Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

NRL zbiera informacje nt. niedorzeczności w ochronie zdrowia

0
Podziel się

Naczelna Rada Lekarska w ramach akcji "Pozwólcie lekarzom leczyć" chce
nagłaśniać przypadki nieracjonalnych rozwiązań w systemie ochrony zdrowia. W czwartek uruchomiono
internetową platformę, przez którą lekarze i pacjenci mogą o nich informować.

bEhRHOid

Naczelna Rada Lekarska w ramach akcji "Pozwólcie lekarzom leczyć" chce nagłaśniać przypadki nieracjonalnych rozwiązań w systemie ochrony zdrowia. W czwartek uruchomiono internetową platformę, przez którą lekarze i pacjenci mogą o nich informować.

NRL na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie zaapelowała o zgłaszanie przykładów barier biurokratycznych i nieracjonalnych rozwiązań utrudniających lekarzom i dentystom normalne wykonywanie pracy, a pacjentom - dostęp do opieki zdrowotnej.

Krajowy Indeks Niedorzeczności w Ochronie Zdrowia (KINOZ) Naczelna Rada Lekarska uruchomiła na swej stronie internetowej. Lekarze i pacjenci mogą pisać na adres: kinoz@hipokrates.org

bEhRHOif

Jak podkreśla Rada, celem akcji jest uświadomienie pacjentom i całemu społeczeństwu, że wykonywanie przez NFZ ról min. "kreatora polityki zdrowotnej" i "nienadzorowanego kontrolera systemu ochrony zdrowia" prowadzi do nadużyć. W ocenie NRL efektem tego są liczne utrudnienia i ograniczenia dla pacjentów. Wskazuje wśród nich m.in. wzrastającą biurokrację.

Romuald Krajewski z NRL powiedział, że biurokracja zajmuje lekarzowi 80 proc. czasu podczas wizyty pacjenta. "Nie mamy czasu, by z nim merytorycznie rozmawiać" - zaznaczył. Dodał, że lekarz musi także weryfikować dane pacjenta, przede wszystkim te, które uprawniają go do refundacji, gdyż - jeśli popełni błąd - musi zwrócić pieniądze za lekarstwo.

Były prezes NRL Konstanty Radziwiłł poinformował, że jednemu z lekarzy za nieprawidłowo wypisane recepty wymierzono karę 800 tys. złotych. Dodał, że jedną z "niedorzeczności" w systemie jest przykład tzw. "afery receptowej". Wyjaśnił, że lekarze, aby skrócić czas wypisywania recepty, używali skrótu "W-wa" dla określenia Warszawy. "Pacjenci musieli wracać z receptami, gdyż okazało się, że musi być na nich pełna nazwa miasta, inaczej nie będą one refundowane". "To są idiotyzmy, które do niczego nie służą" - podkreślił.

"Nie można bez kontroli pozostawić 60 mld złotych, każdego roku wydawanych na ochronę zdrowia w Polsce" - powiedział w rozmowie z PAP rzecznik NFZ Andrzej Troszyński, odnosząc się do zarzutu biurokracji. Podkreślił, że Fundusz konsultuje wszystkie swoje zarządzenia ze środowiskiem medycznym. "Przyjęte rozwiązania są osiągane w drodze kompromisów, nie zawsze są one łatwe" - podkreślił rzecznik NFZ. (PAP)

bEhRHOil

kno/ pz/ gma/

bEhRHOiG
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)