Notowania

tibilisi
06.11.2012 09:26

Gruzja podzielona. Premier wyrzuca prezydenta z pałacu

Po wyborach w Gruzji dochodzi do kolejnych starć na linii premier-prezydent.

Podziel się
Dodaj komentarz
(AP/Fotolink/East News)

Po wyborach w Gruzji dochodzi do kolejnych starć na linii premier-prezydent. Nowy szef rządu Bidzina Iwaniszwili uważa, że utrzymanie pałacu prezydenckiego jest zbyt drogie i wezwał prezydenta Micheila Saakaszwilego (na zdj.), by korzystał z biur w kancelarii premiera.

Jak donosi gruziński magazyn _ Tabula _ w swoim internetowym wydaniu, Iwaniszwili zarzucił prezydentowi, że zbyt duże sumy z budżetu państwa są przeznaczane na utrzymanie kancelarii prezydenta. _ Będziemy ostro zmniejszać finansowanie administracji prezydenta, ponieważ koszty obsługi są zbyt wysokie _ - cytuje premiera tygodnik.

Z wyliczeń wynika, że ponad 800 tys. lari (ponad 1,5 mln zł) zostało przeznaczonych na pokrycie kosztów energii elektrycznej w pałacu prezydenckim. _ To niewyobrażalne, aby przeznaczać takie sumy na obsługę prezydenta w kraju, gdzie żyje tylu ubogich ludzi _ - podkreślił Iwaniszwili.

On sam, z majątkiem ocenianym na 6,4 mld dolarów, uważany jest za najbogatszego obywatela Gruzji.

Pałac prezydencki ze szklaną kopułą znajduje się na wzgórzu nad rzeką Kurą w jednej z najstarszych dzielnic Tbilisi - Awlabari. Budowa siedziby prezydenta rozpoczęła się w 2004 roku, rok po rewolucji róż, po której Saakaszwili stanął na czele państwa. Zakończyła się w 2009 roku. W pałacu oprócz oficjalnych biur prezydenta, sali do spotkań urzędowych oraz innej, przeznaczonej na przyjęcia, znajduje się muzeum prezydenckie, gdzie zgromadzono np. podarunki od gości zagranicznych.

Pałac jest jedną z atrakcji turystycznych stolicy Gruzji. Można podziwiać go ze zbudowanego również za rządów Saakaszwilego efektownego szklanego mostu, który jednak popularnie nazywany jest _ always _, ponieważ kształtem przypomina podpaskę.

Kością niezgody między nowym rządem a poprzednią ekipą jest też siedziba nowego parlamentu, zbudowana niedawno w Kutaisi. To drugie co do wielkości miasto Gruzji leży ok. 230 km od stolicy.

Zdaniem posłów z partii Iwaniszwilego, parlament powinien z powrotem obradować w Tbilisi, nie tylko dlatego, że jego miejsce jest w stolicy, ale również dlatego, że nowy budynek ma wiele niedoróbek, np. przeciekający dach.

Inwestycja, której koszt szacuje się na ponad 34 mln dolarów, nie jest jeszcze zakończona. Jednak posłowie już obradują w nowym gmachu, ponieważ w czerwcu na jednej z ostatnich sesji parlamentu w poprzednim składzie przeniesiono jego siedzibę do Kutaisi.

Rząd Iwaniszwilego został zaprzysiężony pod koniec października. Jego partia Gruzińskie Marzenie wygrała nieoczekiwanie wybory 1 października, choć ich faworytem było ugrupowanie Saakaszwilego - Zjednoczony Ruch Narodowy.

Czytaj więcej informacji z Gruzji w Money.pl
Kandydat na premiera odzyskał obywatelstwo Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przywrócił obywatelstwo przywódcy koalicji Gruzińskie Marzenie Bidzinie Iwaniszwilemu, który jest kandydatem na premiera.
Nie tylko u nas dzisiaj manifestują Tysiące sympatyków Saakaszwilego zgromadziły się w Batumi nad Morzem Czarnym, wielu z nich wymachiwało flagami państwowymi, skandując: Misza!, Misza!, co jest zdrobnieniem od Micheil.
To Gruzja sprowokowała wojnę z Rosją Lider koalicji Gruzińskie Marzenie stwierdził, że _ wydarzenia sierpniowe były zaplanowaną prowokacją Saakaszwilego _.
Tagi: tibilisi, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz