Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Trwają wybory parlamentarne w Korei Południowej

0
Podziel się:

Trwają wybory parlamentarne w Korei Południowej.
Środowe głosowanie zadecyduje, czy prezydent Li Miung Bak
zdobędzie poparcie obywateli dla planu reform, mających na celu
ożywienie południowokoreańskiej gospodarki.

Trwają wybory parlamentarne w Korei Południowej. Środowe głosowanie zadecyduje, czy prezydent Li Miung Bak zdobędzie poparcie obywateli dla planu reform, mających na celu ożywienie południowokoreańskiej gospodarki.

Do głosowania uprawnionych jest 37,8 mln Koreańczyków powyżej 19. roku życia. Przewiduje się około 50 proc., w więc najniższą od 20 lat, frekwencję. Komisja wyborcza próbuje więc przyciągnąć ludzi do lokali wyborczych oferując im w zamian za oddanie głosu darmowe bilety do parków narodowych i muzeów.

Do południa przy urnach pojawiło się zaledwie 23,8 proc. uprawnionych do głosowania. To prawie o 10 proc. mniej niż o tej samej porze w wyborach parlamentarnych z 2004 roku.

Głosowanie zakończy się o godzinie 18.00 czasu miejscowego (11.00 w Polsce).

Z sondaży wynika, że będące w opozycji konserwatywne ugrupowanie prezydenta Li - Wielka Partia Narodowa (GNP) może zdobyć od 150 do 170 mandatów w liczącym 299 miejsc Zgromadzeniu Narodowym. Jego główny przeciwnik - centrolewicowa Zjednoczona Partia Demokratyczna (UDP) może uzyskać 100 mandatów.

Według ankiety południowokoreańskiego oddziału Instytutu Gallupa, GNP ma poparcie 42 proc., a UDP - tylko 15 proc. ankietowanych.

W Korei Południowej obowiązuje mieszana ordynacja wyborcza: 245 deputowanych jest wybieranych w głosowaniu bezpośrednim, pozostałych 54 dostaje się do parlamentu z list partyjnych. Kadencja parlamentu trwa cztery lata.

Prezydent Li - były burmistrz Seulu i dawny szef korporacji Hyundai - chce, aby w tym roku wzrost gospodarczy, oceniany obecnie na około 5 proc., osiągnął 6 proc. Pragnie on również ograniczyć dławiącą działalność handlową biurokrację oraz umocnić otwartość i konkurencyjność gospodarki.

Analitycy oceniają jednak, że jeśli GNP nie uzyska większości, prezydenckie plany szybkich zmian z pewnością zostaną spowolnione przez parlamentarne utarczki.

Wyjątkowo w tych wyborach kwestia północnokoreańska nie stanowi znaczącego elementu sporu politycznego, mimo że niedawno komunistyczny reżim w Phenianie znów przeprowadził próby rakietowe. Korea Północna ponadto tuż przed wyborami u swego południowego sąsiada uznała prezydenta Li za zdrajcę, jednak mieszkańcy Korei Południowej całkowicie zignorowali jej komentarze. (PAP)

wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)