Notowania

wiadomości
15.03.2011 12:03

Sytuacja radiacyjna na rosyjskim Dalekim Wschodzie stabilna

Sytuacja radiacyjna na Dalekim Wschodzie Federacji Rosyjskiej jest stabilna, nigdzie nie odnotowano przekroczenia dopuszczalnego poziomu promieniowania radioaktywnego - poinformował we wtorek regionalny zarząd Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Podziel się
Dodaj komentarz

Sytuacja radiacyjna na Dalekim Wschodzie Federacji Rosyjskiej jest stabilna, nigdzie nie odnotowano przekroczenia dopuszczalnego poziomu promieniowania radioaktywnego - poinformował we wtorek regionalny zarząd Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Podał on też, że na terytorium regionu pracuje ponad 70 punktów pomiarowych, które przez 24 godziny na dobę monitorują atmosferę i wodę. Żadnego zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi nie ma - podkreślono.

Kraj Nadmorski, Kraj Chabarowski, Wyspy Kurylskie i Sachalin oddalone są o około 900-1100 km od uszkodzonej przez trzęsienie ziemi w Japonii elektrowni nuklearnej Fukushima I. Od soboty w jej reaktorach doszło do trzech eksplozji. W budynku jednego z reaktorów miał miejsce pożar.

Władze Japonii oficjalnie potwierdziły, że w pobliżu siłowni wystąpiło niebezpieczne dla zdrowia promieniowanie. Nieznaczne ilości substancji radioaktywnych stwierdzono już też w oddalonej o 260 km od Fukushimy stolicy kraju, Tokio.

Wschodni Okręg Wojskowy FR ogłosił we wtorek, że jest przygotowany do ewakuacji wojskowych, członków ich rodzin i innych mieszkańców z Wysp Kurylskich i Sachalinu na stały ląd, jeśli sytuacja radiacyjna w tych częściach Rosji ulegnie pogorszeniu.

Do ewentualnego wykonania tego zadania planuje się wykorzystać okręty i statki Floty Pacyfiku, a także samoloty lotnictwa transportowego. W razie potrzeby ewakuowani mogą zostać rozmieszczeni na terenie garnizonów Wschodniego Okręgu Wojskowego, jak również w wojskowych sanatoriach w Kraju Nadmorskim i Kraju Chabarowskim.

Ludność Wysp Kurylskich liczy około 17 tys. osób, a Sachalinu - 650 tys.

Władze dalekowschodnich prowincji zaapelowały do mieszkańców o nieuleganie panice. Ludność tego regionu od kilku dni masowo wykupuje urządzenia do pomiaru radioaktywności i preparaty jodowe, a także wino i morską kapustę. Ze sklepów zniknęły już nawet te najdroższe dozymetry, kosztujące 60 tys. rubli (2,1 tys. dolarów). Mieszkańcy terenów położonych najbliżej Japonii skupują też różne kostiumy ochronne i maski przeciwgazowe.

Podobna panika ogarnęła również położony znacznie dalej na północ Kraj Kamczacki.

Mieszkańcy rosyjskiego Dalekiego Wschodu także rezygnują z kupowania używanych samochodów w Japonii, obawiając się, że mogą trafić na pojazd "popowodziowy" lub skażony radioaktywnie. Sprowadzane z Japonii samochody z prawostronną kierownicą od lat dominują na drogach tego regionu. Szacuje się, że w Kraju Nadmorskim 2/3 pojazdów, to auta z kierownicę z prawej strony.

Zdaniem rosyjskich ekspertów, radioaktywne skażenie na terytorium Dalekiego Wschodu jest mało prawdopodobne. W najbliższych dniach masy powietrza w tym regionie będą się przemieszczać z północy i północnego zachodu w kierunku Oceanu Spokojnego.

Tymczasem władze Rosji deklarują gotowość do dostarczenia Japonii dodatkowych ilości węgla i gazu. Udział tych surowców w japońskim bilansie energetycznym stanowił dotąd - odpowiednio - 22 proc. i 17 proc. Kompania węglowa SUEK wysłała już na rozmowy do Tokio swoich przedstawicieli. Z kolei Gazprom przygotowuje do ekspedycji do Japonii dwóch partii skroplonego gazu po 100 tys. ton w kwietniu i maju.

Rosja gotowa jest też skierować do Japonii nadwyżkę - 6 tys. megawatów - energii elektrycznej z Dalekiego Wschodu. Będzie to jednak wymagało ułożenia podwodnego kabla, co może zająć ponad rok.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ ap/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz