Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Etnolog: komercjalizacja świąt nie zmieniła ich istoty

0
Podziel się

Komercjalizacja świąt Bożego Narodzenia nie zmieniła ich istoty. Czas
świąteczny nadal jest przeciwieństwem codzienności. To czas wyobrażonego raju, którego jednym z
elementów jest obfitość dóbr - uważa dr Grzegorz Dąbrowski, etnolog z Uniwersytetu Wrocławskiego.

bEpErJat

Komercjalizacja świąt Bożego Narodzenia nie zmieniła ich istoty. Czas świąteczny nadal jest przeciwieństwem codzienności. To czas wyobrażonego raju, którego jednym z elementów jest obfitość dóbr - uważa dr Grzegorz Dąbrowski, etnolog z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Komercjalizacja świąt Bożego Narodzenia to wynik działania gospodarki wolnorynkowej i podobnie jak urynkowienie innych obszarów kultury jest zjawiskiem naturalnym w kapitalizmie - przypomniał w rozmowie z PAP Dąbrowski.

Etnolog podkreślił, że w refleksji nad współczesnym charakterem obchodów świąt Bożego Narodzenia, problem komercjalizacji pojawia się dość często. "Krytycy wskazują, że szał świątecznych zakupów, wszechobecna reklama wykorzystująca symbolikę tych świąt czy produkty kultury masowej, które w kiczowaty sposób wykorzystują tę symbolikę powoduje, że święto Bożego Narodzenia traci przypisywane mu elementy duchowości, że sfera sacrum zostaje sprofanowana przez wszechobecny materializm" - mówił etnolog.

bEpErJav

Naukowiec przypomina jednak, że tradycja świętowania nie jest czymś stałym i na przestrzeni lat ulegała zmianom. "To charakterystyczny proces w każdej kulturze. Mało kto dziś pamięta na przykład, że karp na stołach wigilijnych w Polsce na stałe pojawił się po drugiej wojnie światowej. Wcześniej były to raczej inne ryby, na przykład szczupak" - mówił Dąbrowski.

Nie zmienił się natomiast najbardziej charakterystyczny wyznacznik czasu świątecznego, a więc jego przeciwieństwo do codzienności. "Poszczególne elementy obrzędowości bożonarodzeniowej podkreślają wyjątkowość tego czasu. W antropologii mówi się, że jest to symboliczne powtórzenie czasu początku, świata idealnego, wyobrażenia raju" - mówił.

Ma to być czas dobrobytu, którego istotnym elementem jest na przykład obfitość pokarmów. "Dziś żyjemy w względnym dobrobycie, stosunkowo dużo ludzi może pozwolić sobie na przygotowanie wystawnych świąt. Kupując gotowe produkty można to zrobić szybciej i wygodniej. To co nazywane jest komercjalizacją świąt to duża podaż produktów związanych z przygotowaniem świąt - od typowo świątecznych, gotowych, produktów spożywczych po olbrzymią gamę towarów, które możemy kupić na prezenty. Temu towarzyszy wszechobecna reklama wykorzystująca symbolikę świąt Bożego Narodzenia, choć w tym wypadku wydaje się iż nawet bez zabiegów marketingowych popyt w okresie świątecznym byłby duży" - zwrócił uwag Dąbrowski.

Kilkadziesiąt lat wcześniej, gdy rynek nie oferował takiej wielości towarów, ludzie również dążyli do tego, by okres świąteczny obfitował w pokarmy czy dobra, które odróżniały ten czas od codzienności. Sugestywnym przykładem takich działań było świniobicie na polskiej wisi. Zazwyczaj odbywało się ono dwa razy w roku - przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą. "Świniobicie było rytuałem poprzedzającym czas świętowania. To był jeden z kluczowych elementów okresu przygotowań do świętowania na polskiej wsi" - mówił Dąbrowski.

bEpErJaB

Dodał, że warto zwrócić uwagę, że świniobicie odbywało się zazwyczaj 2-3 tygodnie przed nadejściem świąt. "Co ciekawe jednym z elementów podnoszonych przez krytyków komercjalizacji świąt, jest to, że handlowcy kreują nastrój świątecznych w marketach i na ulicach miast już w listopadzie. Być może należy to potraktować jako współczesny element przygotowań do świętowania" - mówił etnolog.

Inną istotną cechą świąt Bożego Narodzenia jest ich wspólnotowy, rodzinny charakter. Tu krytycy komercjalizacji świąt podnoszą, że skupienie się na materialnych elementach świętowania powoduje, że wspólnotowy charakter Bożego Narodzenia staje się iluzoryczny i jest pozbawiony głębi duchowej. "Pomimo komercjalizacji współczesne świętowanie nadal ma charakter wspólnotowy, choć ta wspólnotowość wygląda inaczej niż kilkadziesiąt lat temu. Wynika to jednak z innych czynników, choćby zmieniającego się modelu rodziny, czy charakteru współczesnej pracy, który często powoduje, że członkowie rodzin są rozpierzchnięci po świecie" - mówił etnolog.

W tradycji bożonarodzeniowej przestrzenią, wokół której gromadzi się rodzina jest świąteczny stół. "Jeszcze kilkanaście lat temu przy stole zazwyczaj zasiadała wielopokoleniowa rodzina, to była przestrzeń, gdzie zawiązywała się wspólnota" - mówił Dąbrowski.

Etnolog zwrócił uwagę, że dziś często rodziny są rozproszone, co jednak nie spowodowało zaniechania tworzenia wspólnoty podczas świąt. "Mamy dziś narzędzia komunikacji, które są skutecznie wykorzystywane do budowania takiej wspólnoty - to choćby internet. Nierzadko zdarza się dziś, że na wigilijnym stole rozłożony jest laptop i przy pomocy skypa rozproszona po świecie rodzina komunikuje się podczas wieczerzy wigilijnej. Współczesny świat zmienił formę budowania wspólnoty świętowania, ale jej idea pozostała" - mówił etnolog.

bEpErJaC

Dąbrowski odniósł się również do ostatnich badań CBOS dotyczących komercjalizacji świąt Bożego Narodzenia. Wynika z nich, że trzem czwartym Polaków przeszkadza komercjalizacja świąt Bożego Narodzenia, a dwie trzecie uważa, że przez wczesne kreowanie świątecznego nastroju w sklepach przestają one być czasem wyjątkowym.

"Większości Polaków szał przedświątecznych zakupów przeszkadza, ale jednocześnie w nim uczestniczy. A więc krytycy tego zjawiska są niejako jego sprawcami, często tłumacząc, że nie da się tego uniknąć.

Inną kwestią jest prawidłowość, że często mityzujemy przeszłość, na przykład czas dzieciństwa jako czas, w którym byliśmy szczęśliwsi, a święta Bożego Narodzenia z dzieciństwa kojarzą nam się jako bardziej uduchowione. Między innymi dlatego, że trud przygotowań spoczywał na dorosłych, którzy nierzadko musieli wykazać się szczególną zaradnością, by efekt był jak najbogatszy.

Dziś wielu ludziom supermarket ułatwia to przygotowanie. Na ile stał się przy tym nowym centrum kultu trudno orzec, gdyż galerie handlowe i supermarkety, częstokroć większe niż lokalne kościoły czy świątynie, w czasie świąt są zamknięte" - dodał etnolog.(PAP)

bEpErJaD

pdo/ abe/

bEpErJaW
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)