Notowania

wiadomości
13.12.2013 15:34

Rosja: Komitet Śledczy blokuje wydanie wiz ekologom z Greenpeace'u

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej odmówił wyrażenia zgody na wydanie wizy na wyjazd z Rosji aktywistce organizacji ekologicznej Greenpeace Dunce Anne Mie Jensen - poinformowało w piątek rosyjskie biuro Greenpeace'u.

Podziel się
Dodaj komentarz

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej odmówił wyrażenia zgody na wydanie wizy na wyjazd z Rosji aktywistce organizacji ekologicznej Greenpeace Dunce Anne Mie Jensen - poinformowało w piątek rosyjskie biuro Greenpeace'u.

Jensen jest jednym z 30 członków załogi należącego do tej międzynarodowej organizacji statku "Arctic Sunrise", zatrzymanych we wrześniu po akcji protestacyjnej na Morzu Barentsa. Wszyscy uczestnicy tej akcji zostali oskarżeni o chuligaństwo.

Cytowany przez agencję Interfax adwokat ekologów Andriej Suczkow wyraził przypuszczenie, że odmowy na swoje wnioski otrzymają też pozostali działacze Greenpeace'u. Wśród nich jest obywatel RP Tomasz Dziemianczuk, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego.

W ubiegłym miesiącu zatrzymanym po zwolnieniu za kaucją zwrócono paszporty, jednak bez wiz wyjazdowych nie mogą opuścić terytorium Rosji.

Ekolodzy rozpoczęli składanie wniosków do Komitetu Śledczego 4 grudnia. Jeśli Komitet zgodziłby się na wydanie wiz przez Federalny Urząd Migracyjny, aktywiści Greenpeace'u, którzy nie są obywatelami Rosji, mogliby wyjechać do swoich krajów i tam oczekiwać na wyniki śledztwa, a także ewentualny proces sądowy. Obecnie przebywają oni w hotelu w Petersburgu.

W ocenie Greenpeace'u odmowa zgody na wydanie wiz to jawne zignorowanie orzeczenia Międzynarodowego Trybunału ds. Prawa Morza, który trzy tygodnie temu nakazał Rosji natychmiastowe wypuszczenie aktywistów i zwolnienie statku.

"Zostaliśmy zatrzymani na międzynarodowych wodach wbrew naszej woli, a potem oskarżeni o przestępstwo, którego nie popełniliśmy. Spędziliśmy dwa miesiące w areszcie. Międzynarodowy sąd nakazuje nasze zwolnienie, a my nie możemy dostać wiz. To albo kuriozalna pomyłka, w efekcie której wpadliśmy w jakąś biurokratyczną pętlę, albo jest to celowy afront wobec prawa międzynarodowego. Tak czy inaczej cała ta sprawa zaczyna przypominać farsę" - oświadczył Peter Willcox, kapitan "Artic Sunrise".

18 września działacze Greenpeace z pokładu "Arctic Sunrise" usiłowali dostać się na należącą do koncernu paliwowego Gazprom platformę wiertniczą Prirazłomnaja na Morzu Barentsa, aby zaprotestować przeciwko wydobywaniu ropy naftowej w Arktyce. Interweniowała straż przybrzeżna Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), która zatrzymała statek i odholowała go do Murmańska.

Sąd rejonowy w tym mieście na północy Rosji nakazał aresztowanie na dwa miesiące wszystkich członków załogi "Arctic Sunrise", w tym 26 cudzoziemców pochodzących z 18 krajów.

Początkowo Komitet Śledczy postawił im zarzut piractwa, za co groziło im od 10 do 15 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. 23 października Komitet zakomunikował, że zmienił oskarżonym kwalifikację czynu z "piractwa" na "chuligaństwo". Wszyscy zatrzymani w końcu listopada zostali zwolnieni za kaucją.

Aktywiści Greenpeace'u odrzucają wszystkie oskarżenia. Podkreślają, że ich protest był akcją pokojową, a "Arctic Sunrise" nie naruszył 500-metrowej strefy bezpieczeństwa wokół platformy.

W wydanym 22 listopada orzeczeniu Międzynarodowy Trybunał Prawa Morza z siedzibą w Hamburgu nakazał Rosji uwolnienie "Arctic Sunrise" i całej jego załogi po wpłaceniu przez Holandię 3,6 mln euro kaucji. Holandia - której banderę nosi statek - wypełniła swoją część orzeczenia.

Moskwa już w listopadzie oznajmiła, że nie uznaje tej decyzji. Przedstawiciele Rosji nie uczestniczyli w rozprawie w Hamburgu, kwestionując od początku kompetencje Trybunału w tej sprawie.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ lm/ mc/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz