Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
kandydaci
23.08.2008 19:59

Joseph Biden, kandydat Demokratów na wiceprezydenta

Senator Joseph ("Joe") Biden, który będzie się ubiegać o urząd wiceprezydenta u boku demokratycznego kandydata do Białego Domu, Baracka Obamy, jest czołowym autorytetem w Kongresie w zakresie problemów międzynarodowych.

Podziel się
Dodaj komentarz

Senator Joseph ("Joe") Biden, który będzie się ubiegać o urząd wiceprezydenta u boku demokratycznego kandydata do Białego Domu, Baracka Obamy, jest czołowym autorytetem w Kongresie w zakresie problemów międzynarodowych.

Biden urodził się 20 listopada 1942 r. w Scranton w Pensylwanii w wielodzietnej robotniczej rodzinie pochodzenia irlandzkiego, która wkrótce przeprowadziła się do Delaware, małego stanu na wschodnim wybrzeżu USA.

Chodził do prywatnej katolickiej szkoły średniej i studiował historię i politologię w college'u Uniwersytetu Delaware, a po otrzymaniu tam stopnia bakałarza przeniósł się na wydział prawa Uniwersytetu Syracuse, który ukończył w 1968 r. Po studiach pracował jako adwokat i działał jako członek rady miasta New Castle.

W 1972 r. niespełna 30-letni Biden został senatorem USA, jednym z najmłodszych w historii kraju. W dwa lata później przeżył wielką osobistą tragedię - jego żona i córka zginęły w wypadku samochodowym (dwaj synowie zostali ranni, ale przeżyli).

W Senacie został członkiem Komisji Spraw Zagranicznych, a w 1987 r. przewodniczącym Komisji Wymiaru Sprawiedliwości. W 1988 r. ubiegał się o nominację prezydencką z ramienia Partii Demokratycznej, ale przegrał z Michaelem Dukakisem.

Jego kandydaturę pogrążyło oskarżenie o plagiat - ujawniono, że w swoim przemówieniu wykorzystał słowa ówczesnego przewodniczącego brytyjskiej Partii Pracy, Neila Kinnocka, bez podania źródła cytatu. Nadal jednak dwukrotnie wybierany był na kolejne kadencje w Senacie, a w 2006 r., po odzyskaniu większości w Kongresie przez Demokratów, został przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych.

W zeszłym roku Biden ponownie wystartował w wyścigu prezydenckim Demokratów, rywalizując z Obamą. W pierwszych debatach jego występ oceniano dobrze, ale po zdecydowanej porażce w pierwszych prawyborach w stanie Iowa wycofał swoją kandydaturę.

Komentatorzy są zgodni, że Obama wybrał Bidena głównie ze względu na jego wiedzę i doświadczenie w sprawach międzynarodowych, a także głęboką znajomość kulis politycznego Waszyngtonu po prawie 36 latach zasiadania w Kongresie. Należy też do centrum w Partii Demokratycznej, co pomoże Obamie odpierać zarzuty, że będzie zbyt lewicowym prezydentem.

Stronnicy Bidena podkreślają jednak, że nie jest on typowym waszyngtońskim "insiderem", odizolowanym od problemów i trosk zwykłych Amerykanów. Ma na to wskazywać fakt, że w odróżnieniu od większości senatorów nie ma mieszkania w stolicy, tylko dojeżdża codziennie pociągiem ze swego domu w Wilmington w stanie Delaware.

Jako najwyższy rangą Demokrata w Komisji Spraw Zagranicznych, w latach 90. Biden, po początkowych wahaniach, mocno popierał rozszerzenie NATO na wschód. W 2002 r. głosował za upoważnieniem prezydenta George'a W. Busha do inwazji na Irak - jak większość demokratycznych senatorów - ale potem należał do najsurowszych krytyków sposobu prowadzenia wojny.

W okresie największego zaostrzenia walk w Iraku popierał kontrowersyjną koncepcję podziału tego kraju według kryteriów etniczno-religijnych, argumentując, że jako scentralizowana federacja zostanie on rozsadzony przez siły separatystyczne.

W USA uważa się, że ze względu na swoją wiedzę w zakresie polityki zagranicznej Biden będzie dobrą przeciwwagą dla słabości Obamy w tej dziedzinie, ale jego wybór wywołał też zdziwienie wielu komentatorów.

Senator z Delaware jeszcze niedawno zarzekał się, że nie chce być wiceprezydentem i sam typowany był raczej na sekretarza stanu w przyszłym demokratycznym gabinecie. W prawyborach krytykował Obamę za brak doświadczenia, mówił, że "nie jest on jeszcze gotowy" do prezydentury, a nawet publicznie chwalił jego republikańskiego rywala, senatora Johna McCaina.

Sztab McCaina natychmiast po ogłoszeniu kandydatury Bidena wydał oświadczenie przypominające te pochwały. Demokraci wyjaśnili, że Bidenowi chodziło o działalność republikańskiego senatora w przeszłości, gdy ostro krytykował prezydenta Busha i własną partię.

Bidenowi wytyka się także, że jest zbyt gadatliwy, nie potrafi pohamować języka, co czasem prowadzi do gaf. (PAP)

Tagi: kandydaci, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz