Notowania

wiadomości
27.04.2012 09:35

Cichocki: Stadion Narodowy nieprzystosowany do meczów podwyższonego ryzyka

Stadion narodowy nie jest przystosowany do meczów o podwyższonym ryzyku - przyznał w piątek minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki. Jego zdaniem na Euro2012 nie wystąpią jednak zagrożenia takie jak w czasie meczów ligowych.

Podziel się
Dodaj komentarz

Stadion narodowy nie jest przystosowany do meczów o podwyższonym ryzyku - przyznał w piątek minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki. Jego zdaniem na Euro2012 nie wystąpią jednak zagrożenia takie jak w czasie meczów ligowych.

"Narodowe Centrum Sportu zapewnia, że ten stadion to przedsięwzięcie, które ma przynosić zyski i utrzymywać się nie tylko z imprez piłkarskich, ale też z różnego rodzaju innych przedsięwzięć. Jest on jednak zbudowany według innych zasad niż stadion do rozgrywania meczy ligowych o podwyższonym ryzyku. Nie ma oddzieleń dla kibiców różnych drużyn" - mówił Cichocki w Radiu Zet.

Jak powiedział, sam był na rozgrywanym tam niedawno towarzyskim meczu Legii Warszawa z FC Sevilla i widział, że kibice są w stanie przemieszczać się po trybunach bez żadnych ograniczeń. "Prawdę mówiąc nie rekomendowałbym tam dziś odbywania meczu, na którym moglibyśmy spodziewać się zachowań agresywnych" - ocenił. W jego opinii problemów nie powinno być także w czasie innych meczów - np. jak ten towarzyski między Polską a Portugalią. "Oczywiście pod warunkiem, że sprawnie działają wszystkie stadionowe instalacje, np. łączność czy monitoring i można zapewnić podstawowe bezpieczeństwo. Ale to będzie działało" - zapewnił.

Minister uznaje, że mecze na Euro2012 nie będą spotkaniami o podwyższonym ryzyku. "Inna jest filozofia dystrybucji biletów, którą prowadzi UEFA. Nad tym jest dużo większa kontrola. Na tych meczach nie obawiamy się zagrożeń takich, jakie występują na meczach w polskiej lidze. Bardziej obawiamy się, że może dojść do jakichś wydarzeń w miastach, strefach kibica. Chociaż myślę, że będzie spokojnie, a kibice będą się świetnie bawić" - mówił.

Przypominając o wprowadzeniu na czas turnieju formalnej kontroli na granicach (nie szlabany, a mobilne posterunki - PAP) Cichocki przyznał, że "ataków terrorystycznych również potencjalnie trzeba się obawiać, bo w takich żyjemy czasach", ale chodzi przede wszystkim o możliwość cofnięcia już z granicy obcokrajowca z zakazem stadionowym, albo kogoś o kim wiadomo, że może zakłócić porządek w czasie turnieju. "I po to jest wprowadzona ta formalna kontrola - ale polscy obywatele w ogóle jej nie odczują" - zapewniał.

Pytany o zwrot w śledztwie w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały, w którym w stan podejrzenia postawiono złodzieja samochodów Igora M., "Patyka", Cichocki przyznał, że jest tym zaskoczony. "Nie dziwię się, że niektórzy ludzie - zwłaszcza o takiej skłonności do myślenia spiskowego - cały czas szukają w tym jakichś podtekstów, ale mamy w historii przykłady, że przyczyną tragicznych wydarzeń bywały dosyć banalne kwestie" - dodał.

Jak zauważył minister, lata 90. ub. wieku, gdy doszło do tego zabójstwa (w czerwcu 1998 r.) to zupełnie inna przestępczość niż teraz. "W Polsce było dużo bardziej niebezpiecznie, przestępcy byli dużo bardziej brutalni - nawet kiedy dokonywali kradzieży o stosunkowo niewielkiej wartości. Rozboje na kierowcach tirów, haracze ściągane w centrum miasta" - podkreślił.

Pytany, czy nie doszło do kompromitacji śledczych, którzy przez wiele lat - zamiast przebadać środowisko kryminalne - brnęli w teorie polityczno-biznesowe, Cichocki odparł, że "to by pokazywało, że śledczy skoncentrowali się na jednej grupie tez i tylko je potwierdzali". "To oczywiście jest problem i myślę, że śledczy muszą z tego wyciągnąć bardzo poważne wnioski" - przyznał. (PAP)

wkt/ itm/ mow/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz