Notowania

zwolnienia
03.01.2011 14:42

Pikieta Solidarności przeciwko zwolnieniom w Biedronce

Związkowcy z NSZZ Solidarność pikietowali w poniedziałek stołeczną siedzibę firmy Jeronimo Martins - właściciela sklepów Biedronka - w proteście przeciwko nieprzedłużaniu z nimi umów o pracę. Twierdzili, że jedynym powodem zwolnień było ich członkostwo w związku.

Podziel się
Dodaj komentarz

Związkowcy z NSZZ Solidarność pikietowali w poniedziałek stołeczną siedzibę firmy Jeronimo Martins - właściciela sklepów Biedronka - w proteście przeciwko nieprzedłużaniu z nimi umów o pracę. Twierdzili, że jedynym powodem zwolnień było ich członkostwo w związku.

W pikiecie wzięło udział kilkudziesięciu byłych pracowników Biedronki z wielu miejscowości w kraju, którzy twierdzili, że pracodawca nie przedłużył z nimi od 1 stycznia umów o pracę na czas określony tylko i wyłącznie z powodu przynależności do Solidarności.

Protestujący, z których część chciała pozostać anonimowa, mówili w rozmowach z dziennikarzami, że przede wszystkim chcą ponownego przyjęcia do pracy. Wśród nich była m.in. była kierowniczka sklepu, z którą także nie przedłużono umowy, ponieważ, jak twierdzili związkowcy, broniła przed zwolnieniem swoich podwładnych - członków związku.

"Solidarność walczyła o wolne związki zawodowe i takie mamy, ale musimy walczyć o swobodę zrzeszania się w tych związkach. Dołożymy wszelkich starań, by więcej nie miały miejsca sytuacje dyskryminacji pracowników ze względu na przynależność związkową" - powiedział w imieniu protestujących szef Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność Alfred Bujara. Jak mówił, nieprzedłużanie pracownikom umów za to, że należą do związku, to praktyka rodem z komunizmu.

Podkreślał, że gdy pracownicy byli informowani o tym, że nie będą mieli przedłużonej umowy, padały sugestie, iż chodzi o ich przynależność do związku zawodowego, choć takie stwierdzenie nigdzie oficjalnie się nie pojawiło.

Według szacunków Solidarności w skali całego kraju dotyczy to około 50 osób. Bujara podkreślił, że w ciągu ostatnich lat, głównie dzięki samym pracownikom i związkowcom, ich sytuacja w firmie zmieniła się na lepsze, zarobki przekraczają średnią krajową w handlu, ale także i obowiązków jest coraz więcej.

Bujara powiedział też, że Solidarność skierowała do dyrekcji sieci Biedronka list, w którym wskazuje, iż "praktykę, polegającą na nieprzedłużaniu umów o pracę z pracownikami zrzeszonymi w związku tylko z uwagi na ich przynależność związkową, należy uznać za wyczerpującą znamiona dyskryminacji w rozumieniu Kodeksu pracy oraz za utrudnianie działalności związkowej". "Metody te wskazują na działania zaplanowane i zorganizowane względem właśnie tej grupy pracowników" - głosi list.

Związek zapowiada też w liście, że w razie odmowy przedłużenia umów o pracę podejmie kroki prawne: pozwy do sądu pracy o odszkodowanie za dyskryminację, a także zawiadomienia do prokuratury o utrudnianiu działalności związkowej.(PAP)

(planujemy kontynuację tematu)

wkr/ mki/ jbr/

Tagi: zwolnienia, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz