Notowania

kryzys
09.11.2009 14:57

Prezydent Kaczyński o walce z kryzysem

Prezydent Lech Kaczyński wyraził podczas poniedziałkowego wykładu w Nowym Sączu nadzieję, że walcząc z kryzysem uda się uniknąć podniesienia podatków, a jeśli będzie to konieczne, proces ten dotknie tylko grup najzamożniejszych. Jego zdaniem największe rezerwy tkwią w "usprawnieniu państwa".

Podziel się
Dodaj komentarz

Prezydent Lech Kaczyński wyraził podczas poniedziałkowego wykładu w Nowym Sączu nadzieję, że walcząc z kryzysem uda się uniknąć podniesienia podatków, a jeśli będzie to konieczne, proces ten dotknie tylko grup najzamożniejszych. Jego zdaniem największe rezerwy tkwią w "usprawnieniu państwa".

"Usprawnienie państwa to jest rezerwa, z której trzeba i należy skorzystać, tylko trzeba mieć inne podejście do państwa i pracy państwowej" - powiedział prezydent podczas wykładu "Gospodarka w obliczu kryzysu i jej społeczny wymiar", wygłoszonego w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu.

Wyraził nadzieję, że uda się uniknąć korzystania z drugiej, stosunkowo prostej rezerwy, jaką jest podniesienie podatków. Jeśli jednak rozwiązanie to będzie konieczne to - zdaniem prezydenta - powinno dotyczyć jedynie najzamożniejszych grup.

Lech Kaczyński ocenił, że projekt by przesunąć część środków na emerytury z OFE do ZUS "ma swoje zalety, ale w sposób zasadniczy narusza pewność w obrocie gospodarczym".

W ubiegłym tygodniu ministrowie finansów oraz pracy zaproponowali przesunięcie do ZUS części składek, które teraz spływają do otwartych funduszy emerytalnych. Z dotychczasowych 7,3 proc. składki, która trafia do OFE, 4,3 dostawałby ZUS, zaś 3 proc. - OFE. Każdy emeryt miałby założone w ZUS dodatkowe konto, na które trafiałoby te 4,3 proc. składki.

Według resortu finansów, w wyniku proponowanej zmiany kapitał emeryta zgromadzony w drugim filarze zwiększy się przeciętnie o 47 zł rocznie - kapitał kobiety, pracującej 35 lat, zwiększy się w sumie o 4 tys. 360 zł; a kapitał mężczyzny, który pracuje dłużej niż kobieta, o 5 tys. 831 zł.

Lech Kaczyński ocenił w poniedziałek, że światowy kryzys gospodarczy dotyka Polskę w mniejszym stopniu niż inne państwa, bo nasz system bankowy wykazał "dużą dozę odpowiedzialności, przez co jego złe aktywa bankowe są na dużo niższym poziomie niż w innych państwach" - innym czynnikiem łagodzącym skutki kryzysu były bezpośrednie inwestycje zagraniczne związane z przystąpieniem Polski do UE, które osiągnęły wartość ok. 50 mld euro.

Prezydent podkreślił, że Polska, jako wyjątek w Unii, osiągnie w tym roku wzrost gospodarczy na poziomie ok. 1,2 proc. - według szacunków Komisji Europejskiej. Dzięki temu - w ocenie prezydenta - Polska zwiększy w tym roku swój PKB z 57 do nawet ponad 60 proc. średniej dla całej UE.

Wśród zagrożeń dla gospodarki Lech Kaczyński wymienił m.in. bezrobocie oraz pogarszające się, w jego ocenie, poczucie bezpieczeństwa obywateli. Zdaniem prezydenta, bardzo niebezpiecznym zjawiskiem jest dramatyczny spadek dochodów państwa, zarówno na poziomie rządu jak i samorządów.

"Bardzo mocno spadły dochody z podatku VAT i tu tkwi największe zagrożenie () Mam intuicję, że w tej chwili skłonność do unikania podatków pogłębia się" - ocenił L. Kaczyński. Jego zdaniem, wynika to z pogłębiającej się skłonności przedsiębiorców do "finansowania się" poprzez niepłacenie tego podatku lub nawet wyłudzania go z systemu finansowego państwa.

Kolejnym punktem poniedziałkowej wizyty w Nowym Sączu będzie odebranie przez Lecha Kaczyńskiego honorowego obywatelstwa tego miasta. (PAP)

rgr/ mok/ mow/

Tagi: kryzys, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz