Notowania

wiadomości
30.08.2011 13:43

Rosja: Trwają przygotowania do uruchomienia Gazociągu Północnego

Trwają ostatnie przygotowania do uruchomienia Gazociągu Północnego (Nord Stream), który przez Morze Bałtyckie bezpośrednio połączył Rosję z Niemcami. Według rosyjskich mediów, pierwszy gaz tą magistralą popłynie do odbiorców 21 października.

Podziel się
Dodaj komentarz

Trwają ostatnie przygotowania do uruchomienia Gazociągu Północnego (Nord Stream), który przez Morze Bałtyckie bezpośrednio połączył Rosję z Niemcami. Według rosyjskich mediów, pierwszy gaz tą magistralą popłynie do odbiorców 21 października.

Pierwsza nitka liczącego 1224 km morskiego odcinka Nord Streamu została już połączona z sieciami przesyłu gazu w Niemczech i Rosji. Do pierwszej z tych sieci bałtycką rurę podłączono przez gazociąg OPAL, a symboliczny spaw wykonano 25 sierpnia w miejscowości Lubmin, koło Greifswaldu, w pobliżu granicy z Polską. Tydzień wcześniej, 19 sierpnia, w zatoce Portowaja koło Wyborga, bałtycką magistralę połączono z gazociągiem biegnącym z tego miasta do odległego o 900 km Griazowca.

Cały ten skomplikowany system został już uszczelniony i osuszony. Teraz jest wypełniany azotem, który ma wyprzeć z niego tlen. Na początku września planuje się wtłoczyć do niego pierwsze ilości gazu.

W uroczystości oddania do eksploatacji Gazociągu Północnego, która odbędzie się w Greifswaldzie, planowany jest udział oficjalnych delegacji państwowych z Rosji i Niemiec, a także kilku innych krajów Unii Europejskiej. Spodziewane jest też uczestnictwo inicjatorów tego projektu - rosyjskiego premiera Władimira Putina i byłego niemieckiego kanclerza Gerharda Schroedera.

Budowa morskiego odcinka Nord Streamu ruszyła 9 kwietnia 2010 roku. Gazociąg będą tworzyły dwie nitki o długości po 1224 km i przepustowości po 27,5 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Układanie drugiej nitki już się rozpoczęło. Do użytku ma być oddana w końcu 2012 roku.

Gazociąg zaczyna się od tłoczni Portowaja koło Wyborga, a kończy w okolicach Greifswaldu. Rura przebiega przez wody terytorialne bądź wyłączne strefy ekonomiczne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec.

Początkowo źródłem gazu dla Nord Streamu będzie złoże Jużno-Russkoje, na Syberii Zachodniej. Później gazociągiem ma być tłoczony surowiec z gigantycznego złoża Sztokman (ponad 3,6 bln metrów sześciennych) na Morzu Barentsa.

Spółka Nord Stream, operator magistrali, kontrolowana jest przez rosyjski Gazprom, który posiada w niej 51 proc udziałów. Po 15,5 proc. należy do niemieckich E.ON-Ruhrgas i BASF-Wintershall, a po 9 proc. - do holenderskiego Gasunie i francuskiego GdF.

Gazociąg OPAL (Ostsee-Pipeline-Anbindungs-Leitung) jest wspólnym projektem dwóćh niemieckich koncernów: Wingas (80 proc.) i E.ON Ruhrgas (20 proc.). Rurę oddano do użytku 13 lipca. Liczy 470 km i biegnie wzdłuż granicy z Polską do granicy z Czechami, gdzie łączy się z systemem przesyłu gazu tego kraju. W ten sposób gaz z Nord Streamu można będzie również dostarczać do Czech, a stamtąd - do Polski i na Słowację.

Prezes Rosyjskiego Towarzystwa Gazowego, wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, Walerij Jaziew określił Nord Stream jako jeden z największych sukcesów we współpracy energetycznej między Rosją i Unią Europejską.

"Dzięki takim projektom infrastrukturalnym, jak Nord Stream i Opal, po raz pierwszy w historii wielkie pola gazowe na Syberii zostały bezpośrednio połączone z rynkiem europejskim" - oświadczył Jaziew, którego we wtorek przytacza portal Nieftiegaz.ru.

Szef Rosyjskiego Towarzystwa Gazowego podkreślił, że "jest to prawdziwie europejskie przedsięwzięcie, gdyż w jego realizacji uczestniczy pięć koncernów z czterech krajów". Jaziew zauważył, że Gazprom podpisał już kontrakty na dostawy surowca z tej magistrali dla odbiorców w Niemczech, Danii, Holandii, Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii.

Z kolei cytowany przez tygodnik "Ekspert" analityk Grigorij Birg przypomniał, że w 2010 roku Gazprom sprzedał w Europie 148,1 mld metrów sześciennych gazu, a jego udział w tamtejszym rynku osiągnął 25 proc.; za sprawą Nord Streamu rosyjski koncern potencjalnie będzie mógł zwiększyć dostawy do 203 mld metrów sześciennych rocznie.

"Jeśli Gazprom nie zmniejszy dostaw innymi drogami i na pełną moc będzie wykorzystywać Nord Stream, to jego udział w europejskim rynku może wzrosnąć do 35 proc. Jednak dany wariant rozwoju wydarzeń wymaga także, by spadek wydobycia gazu w Europie był silniejszy, niż zakłada się to obecnie i by europejscy odbiorcy zrezygnowali z obecnych dostawców" - powiedział Birg.

Zdaniem analityka, jest prawdopodobne, że Gazprom zmniejszy ilości surowca transportowane przez Ukrainę i Białoruś, wykorzystując do tego Nord Stream.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ ap/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz