Notowania

wiadomości
07.09.2011 17:48

Sąd oddalił skargi policjantów ze śledztwa ws. Olewnika

Sąd Okręgowy w Płocku odrzucił skargi na przewlekłość postępowania gdańskiej Prokuratury Apelacyjnego w śledztwie, dotyczącym uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Skargi złożyło trzech b. policjantów oskarżonych o nieprawidłowości w śledztwie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Sąd Okręgowy w Płocku odrzucił skargi na przewlekłość postępowania gdańskiej Prokuratury Apelacyjnego w śledztwie, dotyczącym uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Skargi złożyło trzech b. policjantów oskarżonych o nieprawidłowości w śledztwie.

Informację o oddaleniu skarg, podaną przez TVN 24, potwierdziła w środę PAP rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego Joanna Kasicka.

Kasicka powiedziała, że sąd, podjął decyzję we wtorek, rozpatrując skargi łącznie. Sąd uznał, iż w postępowaniu nie zaszła przewlekłość, czyli, że nie trwało ono dłużej niż było to konieczne. Decyzja sądu jest prawomocna.

W prowadzonym w gdańskiej Prokuraturze Apelacyjnej - równolegle z postępowaniem dotyczącym nieustalonych sprawców porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika - śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w dotychczasowych postępowaniach w tej sprawie zarzuty postawiono siedmiu osobom, w tym pięciu policjantom.

Trzem policjantom: b. szefowi grupy operacyjnej z Radomia Remigiuszowi M. oraz dwóm funkcjonariuszom z Płocka: Henrykowi S. i Maciejowi L. postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków, które wiązały się z narażeniem na utratę życia, za co grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. To właśnie oni złożyli skargę na przewlekłość postępowania w gdańskiej Prokuraturze Apelacyjnej.

W czerwcu zarzuty wobec Remigiusza M. i Macieja L. rozszerzono o zniszczenie nagrań z podsłuchów telefonów służących rodzinie Olewników do kontaktu z porywaczami. Jak informował wówczas PAP Zbigniew Niemczyk, wiceszef gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej, zdaniem śledczych zniszczone nagrania - pochodzące z początkowej fazy postępowania w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika - były "istotnym materiałem operacyjnym i powinny być przekazane do toczącego się śledztwa". Remigiusz M. (obecnie na emeryturze) i Maciej L. po usłyszeniu rozszerzonych zarzutów odmówili złożenia wyjaśnień.

Remigiusz M. i Maciej L. tuż po uprowadzeniu Krzysztofa Olewnika w październiku 2001 r. przez blisko 3 lata zajmowali się tą sprawą. Zdaniem śledczych Remigiusz M. miał m.in. nie zweryfikować informacji zawartych w anonimie z 15 stycznia 2003 r., który otrzymała rodzina Olewników. Autor anonimu napisał, że "Krzysztof jest w niebezpieczeństwie", podał też wskazówki dotyczące jednego z porywaczy. Remigiusz M. odpowiada również za niewłaściwe zabezpieczenie miejsca przekazania okupu porywaczom w lipcu 2004 r. Zdaniem śledczych oględziny tego miejsca odbyły się dopiero po trzech dniach, co uniemożliwiło zebranie śladów przestępstwa.

Maciej L. odpowiada z kolei za zaniechania dotyczące: włączenia w charakterze dowodu rzeczowego kaset magnetowidowych, wyjaśnienia okoliczności podanych w anonimie do Olewników oraz zabezpieczenia miejsca przekazania okupu sprawcom w dniu 24 lipca 2003 r.

W czerwcu Remigiusz M. i Maciej L. złożyli do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargi na działania gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej. Zarzucają oni śledczym m.in. niechęć prokuratury do przesłuchania zwierzchników policjantów, którzy ich zdaniem ponoszą odpowiedzialność za brak środków niezbędnych do pracy operacyjnej. Inny zarzut dotyczy m.in. postawienia zarzutów zaniedbań w pracy operacyjnej jeszcze przed zapoznaniem się z materiałami, które dokumentowały przebieg tej pracy. "Sposób prowadzenia tego śledztwa całkowicie podważył ich (policjantów - PAP) wiarę w skuteczność krajowych mechanizmów dochodzenia do prawdy oraz mechanizmów obrony" - powiedziała wówczas PAP Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, obrońca Remigiusza M. i Macieja L.

Do porwania Krzysztofa Olewnika doszło w październiku 2001 r. Sprawcy porwania kilkadziesiąt razy kontaktowali się z jego rodziną, żądając okupu. W lipcu 2003 r. porywaczom przekazano 300 tys. euro, jednak Krzysztof Olewnik nie został uwolniony. Jak się później okazało, miesiąc po odebraniu przez przestępców okup został zamordowany. Jego ciało odnaleziono w 2006 r. (PAP)

mb/ pz/ mag/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz