Notowania

szczyt
14.11.2009 10:34

Belgia z niepokojem czeka na unijny szczyt

Belgia z niecierpliwością i obawą czeka na czwartkowy szczyt w Brukseli i decyzję w sprawie obsady najwyższych stanowisk w Unii Europejskiej. Premier tego kraju Herman Van Rompuy jest wymieniany jako jeden z najpoważniejszych kandydatów na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej, potocznie zwanego unijnym prezydentem. Jeśli rzeczywiście zostanie wybrany, dla Belgów może to oznaczać tylko kłopoty.

Podziel się
Dodaj komentarz

Belgijskie media od kilkunastu dni informują o kandydaturze Hermana Van Rompuya. Zadowolenie i duma miesza się z niepokojem. Jest on bowiem premierem dopiero od roku, wcześniej przez kilkanaście miesięcy Belgią wstrząsały kryzysy polityczne i teraz bardziej potrzebny jest w kraju - mówi Jerzy Kuczkiewicz, dziennikarz gazety Le Soir. Dzięki temu, że Herman Van Rompuy jest ugodowy, rząd złożony z partii francusko i niederlandzkojęzycznych jeszcze trwa. "On jest tym człowiekiem, który przywrócił spokój na scenie politycznej, po długim okresie bardzo zaciętych walk między dwiema wspólnotami" - dodaje dziennikarz. Na razie szef rządu zaprzecza, że jest kandydatem na unijnego prezydenta, choć przyznał ostatnio, że jeśli w tej sprawie zapadnie decyzja, to "takiej oferty nie można odrzucić". I wtedy Belgia będzie miała problem, "bo nie za bardzo wiadomo kim go zastąpić" - dodaje Jerzy Kuczkiewicz. Pojawiła się informacja, że premierem mógłby zostać nielubiany Yves Leterme, który już stał na czele rządu, ale podczas
zawirowań politycznych nie sprawdził się, a dodatkowo skłócił Flamandów z Walonami.

Tagi: szczyt, wiadomości, IAR
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz