Notowania

wiadomości
30.08.2011 16:38

PSL: po trzech latach pracy nie wiemy, co stało się u Blidy

Pomimo trzech lat uczciwej pracy nadal nie wiemy, co się stało w domu Barbary Blidy - mówił w Sejmie Tadeusz Sławecki (PSL). Jak dodał, w sprawie jest wiele wątpliwości m.in. to, dlaczego b. posłanka SLD zdecydowała się popełnić samobójstwo, mimo że wcześniej dzwoniła do adwokata.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Pomimo trzech lat uczciwej pracy nadal nie wiemy, co się stało w domu Barbary Blidy - mówił w Sejmie Tadeusz Sławecki (PSL). Jak dodał, w sprawie jest wiele wątpliwości m.in. to, dlaczego b. posłanka SLD zdecydowała się popełnić samobójstwo, mimo że wcześniej dzwoniła do adwokata. *

Sławecki we wtorek podczas debaty nad końcowym raportem komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Blidy, podkreślił, że członkowie komisji podczas swojej pracy mieli świadomość "ciężaru gatunkowego" wyjaśnianej sprawy.

"Mieliśmy świadomość konieczności z jednej strony wyjaśnienia okoliczności i przyczyn śmierci Barbary Blidy, z drugiej wyjaśnienia całego mechanizmu, funkcjonującego w ówczesnym państwie. Niektórzy posłowie PiS-u mówią: +zbaranieliśmy w tym Sejmie+. Powiem tak, po trzech i pół roku pracy, przekopaniu setek tomów dokumentów, wysłuchaniu kilkudziesięciu świadków rzeczywiście można było zbaranieć; po tym, czego dowiedzieliśmy się o funkcjonowaniu tego państwa" - powiedział poseł.

Zaznaczył równocześnie, że nadal - mimo prac komisji - jest wiele kwestii, które nie zostały wyjaśnione. Wśród nich wymienił m.in. działania służb po śmierci Blidy (na miejscu było 34 osoby, co mogło powodować zacieranie śladów) i m.in. fakt, że nie sprawdzono przy pomocy wariografów czy funkcjonariusze ABW mówią prawdę.

Sławecki nawiązał też do wypowiedzi męża Barbary Blidy, który na pytanie, czy wierzy w jej samobójczą śmierć, powiedział: "nie wiem". "Ja też nie wiem. Pomimo trzech lat uczciwej pracy (komisji) nadal nie wiemy, co tam się stało. I nie pomogła nam w ustaleniu tego prokuratura" - dodał poseł PSL.

Z kolei poseł niezrzeszony Andrzej Celiński podkreślił, że "służby specjalne w żadnym państwie, w żadnym społeczeństwie nie powinny być hegemonem prawa i sprawiedliwości". "Służby specjalne mają bardzo wyraźne ograniczenia tam, gdzie naród ceni wolność i demokrację i ceni jednostkę ludzką" - dodał.

Zwracając się bezpośrednio do posłów PiS Celiński powiedział natomiast: "To nie jest tak, że przed wasze oczy przyszła Barbara Blida z jakimś przestępstwem. To jest tak, że wy robiliście badania przesiewowe, gdzie można znaleźć taki element, który byłby najłatwiejszy do wielkiej politycznej rozgrywki, żeby wyeliminować swoich konkurentów".

"Ja odchodzę z tego Sejmu - to są słowa, które kieruje do PO. Te wszystkie instrumenty, które oni wykorzystali tak, jak wykorzystali, wy tworzyliście - wierząc w to, że to jest słuszne. Pamiętajcie o tym w następnej kadencji. Dobrymi chęciami piekło jest brukowane" - dodał Celiński.(PAP)

pru/ par/ jbr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz