Notowania

wiadomości
09.05.2012 19:37

UE: Eurodeputowani też apelują o politykę wzrostu

Nie tylko dyscyplina budżetowa, ale i działania na rzecz wzrostu gospodarki są potrzebne do wyjścia UE z kryzysu - przekonywali szefowie grup politycznych w PE w środę, dołączając do apeli m.in. prezydenta-elekta Francji. Apelowali o prowzrostowy budżet UE.

Podziel się
Dodaj komentarz

Nie tylko dyscyplina budżetowa, ale i działania na rzecz wzrostu gospodarki są potrzebne do wyjścia UE z kryzysu - przekonywali szefowie grup politycznych w PE w środę, dołączając do apeli m.in. prezydenta-elekta Francji. Apelowali o prowzrostowy budżet UE.

W debacie z okazji obchodzonego 9 maja Dnia Europy przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz ocenił, że euro to druga obok swobody przekraczania granic największa zdobycz integracji europejskiej. "Powrót do walut narodowych byłby katastrofą, żadna z nich nie byłaby w stanie sprostać światowej konkurencji" - oświadczył.

Schulz wskazał, że PE od dawna domaga się zarówno dyscypliny budżetowej w UE, jak i paktu na rzecz wzrostu, opowiadając się m.in. za ambitnym budżetem UE. "Kto chce cięć w budżecie UE, zagraża naszej przyszłości" - ocenił, nazywając próby takich cięć populistycznymi. Paktu na rzecz wzrostu potrzebuje głównie młodzież dotknięta bezrobociem; tworzenie nowych miejsc pracy jest zgodne z zasadą europejskiej solidarności - oświadczył.

O tym, że wzrost gospodarczy i dobre finanse publiczne nie wykluczają się wzajemnie, przekonywał przewodniczący grupy Europejskiej Partii Ludowej (EPP) Joseph Daul. Są to dwie strony tego samego medalu - oświadczył. Ale środki na rzecz wzrostu nie mogą oznaczać dodatkowych wydatków, bo na to Europa nie może sobie pozwolić - przekonywał. Rozwiązaniem jest według niego wzmocnienie konkurencyjności gospodarki europejskiej, a to można uzyskać, jeśli zostanie wzmocniony jednolity rynek, zmniejszone będą obciążenia administracyjne dla małych i średnich przedsiębiorstw, a Europa zainwestuje w badania naukowe.

"Polityka oszczędnościowa, która spoczywa na barkach najuboższych zagraża pokojowi społecznemu" - oświadczył w imieniu socjaldemokratów lider frakcji Hannes Swoboda. Kurs na oszczędności prowadzi już dziś do zahamowania inwestycji, co prowadzi do dalszego pogłębiania się deficytu - mówił Swoboda. Potrzebna jest "złota reguła" - połączenie dyscypliny budżetowej z inwestycjami. Socjaldemokraci - jak dodał - opowiadają się za gwarancjami zatrudnienia dla młodzieży w UE.

Szef liberałów i demokratów Guy Verhofstadt akcentował, że Europa do wyjścia z kryzysu potrzebuje i wzrostu, i dyscypliny budżetowej. Ale przekonywał, że odpowiedzią na kryzys powinna być też większa integracja. "Europa albo będzie federalna, albo jej w ogóle nie będzie" - oświadczył były premier Belgii.

Z kolei za budżetem unijnym "mniejszym, ale lepiej ukierunkowanym", w tym na badania, opowiadał się szef konserwatystów, Brytyjczyk Martin Callanan. Nie możemy wydawać więcej środków, gdy nasze zadłużenie rośnie - przekonywał. Alternatywą jest jego zdaniem, rozwój przedsiębiorczości. Wolny handel to najlepszy sposób promowania naszych wyrobów i naszych wartości na świecie, a "perłą w koronie" powinien być jednolity rynek promujący deregulację i konkurencję - mówił Callanan.

W debacie powracał temat wyników wyborów parlamentarnych w Grecji. Eurodeputowani ostrzegali, że poparcie dla partii ekstremistycznych następuje w czasach zachwiania pokoju społecznego. Jako przykłady tego ryzyka wskazywali nie tylko Grecję, ale i Francję, gdzie szefowa Frontu Narodowego Marine Le Pen też zdobyła rekordowe jak na skrajną prawicę poparcie w pierwszej turze wyborów prezydenckich w kwietniu.

"Jeśli w demokracji mówi się ludziom, że nie ma alternatywy, to naród sam szuka innych rozwiązań" - mówił szef Zielonych Daniel Cohn-Bendit. Przekonywał, że UE musi zaproponować Grecji sposoby, by była ona zdolna "iść za rytmem reform".

W UE trwa obecnie debata na temat metod walki z kryzysem zadłużenia, rosnącego bezrobocia i groźby recesji. Dotychczas rząd Niemiec przeforsował traktat międzyrządowy ws. wzmacniającego dyscyplinę finansów publicznych paktu fiskalnego. Coraz więcej ekspertów i polityków przekonuje jednak, że podejmowane przez kraje środki oszczędnościowe, by zbijać deficyt i dług publiczny są zbyt drastyczne i apelują - jak nowy prezydent Francji Francois Hollande - o programy pobudzania koniunktury. Polityce wsparcia wzrostu mają być poświęcone dwa najbliższe szczyty przywódców UE: 23 maja oraz 28-29 czerwca.

Z Brukseli Anna Wróbel (PAP)

awl/ icz/lep/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz