Notowania

niemcy
07.09.2009 12:22

Niemcy: Kontrowersje wokół bombardowania NATO w Kunduzie

Niemiecki minister obrony Franz Josef Jung przyznał w poniedziałek po raz pierwszy, że w piątkowym bombardowaniu NATO w afgańskiej prowincji Kunduz prawdopodobnie zginęli również cywile.

Podziel się
Dodaj komentarz

Niemiecki minister obrony Franz Josef Jung przyznał w poniedziałek po raz pierwszy, że w piątkowym bombardowaniu NATO w afgańskiej prowincji Kunduz prawdopodobnie zginęli również cywile.

"Wydaje się, że przeważającą liczbę ofiar stanowili talibowie" - powiedział Jung w telewizji ZDF. Jeszcze w niedzielę podtrzymywał wersję, że w ataku zginęło ponad talibskich rebeliantów, ale wśród zabitych nie było cywili.

Rzecznik resortu Thomas Raabe podkreślił jednak na konferencji prasowej, że akcja, przeprowadzona z rozkazu niemieckiego dowódcy w Kunduzie, była "militarnie uzasadniona i właściwa".

W nocy z czwartku na piątek amerykańskie samoloty NATO zbombardował dwie cysterny z benzyną, uprowadzone przez talibów. Okoliczności akcji, podjętej z rozkazu dowódcy Bundeswehry, wyjaśnia zespół dochodzeniowy sił ISAF.

Wciąż nie ustalono ostatecznie liczby ofiar. W piątek niemiecka armia informowała o 56 zabitych. Jednak w poniedziałek gubernator afgańskiego dystryktu Chardarah Abdul Wahid Omarkhel powiedział agencji dpa, że w wyniku bombardowania zginęło 135 osób, w tym wielu cywili. Dodał, że sporządził on listę ofiar i przekazał ja prezydentowi Afganistanu Hamidowi Karzajowi, który przybył na miejsce akcji.

Także amerykański dziennik "Washington Post" napisał w niedzielę, że w wyniku bombardowania zginęło ok. 125 osób, w tym 20 cywilów. Według amerykańskiej gazety decyzję o akcji podjęto na podstawie jednego tylko źródła informacji, co może stanowić pogwałcenie reguł ustanowionych przez dowódcę wojsk USA i NATO w Afganistanie, generała Stanleya McChrystala.

Akcję w Kunduzie skrytykowały w miniony weekend niektóre kraje europejskie, w tym Francja i Szwecja, która przewodniczy obecnie UE. Z kolei niemiecka opozycja zażądała od kanclerz Angeli Merkel złożenia wyjaśnień na forum Bundestagu.

"Kanclerz Merkel musi przejąć odpowiedzialność za to fatalne zdarzenie" - oświadczył wiceprzewodniczący frakcji Zielonych Juergen Trittin w rozmowie z dziennikiem "Rheinische Post".

Politycy krytykują również działania informacyjne ministerstwa obrony Niemiec. Zdaniem byłego szefa tego resortu Volkera Ruehe (CDU) polityka informacyjna obecnego ministra, czyli Franza Josefa Junga, jest "katastrofą". "Należy całkowicie upublicznić proces podjęcia decyzji (o nalocie) po stronie niemieckiej" - ocenił Ruehe, cytowany przez dziennik "Hamburger Abendblatt".

Także zdaniem przewodniczącej komisji obrony Bundestagu Ulrike Merten (SPD) Jung powinien był "szybko i wyczerpująco" poinformować o okolicznościach akcji w okolicach Kunduzu.

Ponownie pojawiły się także apele o ustalenie daty zakończenia misji Bundeswehry w Afganistanie. Były socjaldemokratyczny kanclerz Gerhard Schroeder ocenił w miniony weekend, że w 2015 roku należy z zakończyć międzynarodowe zaangażowanie niemieckich sił.

Jednak szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier uznał, że "konkretny termin mógłby zostać zrozumiany przez niewłaściwe osoby w Afganistanie jako zachęta". Opowiedział się jednocześnie za tym, by wspólnota międzynarodowa oraz nowe władze Afganistanu uzgodniły "wiążący rozkład jazdy dotyczący celów i czasu trwania" międzynarodowej misji. (PAP)

awi/ ap/

Tagi: niemcy, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz