Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

SN: tylko upoważnione osoby mogą odbierać pisma z sądu

0
Podziel się

Nie każda osoba zatrudniona w firmie może odebrać pismo z sądu - orzekł w
piątek Sąd Najwyższy w sprawie jednej z wrocławskich spółdzielni mieszkaniowych, w której
zatrudniona na wakacyjne zlecenie studentka odmówiła odbioru sądowej korespondencji.

bErnoQKZ

Nie każda osoba zatrudniona w firmie może odebrać pismo z sądu - orzekł w piątek Sąd Najwyższy w sprawie jednej z wrocławskich spółdzielni mieszkaniowych, w której zatrudniona na wakacyjne zlecenie studentka odmówiła odbioru sądowej korespondencji.

Sprawa zaczęła się od zlecenia przez wrocławską spółdzielnię jednemu z przedsiębiorstw budowlanych wybudowania dwóch domów mieszkalnych. Wynagrodzenie ustalono na 8 mln zł. W kontrakcie zawarto również zapisy o karach umownych za opóźnienia w realizacji umowy. Domy miały być wybudowane do końca sierpnia 2008 r.

Ostatniego dnia sierpnia kierownik budowy odnotował zakończenie prac i powiadomił o tym spółdzielnię. Spółdzielnia odmówiła jednak przyjęcia inwestycji - najpierw z powodu braku wymaganych prawem dokumentów, a potem z powodu wad samej inwestycji.

bErnoQLb

Firma budowlana uznała, że do opóźnień nie doszło z jej winy i zażądała od spółdzielni zapłaty prawie 200 tys. zł z tytułu kary umownej. Gdy ta nie zapłaciła, sprawa znalazła się w sądzie.

Początkowo sąd I instancji zasądził na rzecz przedsiębiorstwa budowlanego żądaną przez nią karę, ale sąd II instancji uwzględnił apelację spółdzielni i oddalił w całości żądania firmy. Firma ta złożyła więc do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną, ale podniosła w niej głównie zarzut nieważności apelacji. Twierdziła bowiem, że spółdzielnia złożyła apelację po terminie.

Okazało się, że wyrok sądu I instancji, wraz z pisemnym uzasadnieniem, został dostarczony do siedziby spółdzielni pod nieobecność jej zarządu i pracowników. W budynku przebywała wówczas jedynie studentka, zatrudniona na zlecenie w ramach wakacyjnych praktyk. Po przybyciu listonosza próbowała dodzwonić się do członków zarządu spółdzielni, ale ponieważ nikt nie odbierał telefonów, poprosiła listonosza, by ten awizował przesyłkę. Listonosz spełnił jej prośbę i zostawił awizo z adnotacją "na prośbę odbiorcy". Z tego właśnie powodu firma budowlana twierdziła, że wyrok został doręczony prawidłowo, a w związku z tym spółdzielnia spóźniła się ze złożeniem apelacji od niego.

Innego zdania był w piątek Sąd Najwyższy, który oddalił w całości skargę firmy (sygn. V CSK 428/12). W uzasadnieniu SN wskazał, że zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego, pisma procesowe dla osoby prawnej - a taką jest spółdzielnia mieszkaniowa - doręcza się organowi uprawnionemu do reprezentowania ich przed sądem lub do rąk upoważnionego pracownika. Natomiast Kodeks cywilny mówi, że "osobę czynną w lokalu przedsiębiorstwa poczytuje się za umocowaną do dokonywania czynności prawnych z osobami korzystającymi z usług tego przedsiębiorstwa".

bErnoQLh

"Nawet jeśli domniemywać, że osoba czynna w lokalu przedsiębiorcy jest uprawniona do odbioru korespondencji, to jest to domniemanie do obalenia" - powiedział sędzia Krzysztof Pietrzykowski. Sędzia wyjaśnił, że w tej sprawie spółdzielni udało się obalić domniemanie skutecznego doręczenia jej wyroku przez listonosza. W trakcie procesu członkowie zarządu spółdzielni potwierdzili bowiem słowa praktykantki, że nikt nie upoważnił jej do odbioru listów przychodzących do spółdzielni.

"To oznacza, że osoba czynna w lokalu spółdzielni nie jest osobą upoważnioną do odbioru przesyłek, a w takiej sytuacji odwoływanie się do przepisów Kodeksu cywilnego jest nieporozumieniem" - podkreślił sędzia Pietrzykowski. (PAP)

cmi/ kjed/ pad/

bErnoQLC
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)