Notowania

wiadomości
28.01.2014 17:56

Ks. Grzegorz K. prawomocnie skazany w sprawie pedofilskiej

Prawomocny jest już wyrok roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata wobec ks. Grzegorza K. za czyny o charakterze pedofilskim wobec ministranta w Otwocku w 2001 r.

Podziel się
Dodaj komentarz

Prawomocny jest już wyrok roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata wobec ks. Grzegorza K. za czyny o charakterze pedofilskim wobec ministranta w Otwocku w 2001 r.

We wtorek Sąd Okręgowy Warszawa-Praga oddalił jako bezzasadną apelację obrony b. proboszcza ze stołecznego Tarchomina, a wcześniej kapłana w Otwocku, od wyroku skazującego Sądu Rejonowego w Otwocku z 2013 r.

Od kary w zawieszeniu obronie nie przysługuje kasacja do Sądu Najwyższego.

W jawnym uzasadnieniu wyroku SO sędzia Małgorzata Bańkowska powiedziała, że nie można uznać, by kilkukrotne całowanie na osobności 11-latka przez obcego dorosłego mężczyznę, połączone z wkładaniem mu języka do ucha, nie miało zabarwienia seksualnego.

"Nawet gdyby to odbywało się za zgodą małoletniego, byłoby to przestępstwem" - dodała sędzia.

Według SO wprawdzie nie każdy pocałunek ma zabarwienie seksualne, ale gdyby tak jak K. zachowywał się rodzic wobec dziecka, to także miałoby to takie zabarwienie. Zdaniem SO wkładanie języka do ucha wypełnia znamiona "innej czynności seksualnej" - o co prokuratora oskarżyła ks. K.

Według sądu zrozumiałe są powody, dla których przez 10 lat pokrzywdzony Mateusz K. nie ujawniał zachowań ks. K. wobec siebie (jego zeznania to główny dowód oskarżenia). Sędzia ujawniła, że przeżył on traumę; przestał chodzić do kościoła. O całej sprawie w końcu powiedział bratu.

Sędzia Bańkowska podkreśliła, że są wprawdzie drobne rozbieżności w zeznaniach braci, ale paradoksalnie właśnie to czyni je wiarygodnymi. "Gdyby chcieli pomawiać księdza, dopełniliby starań, aby rozbieżności nie było" - dodała.

SO ujawnił, że w okresie posługi ks. K. w Otwocku, zapraszał do siebie młodych chłopców, częstował ich alkoholem, nakłaniał do oglądania filmów pornograficznych oraz pozwalał mówić do siebie po imieniu. "To uwiarygodnia zeznania pokrzywdzonego" - dodała sędzia.

Sąd odrzucił argumenty obrony, że cześć czynów zarzucanych K. miała być dokonana w okresie, w którym wystąpił on o urlop. Samo wystąpienie o urlop nie oznacza, że oskarżonego nie było wtedy w Otwocku - uznał SO.

"Wyrok należy uszanować" - powiedział mec. Włodzimierz Borowiec, obrońca K. (nie stawił się on w sądzie; jest chory). Dodał, że ksiądz mówił, że jest niewinny. W SR odmawiał wyjaśnień, co mecenas uznał za "chyba niewłaściwe". Pytany o linię orzeczniczą sądów co do "innej czynności seksualnej", adwokat odparł, że "nie wie, czy to idzie w dobrym, czy złym kierunku".

Oskarżenie dotyczyło "innej czynności seksualnej" z osobą poniżej 15. roku życia (za co grozi nawet do 12 lat więzienia). W marcu 2013 r. Sąd Rejonowy w Otwocku skazał księdza. Obrona złożyła apelację, w której wnosiła o jego uniewinnienie. Prokuratura Rejonowa w Otwocku nie odwoływała się.

Ks. K. czeka jeszcze drugi proces za "inną czynność seksualną" z osobą poniżej 15. roku życia. Chodzi o innego dawnego ministranta z Otwocka. Niedawno Prokuratura Rejonowa w Wołominie wszczęła zaś kolejne śledztwo ws. domniemanego molestowania przez ks. K. jeszcze innego dawnego ministranta, który zgłosił się ostatnio do prokuratury. Z powodu przedawnienia karalności umorzono zaś postępowanie wobec ks. K. za rozpijanie nieletnich ministrantów.

Zdaniem TVN mimo wyroku, do września 2013 r. ks. K. pełnił obowiązki na warszawskim Tarchominie. Kuria warszawsko-praska informowała wtedy, że "natychmiast po wyroku (...) ksiądz arcybiskup zakomunikował księdzu proboszczowi decyzję o odwołaniu z funkcji". Dodano, że po wyroku I instancji ksiądz otrzymał od biskupa polecenie opuszczenia parafii. Kuria podkreślała, że w czasie śledztwa i procesu ks. K. nie prowadził katechezy ani nie zajmował się ministrantami, co sugerowały media.

Ponadto kuria podawała, że po zakończeniu sprawy prawomocnym wyrokiem prowadzone będzie dodatkowe dochodzenie kanoniczne i wszystkie dokumenty trafią do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, właściwej do rozstrzygania przypadków pedofilii osób duchownych. "Stosowanie kar kanonicznych jest niemożliwe przed udokumentowaniem winy" - dodano.

W październiku 2013 r. Episkopat Polski przyjął trzy aneksy do zatwierdzonych w 2012 r. wytycznych co do procedur reagowania na przypadki pedofilii wśród duchownych. Zgodnie z aneksami, zgłoszenie do prokuratury przypadku pedofilii pozostawiono w gestii ofiary. Część publicystów krytykowała, że kościelnej zasadzie "Zero tolerancji" nie towarzyszy ujawnienie statystyk pedofilii wśród księży. (PAP)

sta/ abr/ jra/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz