Notowania

wiadomości
29.01.2014 08:15

Majdan i antymajdan - dwa odmienne światy w Kijowie

Antyrządowi demonstranci z Majdanu Niepodległości i zwolennicy władz z miasteczka namiotowego zwanego antymajdanem tworzą w Kijowie dwa różne światy. Pierwszy z nich jest barwny i spontaniczny. Drugi robi wrażenie szarego i sztucznego.

Podziel się
Dodaj komentarz

Antyrządowi demonstranci z Majdanu Niepodległości i zwolennicy władz z miasteczka namiotowego zwanego antymajdanem tworzą w Kijowie dwa różne światy. Pierwszy z nich jest barwny i spontaniczny. Drugi robi wrażenie szarego i sztucznego.

We wtorkowy wieczór w Kijowie zerwał się silny wiatr i zaczął padać śnieg. Liczne, kolorowe flagi nad miasteczkiem namiotowym na Majdanie zaczęły łopotać. Ludzie rozgrzewali się przy ogniu rozpalonym w beczkach.

Mężczyzna stojący przy jednej z nich wdał się w dyskusję z dwiema starszymi kobietami. Rozmawiali o najważniejszych wydarzeniach wtorku - dymisji rządu Mykoły Azarowa i anulowaniu przez parlament tzw. ustaw dyktatorskich.

Przerwali rozmowę, gdy na scenie pojawił się jeden z liderów opozycji Jurij Łucenko, który - nawiązując do dymisji rządu - oświadczył, że nie chodzi o to, by zastąpić Azarowa innym politykiem. "Nie!" - wtórowali mu gromko ludzie na Majdanie.

Kilka godzin wcześniej informacja o dymisji Azarowa dotarła do sztabu zorganizowanego przez zwolenników władzy antymajdanu, czyli miasteczka namiotowego zbudowanego w parku obok parlamentu.

W namiocie, w którym rezydował sztab antymajdanu, wiadomość przyjęto ze zdziwieniem. "W sumie nic się nie stało. Może teraz będzie rządził wicepremier Arbuzow" - wzrusza ramionami pracujący w sztabie.

Kilka godzin wcześniej na scenie antymajdanu przemawiał deputowany Partii Regionów Serhij Horochow, który podziękował zebranym za przybycie na wiec w tak mroźny dzień. Odnosząc się do tzw. ustaw dyktatorskich (ograniczających m.in. prawo obywateli do wieców) polityk przekonywał, że zawierają one przepisy stosowane w wielu krajach.

Kilkutysięczny tłum ludzi stojących pod sceną bije po oczach swoją szarością. Trzeba się wysilić, by dostrzec kogokolwiek, kto by się wyróżniał. Ludzie mają zmęczone twarze i są ubrani na czarno. Nie okazują emocji typowych dla politycznego wiecu. Niektórzy z nich w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że za przyjazd do Kijowa dostali pieniądze.

Gdy Łucenko skończył przemówienie Majdan zaczął krzyczeć: "zuch!". Politykowi Partii Regionów antymajdan odpowiedział ciszą.

Z Kijowa Grzegorz Łakomski (PAP)

gł/ ksaj/ ro/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz