Notowania

felieton
24.01.2010 12:09

Ukazał się kolejny wybór felietonów Szczepkowskiej

Książka "Piasek ze szkła" z felietonami Joanny Szczepkowskiej właśnie trafia do księgarń. "Świadomie unikam gorących tematów dnia. Staram się pokazać czytelnikowi, że otacza nas wspaniała, wielobarwna rzeczywistość, o której zapominamy pogrążeni w doraźnych politykierskich sporach" - powiedziała autorka podczas promocji książki.

Podziel się
Dodaj komentarz

Książka "Piasek ze szkła" z felietonami Joanny Szczepkowskiej właśnie trafia do księgarń. "Świadomie unikam gorących tematów dnia. Staram się pokazać czytelnikowi, że otacza nas wspaniała, wielobarwna rzeczywistość, o której zapominamy pogrążeni w doraźnych politykierskich sporach" - powiedziała autorka podczas promocji książki.

Felietony Szczepkowskiej niewiele mają wspólnego z doraźnym komentowaniem rzeczywistości. Jeden z felietonów autorka opatrzyła wstępem: "Pewnie jest już po wszystkim. Ten felieton jest starszy o dwa tygodnie od całej sprawy, którą być może już znacie. Kto się miał oburzyć, ten się oburzył, kto miał ją nagłośnić, ten nagłośnił, kto miał zostać ukarany, ten został, kto miał się wytłumaczyć, ten się wytłumaczył".

Szczepkowska nie emocjonuje się newsami dnia, są one dla niej raczej pretekstem do snucia rozważań o ludzkiej naturze. Jej felietony to impresje osnute wokół obserwacji poczynionych na spacerze, w podróży, rozmów ze znajomymi. Szczepkowska pisze o wszystkim: o uprzejmości i psychoterapii, miłości i eutanazji, ostatnich tabu, życiu seksualnym hodowców psów, a także losie pająka na firance.

Tytuł najnowszej książki wziął się z nieporozumienia. W jednym z felietonów Szczepkowska przytoczyła stary dowcip, jeszcze z czasów PRL-u, w którym przedszkolanka mówi dzieciom, że szkło robi się z piasku. Dzieciaki przyjmują to sceptycznie, uznają, że przedszkolanka po prostu "musi tak mówić". Ta anegdotka ilustrująca stosunek społeczeństwa PRL-u do wszechobecnej propagandy w 20 lat po upadku komunizmu okazała się kompletnie niezrozumiała. Szczepkowska dostała kilkanaście listów, których autorzy wyjaśniali jej cierpliwie, że szkło rzeczywiście robi się z piasku.

"Jeszcze kilka lat temu anegdota ta była zabawna dla wszystkich, którzy jej wysłuchali - dla pisarzy i tramwajarzy, dla przedszkolanek i profesorów uniwersytetu. Nieuchwytny surrealizm zawarty w tym opowiadaniu był łapany z łatwością i kwitowany śmiechem. Nie chodzi tu o nieznajomość PRL-owskich realiów, bo zostały one dokładnie opisane w tamtym felietonie. Reakcja niektórych czytelników stała się dla mnie przykładem bardzo niepokojącej tendencji we współczesnym świecie - infantylizacji języka. Wszystko ma być jednoznaczne i wyrażone w najprostszy sposób, inaczej staje się niezrozumiałe dla większości społeczeństwa. To jedna ze spraw, która bardzo mnie niepokoi" - powiedziała Szczepkowska.

Aktorka uważa brak samochodu za swoisty luksus, który pozwala jej obserwować rzeczywistość na ulicach, podwórkach, w środkach komunikacji. "Pogrążeni w doraźnych przepychankach, których pełne są media zapominamy, w jak skomplikowanej i wspaniałej rzeczywistości jesteśmy zanurzeni. Póki mogę, będę opisywała nogę pająka, chusteczkę do nosa, paznokieć i szum kanalizacji. Będę pisała o drzazdze w nodze, o pękniętym schodku, o spinaczu i o łyżeczce do herbaty" - deklaruje Szczepkowska.

"Piasek ze szkła" zawiera felietony, które ukazywały się w "Wysokich Obcasach" w latach 2004-2009. To siódma książka Szczepkowskiej i czwarty wybór felietonów, które aktorka publikuje od 1999 roku. "Piasek ze szkła" ukazał się nakładem "Świata Książki".(PAP)

aszw/ ls/ mow/

Tagi: felieton, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz