Notowania

wiadomości
01.12.2011 18:37

Mazowiecki o arabskiej wiośnie: konieczny rozdział religii i państwa

Kraje arabskiej wiosny powinny dążyć do rozdziału religii od państwa - powiedział w czwartek były premier RP Tadeusz Mazowiecki na konferencji poświęconej wyzwaniom stojącym przed krajami Afryki Północnej, przez które w 2011 r. przetoczyły się rewolucje.

Podziel się
Dodaj komentarz

Kraje arabskiej wiosny powinny dążyć do rozdziału religii od państwa - powiedział w czwartek były premier RP Tadeusz Mazowiecki na konferencji poświęconej wyzwaniom stojącym przed krajami Afryki Północnej, przez które w 2011 r. przetoczyły się rewolucje.

W debacie, która odbyła się w warszawskim Centrum Nauki Kopernik, oprócz Mazowieckiego udział wzięli również: dyrektor wykonawczy Wspólnoty Demokracji Bronisław Misztal, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Henryka Bochniarz oraz b. szef MSZ Andrzej Olechowski. Uczestnicy spotkania wspominali polską transformację i zastanawiali się, jak kraje arabskiej wiosny mogą skorzystać z tego doświadczenia.

Mazowiecki podkreślił, że do budowania demokracji konieczny jest rozdział państwa i religii, ponieważ ich zderzenie może "skończyć się fatalnie" i doprowadzić do zwycięstwa teokracji. "W waszych krajach ruchy o charakterze religijno-politycznym mają duże znaczenie. Partie religijne w inny sposób pojmują demokrację, a wśród tych innych sposobów są też sposoby bardzo niebezpieczne" - zaznaczył Mazowiecki, zwracając się do ok. 200 gości m.in. z Tunezji, Egiptu i Libii.

W Tunezji pierwsze wybory parlamentarne po ustąpieniu prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego wygrało umiarkowane ugrupowanie islamistyczne Hizb an-Nahda (Partia Odrodzenia). W Egipcie na zdobycie miejsc w parlamencie w rozpoczętych w poniedziałek wyborach także liczą partie islamskie, w tym Bractwo Muzułmańskie. Z kolei w Libii nowe władze zapowiedziały, że podstawą prawa będzie szariat.

"Bardzo bym namawiał, by nie dążyć do totalnego zwarcia po stronie sił świeckich i sił religijno-politycznych, bo ono może być bardzo szkodzące" - mówił Mazowiecki. "Obalenie cesarza w Iranie też budziło nadzieję na demokratyzację, a przyszedł system teokratycznego totalizmu" - przypomniał były premier.

Mazowiecki przestrzegał przed rozrachunkami z przeszłością, które opóźniają transformację. "Przeszłości nie można przekreślić, jednak trzeba dbać o to, by wyciągnąć z niej wnioski pozytywne, a nie wnioski niekończącego się rozrachunku, paraliżującego drogę do demokracji" - mówił.

Były premier jako elementy transformacji wymienił m.in. wolność opinii publicznej, powstanie systemu partyjnego oraz tworzenie wolnych instytucji. Wspominał, jak trudno było budować koalicję, gdy w skład pierwszego Sejmu po przemianach wchodziło kilkanaście partii. "W tworzeniu systemu demokratycznego zasadniczą rolę odgrywa też zdolność do kompromisu" - mówił b. premier. "Kompromis to narzędzie do posuwania się naprzód w historii" - podkreślił.

Z kolei Henryka Bochniarz podkreślała rolę sektora prywatnego w tworzeniu demokracji. Namawiała do postawienia na prywatyzację, nawet jeśli wiąże się ona ze stratami społecznymi. "W Polsce to był czas tragiczny. Upadały całe sektory gospodarki, a my nie wiedzieliśmy, co z tym zrobić. Do dziś dyskutujemy, czy musiały upadać tak gwałtownie, ale ja uważam, że ta terapia spowodowała, iż część chorej gospodarki przestała istnieć" - mówiła.

Według Bochniarz, Polska może służyć pomocą krajom arabskiej wiosny podczas prywatyzacji. "Są u nas eksperci od tego, jak prywatyzować bez negatywnych skutków" - podkreśliła. Namawiała też do szukania kwestii, wokół których może się zintegrować znaczna część społeczeństwa. "W Polsce na początku była powszechna zgoda wokół kwestii wejścia do NATO i do UE" - powiedziała.

Andrzej Olechowski zapewnił uczestników konferencji, że demokracja nie jest ustrojem zastrzeżonym wyłącznie dla tych krajów, które mają demokratyczne tradycje. "To są teorie rasistowskie. Polacy i inne narody Europy Środkowej udowodniły, że bez wielu pokoleń i doświadczeń demokratycznych można demokrację zbudować" - zapewnił. Zachęcał do otwarcia gospodarczego i politycznego.

"W konsekwencji powstała gospodarka niesłychanie odporna na zewnętrzne szoki i nagrodą jest to, co się dzieje dzisiaj, gospodarka, która jest w stanie nawet w najtrudniejszej sytuacji europejskiej wygenerować wzrost" - stwierdził były minister finansów.

Olechowski wyraził też nadzieję, że "zajęta kryzysem finansowym, będąca w słabym stanie ducha" Unia Europejska udzieli "bardziej otwartej i hojnej odpowiedzi" krajom "arabskiego przebudzenia".

Od czwartku uczestnicy konferencji "Unia Europejska i Państwa Południowego Sąsiedztwa - nowe perspektywy wzajemnej współpracy w zmieniającym się otoczeniu" dyskutują na temat kompleksowych reform politycznych, społecznych i ekonomicznych, które czekają państwa arabskie z Afryki Północnej i regionu, przez które w 2011 r. przetoczyły się rewolucje. Wspólnie zastanawiają się, w jaki sposób społeczność międzynarodowa może wspierać przemiany, wykorzystując własne doświadczenia z transformacji.

Do Warszawy przybyło ok. 50 delegacji, w skład których wchodzą m.in. reprezentanci państw partnerskich Południowego Sąsiedztwa z Algierii, Egiptu, Jordanii, Libanu, Libii, Maroka, Autonomii Palestyńskiej, Tunezji i przedstawiciele sektora pozarządowego z Syrii. W konferencji udział biorą też goście z Iraku.

Są też reprezentanci instytucji unijnych, Ligi Państw Arabskich, Unii Afrykańskiej, Organizacji Współpracy Islamskiej, Unii dla Środziemnomorza, Fundacji Anny Lindh, ONZ, Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz Banku Światowego. W spotkaniu udział bierze także delegacja z Turcji.

Konferencja została zorganizowana przez MSZ w ramach polskiej prezydencji. Zakończy się w piątek po południu.(PAP)

jhp/ ala/ gma/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz