Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
strajk
16.07.2009 18:36

Jeden z liderów strajku w "Budryku" ostatecznie przywrócony do pracy

Wiesław Wójtowicz, jeden z liderów głośnego, trwającego półtora miesiąca strajku w kopalni "Budryk" na przełomie 2007 i 2008 r., został w czwartek ostatecznie przywrócony do pracy. Ma także otrzymać odszkodowanie w wysokości pensji za całe 17 miesięcy pozostawania bez pracy, czyli - jak sam wylicza - ok. 100 tys. zł.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wiesław Wójtowicz, jeden z liderów głośnego, trwającego półtora miesiąca strajku w kopalni "Budryk" na przełomie 2007 i 2008 r., został w czwartek ostatecznie przywrócony do pracy. Ma także otrzymać odszkodowanie w wysokości pensji za całe 17 miesięcy pozostawania bez pracy, czyli - jak sam wylicza - ok. 100 tys. zł.

Wyrok w tej sprawie zapadł w czwartek w Sądzie Okręgowym w Katowicach, do którego po wrześniowym korzystnym dla Wójtowicza wyroku Sądu Rejonowego w Mikołowie odwołała się Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW). Teraz JSW może złożyć jedynie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Spółka nie zdecydowała jeszcze, czy skorzysta z tej możliwości.

Strajk w "Budryku" miał charakter płacowy i wybuchł w okresie poprzedzającym przyłączenie tej samodzielnej wcześniej kopalni do JSW. Wójtowicz, przez wielu obserwatorów protestu określany jako charyzmatyczna osobowość, był jednym z trzech przywódców strajku. Wcześniej reprezentował załogę w radzie nadzorczej kopalni, podobnie jak Mirosław Dynak, który również brał udział w strajku. Jego także sąd ostatecznie przywrócił w czwartek do pracy, przyznając mu odszkodowanie za trzy miesiące, tj. ponad 20 tys. zł.

"Sąd nie określił dokładnych kwot przysługujących obu pracownikom, a jedynie przyznał im świadczenia: jednemu w wysokości trzymiesięcznej pensji, drugiemu w wysokości wynagrodzenia za cały okres pozostawania bez pracy. Szczegółowe kwoty będą dopiero wyliczone" - powiedziała PAP rzeczniczka JSW, Katarzyna Jabłońska-Bajer.

Wójtowicz i Dynak zostali po proteście zwolnieni z pracy dyscyplinarnie. W ten sposób spółka rozwiązała z nimi umowę o pracę. Jako członków rady nadzorczej nie można było zwolnić ich w trybie wypowiedzenia umowy. Sąd uznał jednak, że Wójtowicz był chroniony przed zwolnieniem nie tylko jako członek rady, ale także jako członek zarządu związku zawodowego. Stąd odszkodowanie za cały okres pozostawania bez pracy.

Wójtowicz i Dynak zrezygnowali z członkostwa w radzie nadzorczej na początku protestu, by móc zaangażować się w mediacje w kopalni.

Kilka dni temu katowicki sąd okręgowy rozpatrywał także apelacje w sprawach kilku innych zwolnionych po proteście osób. Sprawy trzech, przywróconych wcześniej do pracy i uprawnionych do odszkodowania, skierowano do ponownego rozpatrzenia. Odnośnie dwóch kolejnych, w tym innego lidera strajku - Grzegorza Bednarskiego - sąd podtrzymał w mocy decyzję o nieprzywracaniu ich do pracy. Sprawa nie ma wielkiego znaczenia, bo obaj są na emeryturze. Chodzi jedynie o ewentualne odszkodowania za zwolnienie.

Po strajku JSW zwolniła 13 związkowców, uzasadniając to złamaniem przez nich podczas strajku przepisów i regulaminów. Zwolnieni pozwali ją wtedy o przywrócenie do pracy, wskazując m.in., że zwolnień nie zaakceptowały związki. W czerwcu ubiegłego roku spółka zdecydowała o wycofaniu wypowiedzeń wobec kilku innych osób, m.in. innego lidera protestu, Krzysztofa Łabądzia z "Sierpnia 80". Przywróceni do pracy zrezygnowali z procesów.

Wójtowicz i Dynak - jak powiedział w czwartek PAP pierwszy z nich - zamierzają w poniedziałek stawić się w pracy. Mają zostać przywróceni na dawne stanowiska, na tych samych zasadach wynagradzania. JSW czeka obecnie na uzasadnienie decyzji sądu. Potem zdecyduje, czy złoży skargę kasacyjną.

Strajk na tle płacowym trwał w "Budryku" od połowy grudnia ubiegłego roku do końca stycznia 2008. Pracodawca uważał go za nielegalny. (PAP)

mab/ itm/ gma/

Tagi: strajk, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz