Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

KE też chce większej redukcji CO2

0
Podziel się:

Komisja Europejska dołącza do grupy, która chce, by Unia zobowiązała się do większego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych na szczycie klimatycznym w Kopenhadze. Wczoraj z apelem o ambitne plany walki z globalnym ociepleniem wystąpiły największe frakcje w Parlamencie Europejskim. O 30-procentową redukcję emisji do 2020 roku apeluje też kilka bogatych krajów Unii. Polska tymczasem uważa, że na razie za wcześnie na tego typu deklaracje.

Unia Europejska zobowiązała się, że ograniczy emisję gazów o jedną piątą do 2020 roku, bardziej ambitne plany uzależniała od deklaracji między innymi Stanów Zjednoczonych, Kanady, Chin czy Indii. Teraz mimo że w Kopenhadze żadne konkretne deklaracje nie padły, Bruksela już mówi o większej redukcji, co ma zachęcić innych do podobnych gestów. "Ważne jest, by pomóc w osiągnięciu porozumienia, sygnalizujemy więc gotowość do 30-procentowych ograniczeń" - powiedziała rzeczniczka Komisji Pia Ahrenkilde Hansen.

Polska, obawiając większych obciążeń i kosztów dla gospodarki jest przeciwna ogłaszaniu już teraz takich planów, forsowanych głównie przez duże i bogate kraje Unii. "Życzymy Zachodniej Europie, żeby w kolejnych 20 latach zredukowała tyle, co my w ostatnich" - mówił w Brukseli minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szef polskiej dyplomacji dodał, że Unia może zdecydować na zwiększenie redukcji emisji gazów, ale tylko wtedy, gdy zobowiążą się do tego także bogate kraje świata. Na razie ze wstępnych zapowiedzi wynika, że te zobowiązania nie przekraczają 20-procentowego progu redukcji emisji gazów cieplarnianych.

wiadomości
IAR
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)