Notowania

wiadomości
05.03.2012 12:47

Katastrofa-Szczekociny-sytuacja

Dwóch dyżurnych ruchu zatrzymała policja w związku z katastrofą kolejową pod Szczekocinami. Informacje tę potwierdza Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Do zatrzymania doszło na wniosek prokuratury w Częstochowie. Są to dyżurni z placówek odpowiedzialnych za ruch w rejonie katastrofy - dodał Ozimek. Podkreślił także, że obecnie nie przedstawiono nikomu zarzutów.
Na razie nie wiadomo co było przyczyną tragicznej katastrofy kolejowej pod Szczekocinami. Ustalają to dwie grupy specjalistów - powiedział dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Kielcach Adam Młodawski.
Nie wykluczył, że przyczyn może być kilka. Pomimo tej tragedii uważam, że kolej jest bezpieczna - dodał gość Radia Kielce. Przypomniał, że świadczą o tym roczne statystyki. Jednak jako specjalista od spraw kolejowych chciałby, aby wypadków na kolei nie było wcale.
Adam Młodawski nie chciał komentować pojawiających się opinii, że przyczyną katastrofy może być zła sytuacja ekonomiczna na kolei i brak inwestycji. Przypomniał, że linia na której doszło do katastrofy była nowa i przystosowana do wyższych prędkości. W związku z tym nie można podnosić argumentu o słabej sytuacji finansowej.
Akcja ratownicza przy wykolejonych pociągach w miejscowości Chałupki prowadzona jest w bardzo trudnych warunkach. Porządkowanie torów może potrwać do wtorku lub środy.
49-ciu poszkodowanych przebywa obecnie w 15-stu szpitalach trzech województw: śląskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego - poinformowało centrum zarządzania kryzysowego wojewody śląskiego.
Najpoważniejsze urazy jakich doznali w katastrofie to: złamania kończyn górnych i dolnych, złamania kręgosłupa, miednicy czy urazy twarzoczaszki a także obrażenia wewnętrzne. W najpoważniejszym stanie jest trzech pacjentów leżących w szpitalu w Zawierciu - stan dwóch z nich określa się jako stabilny, w przypadku jednego zagrożone jest życie. W bardzo poważnym stanie jest też osoba przewieziona do szpitala w Czerwonej Górze koło Kielc. Niektórzy z poszkodowanych w szpitalach będą musieli spędzić wiele tygodni.
Pogorszył się stan zdrowia kobiety rannej w sobotniej katastrofie kolejowej. Pacjentka przybywa na Oddziale Intensywnej Terapii zawierciańskiego szpitala powiatowego.
Lekarze cały czas walczą o jej życie. Stan dwóch pozostałych osób jest ciężki, ale stabilny - mówi ordynator oddziału Jacek Pańczyk. Dodał, że później problemem mogą się okazać powikłania. Najważniejsze, że na razie ich stan nie ulega pogorszeniu.
Dwie młode kobiety i 17-latek na Oddział Intensywnej Terapii trafili z ciężkimi urazami m.in. miednicy, klatki piersiowej i kończyn. Ich stan w trakcie przyjęcia był krytyczny - dodaje ordynator Pańczyk.
Do zawierciańskiego szpitala trafiło w sumie 11-stu poszkodowanych. Oprócz trzech najciężej rannych pacjentów, na oddziale chirurgii urazowej leczone są już tylko 2 osoby.
Pozostałe zwolniono do domu.
Rzecznik PKP Polskich Linii Kolejowych Mirosław Siemieniec zapewnił, że przewoźnicy, których pociągi zderzyły się pod Szczekocinami chcą pomóc w śledztwie badającym przyczyny tragedii. Jak zaznaczył PKP przekazuje śledczym oraz Komisji Badania Wypadków Kolejowych całą potrzebną dokumentację oraz zapisy urządzeń. W zderzeniu dwóch pociągów w sobotę pod Szczekocinami zginęło 16 osób, w szpitalach przebywa obecnie 49 rannych.
Mirosław Siemieniec wyjaśnił w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że osoby poszkodowane w wypadku będą mogły ubiegać się o wypłatę odszkodowania. W tym celu uruchomiono specjalną infolinię, gdzie można otrzymać potrzebne informacje.
Powszechny Zakład Ubezpieczeń (PZU) uruchomił dla osób poszkodowanych w katastrofie specjalny numer telefonu (22 322 18 08). Poszkodowani lub uprawnieni mogą uzyskać pomoc w zakresie wszelkich roszczeń przysługujących z tytułu szkód na osobie, powstałych w następstwie ww. zdarzenia.
Nie wiadomo jeszcze kiedy trasa, na której doszło do wypadku zostanie ponownie otwarta. Mirosław Siemieniec poinformował, że cały czas trwają tam prace, między innymi polegające na usunięciu zniszczonych lokomotyw specjalnym dźwigiem.
Prezydent Bronisław Komorowski, po katastrofie kolejowej w Szczekocinach, ogłosił żałobę narodową na terenie całego kraju. Obowiązuje od godziny 0.00 w poniedziałek 5 marca do 24.00 we wtorek 6 marca.
Na miejscu katastrofy kolejowej pod Szczekocinami trwa akcja poszukiwawcza. Działania nawet na chwilę nie zostały przerwane.
Rano do pracujących tam strażaków dojechali kolejni z jednostek z Katowic i Zawiercia. W tej chwili służby czekają na dodatkowy sprzęt specjalistyczny, który ułatwi im przeszukanie i uporządkowanie miejsca tragedii - mówi Radosław Lendor z Państwowej Straży Pożarnej w Zawierciu. Poinformował, że proces polega na odciąganiu, za pomocą odpowiedniego sprzętu, elementów składu i następnie prowadzeniu prac poszukiwawczych.
Na miejscu trwają także poszukiwanie maszynisty jednej z lokomotyw. Lendor zapowiedział, że działania zakończą się dopiero po przeszukaniu całego terenu katastrofy.
Wtedy decyzje o dalszej akcji poszukiwawczej maszynisty podejmie policja i prokuratura.
Minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomir Nowak poinformował, że dotychczas zidentyfikowano ciała dwu maszynistów. Trzeci maszynista jest poszukiwany, być może jest zakleszczony w lokomotywie.
Ruch na miejscu katastrofy będzie mógł zostać wznowiony we wtorek, po usunięciu wraków pociągów. Minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomir Nowak poinformował, że nad rodzinami ofiar i poszkodowanymi została roztoczona najlepsza możliwa opieka, pracują z nimi psychologowie. Dodał, że spółki, które są właścicielami roztrzaskanych pociągów wypłacą poszkodowanym i rodzinom ofiar specjalne zapomogi.
Minister Nowak powiedział, że ubezpieczyciel obu pociągów - firma PZU - utworzyła dziś zespół, który ma obsłużyć poszkodowanych. Uruchomiono też dla nich specjalną infolinię. Sławomir Nowak podkreślał zaangażowanie osób uczestniczących w akcji ratunkowej i bohaterstwo konduktorów, którzy nieśli pomoc wszystkim poszkodowanym z obu pociągów. Minister zaapelował o powstrzymanie się od spekulacji na temat przyczyn katastrofy oraz powstrzymanie się od szukania winnych. Mówił, że należy poczekać na wyniki badań komisji i prokuratorów.
Sławomir Nowak poinformował też, że poprosił szefa Urzędu Transportu Kolejowego. o wszczęcie kontroli wyszkolenia maszynistów i procedur na posterunkach kolejowych.
W ocenie wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka, działania służb ratunkowych prowadzone były
właściwie. "Akcja skutkowała tym, że udało się w pierwszych 10 minutach podjąć błyskawiczną reakcję. Pierwsze zgłoszenie do centrum zarządzania kryzysowego było o godz. 21.08, parę minut wcześniej - do pogotowia w Zawierciu. Od tego momentu zaczęła się pełna koordynacja akcji" - wyjaśniał Łukaszczyk.
Na miejscu katastrofy kolejowej udało się odnaleźć rejestratory lokomotyw. To urządzenia, które działaniem przypominają nieco lotnicze czarny skrzynki. Prokurator Tomasz Ozimek mówi, że ze wstępnych oględzin wynika, że uda się odczytać ich zapisy.
Zapisy rejestratorów prawdopodobnie będą cennym dowodem w sprawie, gdyż pokażą one z jaką prędkością jechała lokomotywa i kiedy hamowała. Śledztwo w sprawie katastrofy prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. W postępowaniu bierze udział siedmiu prokuratorów. Prokuratura zabezpiecza wszystkie możliwe dowody i informacje. Rzecznik prokuratury Romuald Basiński wyjaśnia, że określenie przyczyn tragedii i odpowiedzialności za nią jest podstawowym celem tych działań. Spowodowanie katastrofy w ruchu komunikacyjnym jest zagrożone wieloletnim więzieniem. Działania prokuratury muszą być wyjątkowo staranne - dodaje prokurator Basiński.Z badań przeprowadzonych przez prokuraturę wynika, że dyżurni ruchu kolejowego w Szczekocinach byli trzeźwi. Działania prokuratury rozpoczęły się już w nocy - powiedział IAR prokurator Romuald Basiński.
Trwa identyfikacja zwłok. Wsród zidentyfikowanych jest obywatelka Stanów Zjednoczonych oraz obywatelka Rosji . Ciała ofiar są w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach, gdzie najprawdopodobniej jutro przeprowadzane będą sekcje zwłok ofiar katastrofy.
Na miejscu katastrofy są pociągi ratownictwa technicznego oraz specjalne dźwigi. Trwa druga część operacji polegająca na rozdzieleniu i usunięciu wraków. Uszkodzone wagony są podnoszone i odsuwane na bok.
Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego przy wojewodzie śląskim uruchomiło specjalny telefon dla rodzin rannych. Jego numer to 032 20-77-201 i 032 20-77-202. PKP Intercity udziela informacji pod numerami: 19 757 dla telefonów stacjonarnych i 42 19 346 dla telefonów komórkowych. PKP Intercity podała też na swojej stronie internetowej numery telefonów do szpitali, do których przewieziono rannych.
Była to największa katastrofa kolejowa w Polsce od 1990 roku.
Kilkanaście pociągów spółek PKP Intercity i Przewozów Regionalnych na odcinku Kraków - Warszawa jeździ dziś drogą okrężną.
Krzysztof Wojtas, dyrektor handlowy południowego zakładu PKP Intercity poinformował, że pociągi mogą dojeżdżać do stacji opóźnione nawet o 3 godziny. Chodzi o składy Intercity jeżdzące na odcinku Kraków - Warszawa Centralną Magistralą Kolejową przez Kozłów i Psary. Jeżdzą drogą okrężną przez Jaworzno-Szczakowo, Dąbrowę Górniczą i Zawiercie. Będzie kursowało dziś więcej pociągów, bo piętnaście.

IAR

Tagi: wiadomości, IAR
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz