Notowania

wiadomości
09.03.2012 17:57

Lodołamacze zakończyły pracę na Zalewie Włocławskim

Sześć lodołamaczy, które od początku grudnia zajmowały się kruszeniem lodu na Zalewie Włocławskim, zakończyło pracę. Lód, jaki pozostał jeszcze w części akwenu, zdaniem specjalistów nie powinien powodować zatorów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Sześć lodołamaczy, które od początku grudnia zajmowały się kruszeniem lodu na Zalewie Włocławskim, zakończyło pracę. Lód, jaki pozostał jeszcze w części akwenu, zdaniem specjalistów nie powinien powodować zatorów.

Włocławski Inspektorat Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie poinformował w piątek, że lodołamacze przeszły w stan rezerwy i nie będą na razie zajmować się dalszym kruszeniem lodu, który utrzymuje się już tylko w środkowej części zbiornika i nie zagraża bezpieczeństwu. Na podstawie obserwacji przepływu wody i prognoz pogody zdecydowano także, że lód nie będzie już zrzucany przez zaporę w dół rzeki.

Cztery lodołamacze - "Niedźwiedź", "Bawół", "Basior" i "Kangur" - działały od początku grudnia w górnej części zalewu, gdzie ich zadaniem było czołowe kruszenie lodu i obsługa tzw. rynny spływu lodów. Dwa pozostałe - "Gepard" i "Jaguar" - stacjonowały w pobliżu jazów tamy we Włocławku, gdzie dbały o to, by pokruszony lód sprawnie spływał.

Lodołamanie miało spowodować spływ kry i lodu z Wisły powyżej zbiornika włocławskiego, a także przeciwdziałanie tworzeniu się na nim zatorów lodowych. Zimą Zalew Włocławski zamarza szybciej niż górne odcinki Wisły.

Akcja lodołamania polega na wycięciu przez lodołamacze w pokrywie lodowej zbiornika (grubość lodu w zależności od pogody wynosi od 30 do 70 cm) rynny spływowej, sprowadzeniu kry w pobliże zapory i po jej pokruszeniu bezpieczny zrzut przez stopień. Akcja taka jest możliwa jednak tylko przy odpowiednio wysokim stanie wody.

W tym roku praca jednego z lodołamaczy zakończyła się w czwartek nieoczekiwanym wypadkiem. "Gepard", kruszący lód w pobliżu włocławskiej zapory, uderzył dnem o podwodną przeszkodę, która spowodowała rozdarcie poszycia i wdarcie się wody pod pokład. Statek został jednak doprowadzony bezpiecznie przez załogę do pobliskiej przystani, gdzie został wyciągnięty na brzeg i naprawiony. (PAP)

olz/ bno/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz