Notowania

wiadomości
03.02.2011 16:30

Łódź: Kary więzienia dla porywaczy nastoletniego Roma

Na kary od 11 miesięcy do ośmiu lat więzienia skazał w czwartek łódzki sąd okręgowy dziewięciu mężczyzn oskarżonych o uprowadzenie lub pomoc w porwaniu przed dziewięcioma laty 14-letniego wówczas Roma.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Na kary od 11 miesięcy do ośmiu lat więzienia skazał w czwartek łódzki sąd okręgowy dziewięciu mężczyzn oskarżonych o uprowadzenie lub pomoc w porwaniu przed dziewięcioma laty 14-letniego wówczas Roma. *

Chłopak był bity i przetrzymywany przez niemal trzy tygodnie. Za uwolnienie chłopca jego ojciec zapłacił ponad 160 tys. funtów okupu. Okazało się, że inicjatorami porwania byli dwaj kuzyni chłopca Bogdan S. i Marek L.

Bogdan S. został skazany na osiem lat więzienia. Markowi L. sąd wymierzył karę trzech i pół roku pozbawienia wolności, stosując wobec niego nadzwyczajne złagodzenie kary - poinformowała PAP Grażyna Jeżewska z biura prasowego Sądu Okręgowego w Łodzi. Wyrok jest nieprawomocny.

Proces miał się zakończyć w grudniu, ale został odroczony z powodu śmierci w areszcie jednego z oskarżonych.

Do uprowadzenia romskiego nastolatka doszło w lipcu 2002 roku. Okazało się, że inicjatorami porwania byli dwaj kuzyni chłopca: Bogdan S. i Marek L. Chcieli uprowadzić chłopca dla pieniędzy. Jeden z nich chciał też zemścić się na ojcu chłopaka, z którym miał zatarg.

Chłopiec wraz z jednym z kuzynów podróżował mercedesem. W podłódzkim Zgierzu sprawcy sfingowali kolizję z innym autem, które po zderzeniu odjechało. Bogdan S. pod pretekstem rzekomego pościgu za sprawcami kolizji zjechał w boczną drogę. Po wjechaniu do lasu ze ściganego pojazdu wysiadło dwóch rosłych, zamaskowanych mężczyzn, którzy zaatakowali chłopca. Został obezwładniony i wrzucony do bagażnika audi. W kierunku jego kuzyna napastnicy wymierzyli z pistoletu, a ten udawał, że stracił przytomność. Później rzekomo uciekł i powiadomił o porwaniu policję.

Bandyci przetrzymywali chłopaka w okolicach Włocławka i Bydgoszczy; nastolatek był bity, przez cały czas miał zasłonięte oczy. Za jego uwolnienie porywacze zażądali miliona dolarów okupu. Negocjacje trwały ponad dwa tygodnie. Po 18 dniach rodzina porwanego zapłaciła 166 tys. funtów (ok. miliona złotych) okupu; bandyci wypuścili chłopca w wyznaczonym miejscu przy leśnej drodze w okolicach Bydgoszczy.

Policji nie udało się wówczas zebrać materiału dowodowego wystarczającego na przedstawienie komukolwiek zarzutów. Dopiero w 2008 roku - już po umorzeniu sprawy - zaangażowali się w nią policjanci z Centralnego Biura Śledczego. Natrafili na podobne uprowadzenie, tym razem na terenie Warszawy, do którego doszło krótko po zdarzeniu w Zgierzu. Trzech sprawców tego porwania trafiło za kraty. Po odbyciu kary wyszli na wolność.

Policjanci analizując obie sprawy, dotarli do osób i informacji, które pozwoliły zebrać dowody na udział w zgierskim uprowadzeniu 10 mężczyzn; wśród nich kilku, którzy wcześniej odbyli karę za uprowadzenie w Warszawie. W śledztwie okazało się, że inicjatorami porwania byli dwaj kuzyni chłopca. Uprowadzony chłopak i jego ojciec występowali w procesie jako pokrzywdzeni. (PAP)

szu/ pz/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz