Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Gdynia: Zarzuty dla kapitana promu

0
Podziel się

Zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu wodnym, w efekcie której
ranne zostały trzy osoby, przedstawiła w piątek kapitanowi promu Stena Spirit prokuratura w Gdyni.
W maju 2012 r. prom zahaczył i przewrócił suwnicę; straty oceniono na ok. 15 mln zł.

bEgSONVN

Zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu wodnym, w efekcie której ranne zostały trzy osoby, przedstawiła w piątek kapitanowi promu Stena Spirit prokuratura w Gdyni. W maju 2012 r. prom zahaczył i przewrócił suwnicę; straty oceniono na ok. 15 mln zł.

Do wypadku doszło, gdy płynący z Gdyni do Karlskrony prom znalazł się niebezpiecznie blisko nabrzeża i zahaczył o stojącą na nim suwnicę Bałtyckiego Terminalu Promowego (BCT). Suwnica przewróciła się na ustawione na brzegu kontenery, raniąc przy tym trzech pracowników BCT.

Jak poinformowała PAP zastępca gdyńskiego prokuratora rejonowego Beata Gora, kapitan promu, po usłyszeniu w piątek zarzutów, nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Za czyny, których popełnienie zarzuciła mu prokuratura, grozi kara do pięciu lat więzienia.

bEgSONVP

Gora wyjaśniła, że zarzuty postawiono mężczyźnie m.in. w oparciu o opinię przygotowaną przez zespół biegłych z Fundacji Bezpieczeństwa Żeglugi i Ochrony Środowiska. Eksperci odtworzyli przebieg wypadku, posiłkując się m.in. symulacją przeprowadzoną w specjalistycznym ośrodku.

"Opinia ta wskazała na szereg błędów manewrowych popełnionych przez kapitana w momencie, gdy kurs promu odchylił się od kursu prowadzącego do wyjścia z portu w Gdyni" - powiedziała Gora. Eksperci uznali też za błąd fakt, że na statku nie było sternika manewrowego lub innego dysponującego podobnymi kwalifikacjami oficera - dodała.

Gora poinformowała też, że straty spowodowane wypadkiem oceniono na sumę nie mniejszą niż 15 mln zł.

Kierownik ds. marketingu w BCT Michał Kużajczyk poinformował w piątek PAP, że straty te zawierają nie tylko wartość zniszczonej suwnicy, ale także rekompensatę wynikającą z mniejszych możliwości terminalu, spowodowanych brakiem tego sprzętu. Kużajczyk dodał, że między firmami, które ubezpieczają BCT i armatora promu - firmę Stena Line, trwają ustalenia dotyczące wysokości odszkodowania. "Część pieniędzy została nam już wypłacona" - zaznaczył.

bEgSONVV

Tuż po wypadku operator promowy Stena Line wydał oświadczenie, w którym poinformował, że "z relacji przekazanych przez załogę promu wynika, że podczas wychodzenia statku z portu, na wysokości nabrzeża terminalu kontenerowego, gwałtowny podmuch wiatru z lewej burty w części rufowej spowodował zejście promu z kursu". "Załoga próbowała wyhamować prom i udało się to wykonać, zmniejszając jego prędkość z 5 do 2 węzłów. Jednak, mimo podjętych natychmiast działań, statek zahaczył dziobem o nogę suwnicy" - napisał operator.

W momencie wypadku na promie, oprócz członków załogi, było 120 pasażerów; nikt nie ucierpiał. Zderzenie nie spowodowało też większych zniszczeń promu: na szczycie jego dziobu pojawiło się tylko ok. 30-centymetrowe wgniecenie. (PAP)

aks/ bno/ jra/

bEgSONWq
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)