Notowania

prezydent
04.05.2009 23:02

Premier chce porozmawiać z prezydentem przed szczytem w Pradze

Premier Donald Tusk chce porozmawiać z prezydentem Lechem Kaczyńskim przed zapowiedzianym na czwartek 7 maja szczytem w Pradze, na którym zainaugurowany zostanie unijny program Partnerstwa Wschodniego.

Podziel się
Dodaj komentarz

Premier Donald Tusk chce porozmawiać z prezydentem Lechem Kaczyńskim przed zapowiedzianym na czwartek 7 maja szczytem w Pradze, na którym zainaugurowany zostanie unijny program Partnerstwa Wschodniego.

"Chciałbym jutro porozmawiać z panem prezydentem, który poinformował mnie, że wybiera się do Pragi" - powiedział Tusk w poniedziałek w programie "Tomasz Lis na żywo" w TVP2.

Premier jeszcze nie podjął decyzji, czy jechać na szczyt w Pradze.

"Mamy zbyt dużo złych doświadczeń, jeśli chodzi o współpracę w polityce zagranicznej z panem prezydentem, więc bardzo chętnie skonsultuję, jak miałaby wyglądać ta nasza ewentualna wspólna wizyta w Pradze" - dodał premier.

Podkreślił, że nie chce być "mimowolnym uczestnikiem kolejnego konfliktu".

Tusk zaznaczył, że podczas szczytu przewidziano wystąpienie jednego przedstawiciela każdego z krajów UE.

"Nie tylko w tej sytuacji, zawsze muszę rachować, co jest ważniejsze: czy mam jechać wspólnie z panem prezydentem pilnować tego przedsięwzięcia, którego głównym architektem był minister Sikorski (Partnerstwa Wschodniego) i narazić delegację polską znowu na taką dwuznaczną atmosferę?" - mówił premier.

Stwierdził, że "czuje się nieprzyjemnie" i "jest mu głupio, kiedy widzi, że od czasu do czasu polska delegacja przyjeżdża dwugłowa i jest to jedyna dwugłowa delegacja w niektórych sytuacjach".

Premier ocenił, że prezydent Kaczyński jest równocześnie patronem opozycji i tego nie ukrywa. "Dzieli swój czas pracy na pracę państwową i pracę, która ma wspierać opozycję przeciwko rządowi" - uważa Tusk.

W jego opinii spór, do którego doszło przy okazji ostatniego szczytu NATO w Strasburgu - rząd uważa, że prezydent zbyt wcześnie poparł kandydaturę Andersa Fogh Rasmussena na sekretarza generalnego Sojuszu i postąpił wbrew stanowisku rządu - ilustruje konflikt o charakterze konstytucyjnym.

"Konstytucja ma wpisane pewne wady, które nie są widoczne, kiedy wszystko gra, ale my chcielibyśmy konstytucji, która dobrze działa także wtedy, kiedy tak nie jest" - mówił Tusk.

Jak dodał, opowiada się za zmianą konstytucji tak, żeby "uczytelnić" role przedstawicieli władz.

"Kiedy proszę pana prezydenta, zgodnie z konstytucją, w rozmowie bezpośredniej czy poprzez uchwałę Rady Ministrów, aby prezydent przedstawiał stanowisko polskiego rządu wtedy, kiedy wyjeżdża i reprezentuje państwo polskie, tak jak choćby w Strasburgu, mamy z tym ewidentny problem" - stwierdził premier.

Na pytanie, w jakim kierunku powinna pójść zmiana konstytucji - "silnego prezydenta" czy "silnego premiera" - Tusk powiedział, że "dla Polski jest to obojętne, czy prezydent, czy premier", ale ważne jest, "żebyśmy się zdecydowali na jeden z tych wariantów".

Dopytywany, który wariant by wybrał, gdyby to zależało jedynie od niego i miał w tym momencie podjąć decyzję, Tusk odpowiedział: "silny premier". (PAP)

mok/ bk/

Tagi: prezydent, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz