Notowania

wiadomości
18.09.2012 19:25

Debata w Pałacu Prezydenckim: polskie instytucje niegotowe na lidera

Polskie instytucje nie są przygotowane na posiadanie lidera, a sposób, w jaki funkcjonują, sprawia, że jego pojawienie się graniczy z cudem - ocenili uczestnicy debaty nt. przywództwa, która odbyła się we wtorek w Pałacu Prezydenckim.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Polskie instytucje nie są przygotowane na posiadanie lidera, a sposób, w jaki funkcjonują, sprawia, że jego pojawienie się graniczy z cudem - ocenili uczestnicy debaty nt. przywództwa, która odbyła się we wtorek w Pałacu Prezydenckim. *

Debata "Polscy liderzy polityczni - model przywództwa w modernizującej się Polsce" została zorganizowana z okazji 20. edycji Szkoły Liderów. Wzięli w niej m.in. udział prorektor Uniwersytetu Warszawskiego ds. Rozwoju i Polityki Finansowej Anna Giza-Poleszczuk, rektor Uczelni Vistula Krzysztof Rybiński oraz publicysta i historyk Jan Wróbel.

Według Gizy-Poleszczuk podstawowa cecha lidera to zdolność do odczytywania realnie istniejących ludzkich motywacji, potrzeb i aspiracji i budowania na nich swojego przywództwa. Jak podkreśliła, bycie liderem "to sztuka liczenia się z ludźmi takimi, jacy oni są, szanowania ich".

Jej zdaniem skuteczny lider powinien potrafić przekonać do swoich zamierzeń ludzi, którym przewodzi. "Jeśli nie buduje się na ludziach i ich potrzebach, to każdy nawet najbardziej wartościowy cel może się przerodzić w swoją karykaturę" - powiedziała. Jak podkreśliła, w byciu liderem bardzo ważna jest też umiejętność przekonywania do swoich planów ludzi, którym się przewodzi.

Zdaniem prorektor UW ten wymiar przywództwa jest zaniedbywany w Polsce m.in. sferze polityki. Jak mówiła, dominuje "imperatywny tryb wprowadzania zmian; myślenie, że jak się przestawi parametry, to ludzie będą musieli się w pewien sposób zachowywać". "A drugi powszechny błąd to myślenie, że jak będziemy apelować do rozumu albo serca, to ludzie się tym przejmą" - dodała Giza-Poleszczuk.

Jej zdaniem oba te błędy "pomijają rzecz fundamentalną, czyli ludzi z ich aspiracjami, lękami, zdolnościami". Jak zaznaczyła, w sferze biznesu jest inaczej. "Tam przygotowuje się ludzi do bycia liderem; uczy się ich słuchać, mówić do ludzi. Uczy się, że jak jest konflikt, to trzeba zrozumieć drugą stronę. Dziwi mnie, że w polityce tego nie ma, że dominuje taka imperatywno-regulacyjna strategia; myślenie: zrobi się ustawę i już" - powiedziała.

Zdaniem Gizy-Poleszczuk współcześni przywódcy za bardzo uwierzyli w techniki manipulacji i nie doceniają ludzkiej inteligencji. Jak mówiła, czas autentycznych liderów w Polsce to okres transformacji ustrojowej i gospodarczej.

"Wtedy czułam jako obywatel autentyczny szacunek do liderów, nie czułam się manipulowana. Przywódcy tamtego okresu chcieli nas wziąć ze sobą. Szanowali nas i chcieli z nami zrobić to, co zamierzali zrobić. Niezależnie od tego, jak naiwne były to próby, mam wrażenie, że wtedy znacznie więcej było prawdy w życiu publicznym. Potem to wszystko zostało zastąpione spin-doktorami" - powiedziała.

Zdaniem Gizy-Poleszczuk problem z brakiem liderów w Polsce wynika też ze sposobu funkcjonowania instytucji publicznych. Jak zauważyła, "instytucje to nie tylko ludzie, ale też pewien sposób zorganizowania działań". Jej zdaniem polskie instytucje nie są przygotowana na posiadanie lidera.

"Możemy szkolić ludzi, ale jeśli instytucje nie będą gotowe na ich przyjęcie, to nic z tego nie będzie. Spotykam bardzo wielu fantastycznych ludzi, którzy robią fantastyczne rzeczy. Pytanie tylko, jak daleko oni mogą zajść. Szansę na lidera mamy, ale pod warunkiem, że zaczniemy pracować nad instytucjami" - uważa Giza-Poleszczuk.

Zgodził się z nią Rybiński, który powiedział, że przy takich instytucjach i systemie tworzenia prawa, jakie mamy, lider - nawet jeśli się pojawi - nie będzie miał szans skutecznie działać.

"Zbudowaliśmy sobie państwo i system prawny, który nie pozwoli żadnemu liderowi na zbyt wiele" - ocenił. Jego zdaniem instytucje w Polsce ograniczają możliwość działania liderom tak mocno, że jeśli w Polsce urodzi się lider, "to będzie prawdziwy cud". "Instytucje mają większe znaczenie niż liderzy" - stwierdził.

Z kolei zdaniem Wróbla cechy idealnego lidera zależą od czasów, w jakich działa. Jak mówił, w "dobrych czasach" lider powinien być transparentny. "W dobrych czasach nie musimy wiedzieć, kto jest premierem, prezydentem, a zwłaszcza ministrem zdrowia. W takich czasach dobry lider to człowiek, który dobrze rozporządza swoim kompetencjami bez ograniczania aktywności innych" - powiedział.

Natomiast - mówił publicysta - w "trudnych czasach" potrzeba przywódcy, który jest w stanie narzucić swoją wolę "wbrew presjom i sympatiom ludzkim, i politycznym". Jak zaznaczył, w ostatnich 20 latach w Polsce był tylko jeden taki moment - rok 1989.

Zdaniem Wróbla problemem współczesnych polskich przywódców jest to, że zbyt często chcą wprowadzać reformy "ze zbyt wielkim rozmachem"; chcą zmian, które do gruntu zmienią to, co jest.

"Leszek Balcerowicz nie był ani charyzmatyczny, ani nie umiał dobrze przemawiać, ale wprowadził gigantyczną reformę gospodarczą. Od tego czasu nic podobnego w Polsce nie zrobiono, choć zawsze chciano. AWS chciał zrobić +społeczną reformę Balcerowicza+ i dał nam Kasy Chorych. Potem pojawiło się hasło IV RP, czyli kolejna reforma Balcerowicza albo nawet więcej" - mówił. Jego zdaniem, takie nastawienie polityków to błąd, bo "w dobrych czasach przywódcy nie powinni być zbyt aktywni".

Z tą opinią nie zgodził się Rybiński. Jego zdaniem dobry lider, w przeciwieństwie do złego, powinien mieć wizję kraju i umieć inspirować ludzi, powinien też być świetnym mówcą i dobrze wypadać w telewizji.

"Dobry lider gromadzi wokół siebie świetnych ludzi pełnych energii, a zły - lizusów" - przekonywał Rybiński dodając, że dobry zarządza strategicznie, a zły stosuje mikrozarządzanie. Według niego kluczowa cecha to umiejętność korzystania z wiedzy ludzi, którzy "mają inne zdanie". "Dobry lider nie boi się podejmowania trudnych decyzji i potrafi wytłumaczyć je społeczeństwu" - dodał.

Stowarzyszenie Szkoła Liderów powstało w 1994 r. z inicjatywy profesora Uniwersytetu Oxfordzkiego Zbigniewa Pełczyńskiego. Jego celem jest edukacja działaczy publicznych oraz wspieranie rozwoju i aktywizacji środowisk lokalnych, promowanie idei współpracy międzynarodowej, edukacja obywatelska młodzieży i osób dorosłych, kreowanie postaw liderskich. (PAP)

mzk/ gł/ mok/ gma/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz