Notowania

msz
10.02.2010 16:39

Dziennikarze apelują do MSZ o reakcję ws. Biełsatu

Centrum Monitoringu Wolności Prasy oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich apelują do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, by wyraził dezaprobatę dla białoruskich działań wobec TV Biełsat.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Centrum Monitoringu Wolności Prasy oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich apelują do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, by wyraził dezaprobatę dla białoruskich działań wobec TV Biełsat. *

Autorzy apelu proszą o poruszenie tego tematu podczas planowanego na piątek spotkania Sikorskiego z ministrem spraw zagranicznych Białorusi Siergiejem Martynowem.

"Bardzo prosimy o poruszenie podczas dyskusji tematów niezwykle istotnych z punktu widzenia wolności słowa" - oświadczyły w środę Centrum Monitoringu oraz SDP.

Tydzień temu współpracujący z TV Biełsat dziennikarz Iwan Szulha został zatrzymany przez białoruską milicję. Do zatrzymania doszło, gdy wychodził z mieszkania wynajmowanego przez przedstawiciela Biełsatu w Mińsku. Przed zatrzymaniem zdążył jeszcze ostrzec współpracowników, by nie otwierali drzwi. Jako powód akcji milicjanci podali skargi sąsiadów na rzekome spożywanie alkoholu w tym mieszkaniu - relacjonował PAP Jakub Biernat z TV Biełsat.

Szulha otrzymał zarzut pobicia milicjanta. Milicjanci twierdzili, że dziennikarz ich obrażał, a jednego funkcjonariusza miał uderzyć i zerwać mu milicyjną odznakę - mówił Biernat.

Po zatrzymaniu, Szulha przez całą noc był przetrzymywany w nieznanym miejscu, a następnie został skazany na 10 dni aresztu za "drobne chuligaństwo". Jak przypominają Centrum Monitoringu i SDP, jedynymi świadkami podczas procesu byli milicjanci zatrzymujący Szulhę, sąd nie zgodził się na wysłuchanie innych świadków.

"Nawet po wyjściu z aresztu, nie ma gwarancji, że Iwan Szulha nie zostanie oskarżony ponownie" - głosi oświadczenie organizacji.

"Same okoliczności aresztowania, jak i działania podejmowane od dłuższego czasu przez białoruskie władze, godzące w Telewizję Biełsat pokazują, iż na Białorusi nadal łamane są prawa niezależnych mediów. W związku z tym, zwracamy się z ogromną prośbą do Pana Ministra o wsparcie dla naszej inicjatywy i wyrażenie dezaprobaty dla działań białoruskich władz podczas piątkowego spotkania" - piszą Centrum Monitoringu i SDP.

Dyrektor Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy zatrzymanie Szulhy jednoznacznie kwalifikuje jako represję. "Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie nagłośniona. Mam też nadzieję, że polska dyplomacja też nie pozostanie obojętna" - mówiła Romaszewska-Guzy po skazaniu dziennikarza.

W sprawie zatrzymanego dziennikarza interweniowali już politycy w Polsce i za granicą. Protestował m.in. przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, który określił aresztowanie Szulhy "pod najprawdopodobniej zupełnie fałszywym pretekstem" jako "niedopuszczalny akt pogwałcenia praw wolności mediów i praw człowieka".

Szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Andrzej Halicki (PO) wystosował w tej sprawie list do ambasadora Białorusi w Polsce Wiktara Gaisenaka. Poinformował w nim, że aresztowanie Szulhy ocenia jako działanie ograniczające wolność słowa i wolność niezależnych mediów.

Z kolei eurodeputowany Konrad Szymański (PiS) interweniował w sprawie zatrzymanego dziennikarza u wysokiej Przedstawiciel UE ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Catherine Ashton, prosząc o szybką reakcję Unii wobec białoruskiego MSW.

Przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego ds. relacji z Białorusią Jacek Protasiewicz (PO) oświadczył z kolei, że "jeśli Białoruś nie będzie szanowała praw człowieka, wolności mediów, prawa do swobodnego zrzeszania się, praw mniejszości narodowych, to współpraca i prawdziwy dialog z krajami Unii Europejskiej oraz całą Wspólnotą nie będzie możliwy".(PAP)

(planujemy kontynuację tematu)

js/ bno/ mow/

Tagi: msz, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz