Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Ciosek: wizyta Miedwiediewa to krok do normalizacji relacji

0
Podziel się:

Wizyta prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w Polsce jest krokiem na
drodze normalizacji relacji Warszawa-Moskwa; nie należy się spodziewać po niej konkretów, bo
rozwiązywanie spraw trudnych to proces - mówi były ambasador Polski w Rosji Stanisław Ciosek.

Wizyta prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w Polsce jest krokiem na drodze normalizacji relacji Warszawa-Moskwa; nie należy się spodziewać po niej konkretów, bo rozwiązywanie spraw trudnych to proces - mówi były ambasador Polski w Rosji Stanisław Ciosek.

"Chcę dożyć czasów, kiedy wizyta rosyjskiego prezydenta nie będzie budziła tyle emocji, że będzie przyjmowana jak wizyta prezydenta każdego innego kraju. Jak widać cały czas to nasze sąsiedztwo jest wrażliwe, głównie jednak z naszej strony. Myślę, że ze strony rosyjskiej tak nie jest" - ocenił w rozmowie z PAP Ciosek.

Jego zdaniem jeśli po wizycie Miedwiediewa stosunki między Polską a Rosją stałyby się normalne, "zdjęta zostałaby ta wrażliwość", byłby to przełom. Jak zaznaczył, Polska i Rosja mają zarówno wspólne, jak i sprzeczne interesy, co jest rzeczą zwykłą w relacjach międzypaństwowych.

Ciosek nie spodziewa się konkretów po wizycie Miedwiediewa. "Trudno żądać od głów państw, żeby załatwili coś konkretnego. Od tego są rządy, administracja, cała sieć powiązań. Od tego są całe gigantyczne aparaty państw. Oni coś otworzą, coś zaakceptują, mogą coś przemilczeć. Tak się odbywają te wizyty, one są zawsze symboliczne" - mówi były dyplomata.

Ciosek zaznacza, że relacje między Polską a Rosją to nie tylko kwestie dotyczące zbrodni katyńskiej i śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Te sprawy - ocenia - będą omawiane na różnych szczeblach, aż w końcu uda się je rozwiązać. "Będą prawdopodobnie jakieś kroki do przodu, ale w ramach pewnego procesu" - przewiduje.

Według niego uchwała Dumy państwowej w sprawie zbrodni katyńskiej, przyjęta niedługo przed przyjazdem Miedwiediewa do Polski, to ważny gest i preludium do wizyty rosyjskiego prezydenta w Warszawie. Jak podkreślił ma ona jednak większe znaczenie wewnątrz Rosji niż w naszych wzajemnych stosunkach.

Wspomniał, że w czasie, gdy on negocjował kwestię przyznania się Rosjan do odpowiedzialności za Katyń rozmowa o tym przychodziła jego partnerom z wielkim trudem. "Miałem do czynienia z żywym, pokurczonym sumieniem od wstydu, od zażenowania. Wielu moich rozmówców mogło nawet nie wiedzieć o sprawie. Jak się dowiedzieli, to byli sparaliżowani" - mówił Ciosek.

Zaznaczył, że w tym kontekście uchwała Dumy z zeszłego tygodnia w sprawie zbrodni na polskich oficerach jest "gigantyczną sprawą" wewnątrz Rosji. Podkreślił, że jasne i wyraźne potępienie stalinizmu świadczy o tym, że ekipa na Kremlu chce się pozbyć "garbu totalitaryzmu" i rozliczyć się z własna historią.

Ciosek dodał, że jego marzeniem jest, aby obaj przywódcy porozmawiali o "niedokończonym dziele wspólnej Europy". "Europa jest rozdarta na dwie części. Tak jak przez rozszerzenie NATO i UE rozstrzygnięta jest kwestia zachodniej części kontynentu i mamy szczęście w niej być, tak nierozstrzygnięta jest kwestia wschodniej części Europy: Rosji, Ukrainy, Mołdawii. I to czeka, jako wyzwanie" - stwierdził.

W jego opinii korzystna byłaby wymiana opinii prezydentów na ten temat, tym bardziej, że Rosja - jak podkreślił - idzie w stronę Europy, choć jej przywódcy nie zawsze się do tego przyznają.

"Rosja wyraźnie artykułuje swoje proeuropejskie zamierzenie i to jest pocieszające. Byłoby dobrze, gdyby Polska w tym wielkim dyskursie +co zrobić ze wschodnią częścią kontynentu+ mogła wziąć konstruktywny udział. Trzeba życzyć prezydentom, żeby się temu tematowi poświęcili" - powiedział Ciosek.

Dodał, że na szczeblu prezydentów trzeba osiągać jedność poglądów w zasadniczych sprawach, wówczas łatwiej będzie rozwiązywać kwestie przyziemne.(PAP)

stk/ par/ ura/

wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)