Notowania

powódź 2010
24.05.2010 10:30

Wzbiera fala powodziowa na Warcie

Rozpoczęto ewakuacje mieszkańców okolic Konina. Fala kulminacyjna przyjdzie w nocy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Grzegorz Hawałej)

Do 556 cm wzrósł poziom wody w Warcie w powiecie konińskim (Wielkopolska). Od wczoraj na wodowskazie w Sławsku przybyło 7 cm. Stan alarmowy w tym miejscu wynosi 480 cm.

_ - Alarm przeciwpowodziowy w całym powiecie obowiązuje od godzin wieczornych w sobotę. Najpoważniejsza sytuacja jest w miejscowościach położonych w gminie Golina _ - poinformowała rzeczniczka starostwa, Marta Bagrowska.

Podała, że w niedzielę ewakuowano w Węglewskich Holendrach i Sławsku 17 osób oraz kilkadziesiąt sztuk bydła. W gminie Rzgów na ewakuację zgodziły się cztery rodziny, cztery odmówiły i pozostały w swoich domach.

Zamknięta jest droga gminna Kurów-Zabiel. W całej gminie Golina około 330 osób pozostaje na terenach zagrożonych powodzią.

W nocy z niedzieli na poniedziałek umacniano wały na Warcie w miejscowości Rumin, gdzie poziom Warty wzrósł w ostatnich godzinach o 8 cm.

Bagrowska poinformowała, że fala kulminacyjna na Warcie w powiecie konińskim jest spodziewana w nocy z poniedziałku na wtorek.

Miejscowe służby ratownicze i mieszkańców wspiera od 82 strażaków z całej Polski.

Raporty powodziowe Money.pl
*Pieniądze na ochronę przeciwpowodziową czekają, ale nie potrafimy z nich skorzystać * Na realizację zaplanowanych programów przeciwpowodziowych - Odra 2006, Wisła 2020 oraz pierwszego etapu Żuław 2030 - potrzeba prawie dwadzieścia miliardów złotych. Ich realizacja ślimaczy się lub nawet jeszcze nie została rozpoczęta. Powodem nie jest jednak brak pieniędzy, ale nieudolność w pozyskiwaniu unijnych dotacji.
*Powodzianie zalewają wnioskami ubezpieczycieli * To nieprawda, że Polacy nie chcą się ubezpieczać. Liczba polis dotyczących klęsk żywiołowych od 2003 roku wzrosła dwukrotnie. Wypłacono też 2,5 raza więcej odszkodowań. Dla mieszkających na terenach zagrożonych powodzią barierą są często wysokości składek jakich domagają się ubezpieczyciele. Nierzadko towarzystwa nie chcą zawierać tego typu umów.
*Na likwidację szkód wydaliśmy sześć razy więcej niż na zapobieganie powodziom * W trakcie minionych 13 lat powodzie kosztowały nas co najmniej 28 mld złotych. Natomiast na realizację wszystkich inwestycji, które mają zapobiegać wylewaniom rzek, wydaliśmy niewiele ponad 4,5 mld zł.
*Nie ma pieniędzy na zbiorniki, a PO chce sprawniej wywłaszczać * Budowa dwóch największych zbiorników retencyjnych w kraju zmusi prawie 300 rodzin do opuszczenia domów. Państwo musi też wykupić grunty o wartości ponad 300 milionów złotych. Pomimo, że marszałek Bronisław Komorowski deklaruje pomoc w wykupie gruntów pod inwestycje, nie przyspieszy to znacząco inwestycji. Przejmowanie terenów idzie bowiem sprawnie. Bardziej przeszkadza brak pieniędzy na ich budowę.
*Wiele inwestycji przeciwpowodziowych tylko na papierze * Powódź tysiąclecia kosztowała nas 14 mld złotych. Na zabezpieczenia wzdłuż Odry powinniśmy wydać co najmniej 9 mld złotych. Jednak do tej pory wykonano inwestycje warte niewiele ponad jedną trzecią tej kwoty. Budowa zabezpieczeń wzdłuż Wisły i na Żuławach wciąż pozostaje tylko na papierze.
Tagi: powódź 2010, wielkopolska, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz