Notowania

wisła
18.05.2010 07:02

Śląskie: Odra przeszła przez Racibórz, Wisła wylała w Bieruniu

Przez Racibórz przeszła nad ranem kulminacyjna fala na Odrze nie przelewając się przez wały do miasta. W Bieruniu koło Tychów Wisła przerwała wały zalewając kilkadziesiąt domów; ewakuowano ok. 40 osób.

Podziel się
Dodaj komentarz

Przez Racibórz przeszła nad ranem kulminacyjna fala na Odrze nie przelewając się przez wały do miasta. W Bieruniu koło Tychów Wisła przerwała wały zalewając kilkadziesiąt domów; ewakuowano ok. 40 osób.

Poziom wody o godz. 3. w nocy sięgnął na wodowskazie w Raciborzu-Miedoni 870 cm. Wcześniej, w poniedziałek wieczorem władze miasta zarządziły ewakuację mieszkańców najniżej położonych terenów w centrum oraz trzech dzielnic: Płoni, Ostrogu i Markowicach. Ostatecznie na opuszczenie swoich domów zdecydowało się ok. 25 osób.

Jak relacjonował dyżurny Miejskiego Centrum Reagowania, w krytycznym momencie woda podeszła na metr pod szczyt wałów. W 1997 r. woda dotarła tam do prawie 10,5 m, przerywając je. Strażacy nad ranem, gdy poziom wody w Odrze zaczął się stabilizować, umacniali jeszcze jeden z rozmiękczonych wałów.

We wtorek nad ranem Wisła przelała się natomiast przez wały w Bieruniu w okolicach Tychów, zalewając kilkadziesiąt domów. Ewakuowano stamtąd ok. 40 osób. W poniedziałek przed północą woda przelała się też przez broniony od ponad doby wał rzeki Kłodnicy w peryferyjnej dzielnicy Zabrza - Makoszowach.

Już wcześniej, po drugiej stronie rzeki ewakuowano blisko 50 osób z położonej tam wsi Przyszowice. Wieczorna ewakuacja w Zabrzu objęła kilkudziesięcioro mieszkańców. Większość rodzin z zagrożonego terenu przewieziono do hotelu, hali sportowej i ośrodka sportowego, gdzie miasto przygotowało łącznie 70 miejsc. Ewakuowano dzieci, kobiety i starsze osoby.

W poniedziałek w całym regionie ewakuowano ok. 460 osób - najwięcej, ok. 360 w powiecie bielskim, 46 w powiecie cieszyńskim, 48 w powiecie gliwickim oraz po kilka w powiatach katowickim, bytomskim i pszczyńskim. Wielu mieszkańców czekało w podtopionych domach na rozwój sytuacji.

W nocy kolejne ewakuacje ludzi, mienia i żywego inwentarza objęły rejon Czechowic-Dziedzic, Kaniowa i Dankowica w powiecie bielskim. Woda sięgnęła tam dachów niektórych domów, część działań strażacy prowadzili wyłącznie łodziami. Oprócz opadów rejonowi temu zagraża rzeka Iłownica, która wystąpiła z brzegów.

Dodatkowe niebezpieczeństwo przelewania się wałów i lokalnych podtopień wiąże się z koniecznością częściowego spuszczania wody z wypełnionych zbiorników retencyjnych. W nocy na kolejną falę opadów przygotowywano w ten sposób zbiornik w Goczałkowicach. O podobnej sytuacji na swoich zbiornikach retencyjnych na Odrze mówili także Czesi.

Z powodu podtopień nieprzejezdne są niektóre drogi, głównie w południowej części województwa. Woda wciąż zalewa m.in. drogę krajową nr 1 w Goczałkowicach. Objazd dla mniejszych samochodów wytyczono przez Czechowice-Dziedzice. Zalana wciąż pozostaje dwupasmowa droga nr 81, tzw. wiślanka, między Skoczowem a Zbytkowem.

Jedyną przejezdną trasą z południa na północ regionu pozostawała droga wojewódzka nr 938 z Cieszyna do Pawłowic. Inne nieprzejezdne z powodu podtopień drogi to: DK-98 na odcinku od Chałupek do Olzy oraz w rejonie skrzyżowana z DK-45 od Raciborza. Woda zalewała też drogę nr 44 z Gliwic do Tychów - w rejonie Przyszowic. (PAP)

mtb/ sto/

Tagi: wisła, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz