Notowania

wiadomości
16.11.2012 18:44

Szumilas: raport NIK opisuje stary system nadzoru pedagogicznego

Opublikowany w tym tygodniu raport NIK opisuje stary system nadzoru pedagogicznego i początki wprowadzania nowego - powiedziała w piątek w Sejmie minister edukacji Krystyna Szumilas. Zaznaczyła, że nowy nowoczesny system nadzoru "nabiera dopiero rozpędu".

Podziel się
Dodaj komentarz

*Opublikowany w tym tygodniu raport NIK opisuje stary system nadzoru pedagogicznego i początki wprowadzania nowego - powiedziała w piątek w Sejmie minister edukacji Krystyna Szumilas. Zaznaczyła, że nowy nowoczesny system nadzoru "nabiera dopiero rozpędu". *

Szumilas przedstawiła posłom informację na temat działania nadzoru pedagogicznego w związku z ogłoszonym we wtorek raportem Najwyższej Izby Kontroli. Wniosek o przedstawienie informacji złożył klub PiS.

W raporcie NIK napisano, że nadzór pedagogiczny sprawowany przez kuratorów oświaty i dyrektorów szkół publicznych nie jest dostatecznie sprawny i efektywny, nie przekłada się na poprawę jakości nauczania. NIK podała, że w roku szkolnym 2009/2010 w jednej czwartej skontrolowanych szkół podstawowych i gimnazjów wyniki na sprawdzianach i egzaminach pogorszyły się w stosunku do roku poprzedniego, a jedna czwarta uczniów szkół zawodowych objętych kontrolą nie uzyskała uprawnień do wykonywania zawodu.

Szumilas przypomniała, że raport NIK obejmuje lata 2008-2010, podczas gdy nowy system nadzoru pedagogicznego, obowiązujący obecnie, wprowadzono jesienią 2009 r.

"Raport NIK mówi o tym, że stary system nadzoru pedagogicznego nie funkcjonował i dlatego trzeba było go zmienić" - zaznaczyła minister. "NIK nie zbadał nadzoru pedagogicznego działającego według nowej formuły, bo ten nadzór dopiero w tej chwili nabiera takiego rozpędu, że mamy co roku 5 tys. ewaluacji (praktyczna ocena efektów kształcenia dokonywana przez osoby spoza kontrolowanej placówki) i kilkadziesiąt tysięcy kontroli" - powiedziała minister.

Według niej oznacza to, że wizytator był przynajmniej raz w każdej szkole na kontroli lub ewaluacji. Podała, że w starym systemie nadzoru bywało tak, że wizytator lub kurator był w szkole tylko raz na pięć lat.

Minister edukacji poinformowała, że wprowadzenie nowego systemu nadzoru jest odpowiedzią na wnioski i zalecenia NIK z raportu z 2002 r. Krytykowano wtedy brak jednolitego, porównywalnego systemu nadzoru w całym kraju. Szumilas przypomniała, że NIK postulował wtedy również, by resort edukacji sprecyzował struktury i zawartość raportów sporządzanych przez wizytatorów oraz by nadzór skupił się głównie na badaniu jakości pracy szkół.

Szumilas poinformowała, że obecnie do prowadzenia nadzoru pedagogicznego według nowych zasad przeszkolonych jest 713 wizytatorów; docelowo potrzeba ich 810.

Jak mówiła, zgodnie z nowym systemem wybór wizytatora do skontrolowania danej szkoły następuje w sposób losowy. Wyjaśniła, ze chodzi o to by wizytator nie był związany w żaden sposób ze szkołą, po to by nie było podejrzeń, że raport nie jest obiektywny, a wizytator uległ jakimkolwiek wpływom.

Szumilas zaznaczyła także, że zgodnie z nowym systemem nadzoru pedagogicznego oceny szkołom wydają nie tylko wizytatorzy, ale także rodzice i samorząd terytorialny. "Taka ocena jest bardziej obiektywna i daje więcej informacji" - zauważyła.

Według minister nie można porównywać wyników egzaminów zewnętrznych uzyskanych w kolejnych latach, gdyż jest to jak porównywanie wyników uzyskiwanych w skoku w dal i w skoku wzwyż, chociaż oba te wyniki podawane są w centymetrach. "Aby porównać wyniki dwóch różnych roczników należy użyć narzędzi pomiarowych, w których część zadań powtarza się z roku na rok, a te zadania muszą być tajne" - wyjaśniła. Podkreśliła, że do interpretacji wyników egzaminów zewnętrznych trzeba podchodzić bardzo ostrożnie.

Jak zaznaczyła Szumilas, oceniając szkoły trzeba brać pod uwagę nie tylko wyniki egzaminów zewnętrznych, ale przede wszystkim to jak szkoła pracuje, by te wyniki zmienić na lepsze, czy wykorzystuje edukacyjną wartość dodaną, czy wyzwala aktywność uczniów, nauczycieli, prowadzi działania wychowawcze. "To pozwala sprawdzić narzędzia nowego nadzoru pedagogicznego, które dziś kuratorzy wykorzystują w całej Polsce" - powiedziała szefowa resortu edukacji.

Sławomir Kłosowski (PiS), który uzasadniał konieczność przedstawienia informacji przez MEN, zaznaczył, że system sprawnego nadzoru pedagogicznego jest bardzo ważny dla uczniów, dla poziomu nauczania oraz dla poziomu bezpieczeństwa w szkołach. "Brak solidnego, sprawnego i efektywnego nadzoru grozi katastrofą w szkołach" - podkreślił. Tymczasem - według niego - taka wizja wyłania się z raportu NIK. Wprowadzane przez rząd PO-PSL zmiany w systemie nadzoru Kłosowski nazwał "bezmyślnymi, nieprzygotowanymi, wprowadzanymi w sposób siłowy". Według niego w efekcie w nadzorze pedagogicznym zapanował chaos.

"Jesteśmy na pewnym etapie drogi" - powiedziała była minister edukacji, posłanka PO Katarzyna Hall. "Polska jest dużym krajem, mamy 35 tys. szkół" - podkreśliła. Jak mówiła, trzeba czasu, by przeszkolić właściwie wszystkich wizytatorów. Przypomniała, że zgodnie z harmonogramem wprowadzanie nowego nadzoru zakończy się w 2015 r.

Franciszek Stefaniuk (PSL) zwracając się do posłów PiS powiedział: "Słuchając was można pomyśleć, że dzieci przestały się uczyć po objęciu władzy przez koalicję rządową PO-PSL. Nie zdziwiłbym się, gdybyście powiedzieli, że od tego czasu kury przestały znosić jajka".

Według Tadeusza Tomaszewskiego (SLD) z raportu NIK wynika, że "mamy wspólnie wiele do zrobienia, by państwo faktycznie dawało gwarancje poprzez nadzór poprawy jakości edukacji". (PAP)

dsr/ par/ ura/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz