieszkańców Mińska wygodniejszym celem podróży ze względu na małą odległość i szybki dojazd pociągiem. Do Warszawy nie tylko jest znacznie dalej (w linii prostej prawie 500 km), ale i na granicy następuje zmiana podwozia pociągu z powodu innego rozstawu szyn, który na Litwie jest taki sam jak na Białorusi.

_ - Ostatnio, jak pojechaliśmy do Polski samochodem, spędziliśmy w drodze powrotnej na granicy 14 godzin. Polacy szybko nas przepuścili, ale Białorusini wszystko ważyli. Gdyby był wygodniejszy transport, na przykład kolejowy, jeździlibyśmy do Polski częściej _ - mówi Tacciana.

Białoruscy turyści w Wilnie podkreślają też, że czują się w tym mieście komfortowo, gdyż wszędzie mówi się po rosyjsku.

Sprzedawczynie w Akropolis przyznały, że gdy były zatrudniane, pytano je, czy znają rosyjski. _ Rosyjski jest tu bardzo potrzebny, bo mamy bardzo dużo kupujących z Białorusi _ - powiedziała pani Diana z butiku firmy S. Olivier. _ W ogóle w centrach handlowych znajomość rosyjskiego jest niezbędna _ - potwierdza pani Anżelika z butiku Bisos Leather.

Jak ocenia, Białorusinki kupują inne ubrania niż Litwinki. _ - Mają inny gust. Nie boją się ostrych kolorów, kupują drogie torebki. Zależy im na tym, żeby ładnie wyglądać. Litwinki są bardziej praktyczne, skłaniają się ku czerni _ - mówi.

Według sondażu przeprowadzonego w lutym przez wileńską agencję reklamową AD Hunters Baltics, 10-15 proc. zakupów robionych w centrach handlowych litewskiej stolicy przypada na Białorusinów. W niektórych sklepach kupują oni do 30 proc. towarów.

Wileńskie centrum handlowe Ozas zaczęło się nawet reklamować na Białorusi i przynosi to rezultaty. Przedstawicielka Ozasu powiedziała portalowi delfi.lt, że w 2012 r. liczba klientów z Białorusi wzrosła tam dwukrotnie w porównaniu z poprzednim rokiem. Przeciętny Białorusin zostawia w centrum 500-600 litów (600-725 zł).

Co miesiąc do Wilna i z powrotem jeździ koleją 22 tys. Białorusinów.

Czytaj więcej w Money.pl
Stosunki Polski z Litwą. Powołano Forum Dialogu i Współpracy Jerzego Giedroycia W Wilnie zostało w sobotę powołane Forum Dialogu i Współpracy Jerzego Giedroycia.
Partia Pracy oszukiwała na podatkach? Na Litwę przybył pod koniec lat 90. i zbił fortunę między innymi na imporcie gazu.
Strategiczne porozumienie trzech organizacji Trzy białoruskie opozycyjne organizacje zawarły długoterminowe strategiczne partnerstwo na trzy najbliższe kampanie wyborcze.
Tagi: litwa, wiadomości, wiadmomości, gospodarka
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz