Notowania

wiadomości
22.10.2013 17:31

Analitycy: złoty coraz mocniejszy

Podczas wtorkowego handlu polska waluta zyskała na wartości. To efekt m.in. danych z amerykańskiego rynku pracy, które poprawiły nastroje na rynkach - wskazali analitycy. Ok. godz. 17. euro kosztowało 4,16 zł, dolar 3,02 zł, a szwajcarski frank 3,37 zł.

Podziel się
Dodaj komentarz

Podczas wtorkowego handlu polska waluta zyskała na wartości. To efekt m.in. danych z amerykańskiego rynku pracy, które poprawiły nastroje na rynkach - wskazali analitycy. Ok. godz. 17. euro kosztowało 4,16 zł, dolar 3,02 zł, a szwajcarski frank 3,37 zł.

Marcin Kiepas z Admiral Markets powiedział PAP, że wydarzeniem wtorku na rynkach globalnych była publikacja zaległych wrześniowych danych o sytuacji na amerykańskim rynku pracy. "Raport został odebrany jako słaby. Wprawdzie stopa bezrobocia nieoczekiwanie spadła do 7,2 proc. z 7,3 proc. w sierpniu, co było wynikiem lepszym od konsensusu, ale już zatrudnienie rosło dużo mniej od prognoz. We wrześniu w sektorze pozarolniczym przybyło 148 tys. miejsc pracy, natomiast w sektorze prywatnym wzrost ten sięgnął 126 tys. W obu przypadkach były to wyniki wyraźnie poniżej oczekiwań. Zakładano bowiem, że we wrześniu będzie to wzrost po 180 tys." - wskazał.

Dodał, że wolniejszy przyrost zatrudnienia utwierdził inwestorów w przekonaniu, że przyjdzie im zaczekać aż do marca 2014 r. na pierwszą decyzję o ograniczeniu zakupów obligacji przez Fed, czyli programu QE3. "To zaś przełożyło się na wyprzedaż dolara (w tym do złotego), poprawiając przy okazji nastroje na rynkach akcji" - podkreślił.

Kiepas przypomniał, że dotychczas większość analityków oczekiwała, iż początek cięcia QE3 nastąpi już we wrześniu, a gdy to się nie stało, oczekiwania przesunięto na październik-grudzień. "Teraz mówimy o marcu 2014 r. Nie jest natomiast wykluczone, że kolejna seria słabych danych z USA jeszcze bardziej te oczekiwania przesunie" - powiedział analityk Admiral Markets.

Analityk mówił, że początkowo złoty tracił na wartości podczas wtorkowego handlu i kurs pary dolar/złoty wzrósł do prawie 3,06 zł, a euro/złoty - do 4,1826 zł. "Deprecjacja, to efekt zwykłej realizacji zysków, jak również nieco rozczarowujących danych o sprzedaży detalicznej w Polsce" - ocenił.

We wtorek GUS podał, że sprzedaż detaliczna urosła we wrześniu o 3,9 proc. rdr, wobec wzrostu o 3,4 proc. miesiąc wcześniej, co okazało się wynikiem poniżej prognoz. "Dane nie powinny jednak budzić obaw. Potwierdzają powolne ożywienie w polskiej gospodarce, które w kolejnych miesiącach będzie kontynuowane" - zaznaczył Kiepas.

W jego opinii w kolejnych dniach aprecjacja złotego w relacji do dolara ma szansę być kontynuowana. "Podobnie jak dziś wsparciem dla takiego scenariusza będzie wzrost euro/dolara i utrzymujące się dobre nastroje na rynkach globalnych. Celem dla pary dolar/złoty jest psychologiczny poziom 3 zł. Nie jest wykluczone, że na chwilę dolar spadnie poniżej tej bariery. Jednak już trwałe jej przekroczenie wydaje się być mało prawdopodobne. Dlatego oczekujemy silniejszej realizacji zysków z tego poziomu" - podkreślił.

Dodał, że ewentualnemu atakowi pary dolar/złoty na wsparcie znajdujące się na poziomie 3 zł powinna towarzyszyć stabilizacja notowań euro/złotego na poziomach z ostatnich dni, czyli 4,15-4,19 zł.

Analitycy X-Trade Brokers stwierdzili, że w środę najistotniejszą publikacją będzie protokół z posiedzenia Banku Anglii. "Później nie poznamy już istotnych odczytów makroekonomicznych, dlatego można oczekiwać, że rynek będzie jeszcze żył dzisiejszą publikacją z rynku pracy i komentarzami, które mogą się pojawić w najbliższych godzinach, czy to ze strony największych instytucji finansowych, czy też przedstawicieli FOMC, którzy w rozmowach telefonicznych mogą komentować dane w mediach" - wskazali. (PAP)

rbk/ je/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz