Notowania

wiadomości
10.04.2013 18:48

Opolskie: Sąd ponownie zajmie się oskarżonym o stalking

Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich jeszcze raz zajmie się sprawą 49-latka oskarżonego o stalking wobec z kobiety, z którą wcześniej się rozstał - orzekł w środę Sąd Okręgowy w Opolu rozpatrujący apelację w tej sprawie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich jeszcze raz zajmie się sprawą 49-latka oskarżonego o stalking wobec z kobiety, z którą wcześniej się rozstał - orzekł w środę Sąd Okręgowy w Opolu rozpatrujący apelację w tej sprawie.

Sąd pierwszej instancji uznał, że mężczyzna istotnie naruszył prywatność kobiety. Apelację do tego wyroku złożył obrońca 49-latka. W środę podczas rozprawy apelacyjnej opolski sąd okręgowy uznał za trafne jego argumenty dotyczące m.in. niewyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy.

49-letni Władysław S. mieszkaniec gminy Gogolin został oskarżony o to, że od połowy stycznia do połowy maja ub. roku uporczywie nękał kobietę, z którą do stycznia 2012 r. był związany. Mężczyzna miał wielokrotne wysyłać do niej sms-y i telefonować o różnych porach dnia i nocy. Prokuratura zarzuciła mu też, że śledził i nagabywał poszkodowaną, obserwował ją i jej syna oraz np. zostawiał prezenty w miejscu jej pracy. Miał tym wzbudzić u niej poczucie zagrożenia.

Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich w listopadzie ub. roku uznał Władysława S. winnym zarzucanych mu czynów i skazał na grzywnę w wysokości 1 tys. zł w zawieszeniu na rok.

W środę Sąd Okręgowy uznał, że sąd pierwszej instancji pominął np. dowód w postaci bilingu telefonicznego dokumentującego połączenia wykonywane przez Władysława S. Jak relacjonował sędzia Waldemar Krawczyk, z zeznań kobiety wynikało, że oskarżony miał do niej wielokrotnie dzwonić o godz. 2 czy 4 rano, w związku z czym poszkodowana wyłączała nawet telefon. Tymczasem z bilingów wynikało, że najwcześniejszy telefon wykonany był po godz. 7.30, a najpóźniejszy o godz. 22.20.

Obrońca oskarżonego w apelacji podnosił też, że w ciągu pięciu miesięcy, gdy miało dochodzić do stalkingu, Władysław S. wykonał dziewięć połączeń telefonicznych i wysłał 12 sms-ów. Prosił w nich kobietę o spotkanie, by wyjaśnić przyczyny rozstania i ustalić odbiór rzeczy osobistych od pokrzywdzonej. Z relacji obrońcy wynika też, że w ciągu kilku miesięcy poszkodowana dostała od Władysława S. trzy prezenty.

Także te argumenty sąd odwoławczy uznał za warte ponownego rozpatrzenia. "Trudno uznać, że chodzi tu o nękanie" - uzasadniał sędzia Krawczyk.

Sędziowie dopatrzyli się również sprzeczności między treścią czynu przypisanego 49-latkowi w wyroku, a uzasadnieniem tego wyroku. Sędzia Waldemar Krawczyk wyjaśnił, że oskarżyciel wskazał, iż miało miejsce zarówno wzbudzanie poczucia zagrożenia i naruszanie prywatności. Tymczasem w wyroku przyjęto jedynie, że doszło do istotnego naruszenia prywatności. (PAP)

kat/ abr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz