Notowania

prokuratura
28-06-2007 (12:08)

Wrocław: Radny PO wyszedł na wolność, prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sadu

Wrocławski radny PO Marek Ignor i b. radny Paweł Kocięba-Żabski - podejrzani o naruszenie nietykalności cielesnej dwóch policjantów - zostali wypuszczeni w czwartek z aresztu po wpłaceniu po 50 tys. zł kaucji. Prokuratura zaskarżyła decyzję sądu, który aresztował obydwu mężczyzn, ale umożliwił im opuszczenie aresztu za kaucją.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wrocławski radny PO Marek Ignor i b. radny Paweł Kocięba-Żabski - podejrzani o naruszenie nietykalności cielesnej dwóch policjantów - zostali wypuszczeni w czwartek z aresztu po wpłaceniu po 50 tys. zł kaucji. Prokuratura zaskarżyła decyzję sądu, który aresztował obydwu mężczyzn, ale umożliwił im opuszczenie aresztu za kaucją.

Jak powiedział PAP Leszek Karpina, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, zażalenie zostało już złożone. "Domagaliśmy się też wstrzymania decyzji sądu do czasu rozpatrzenia naszego zażalenia. Ale z tego, co wiem, obaj panowie wpłacili już kaucję i wyszli na wolność" - mówił Karpina.

W środę Sąd Okręgowy we Wrocławiu aresztował Ignora, przewodniczącego klubu PO rady miasta Wrocławia i Kociębę- Żabskiego na miesiąc, o ile nie wpłacą do 3 lipca po 50 tys. zł kaucji.

Wcześniej prokuratura postawiła obu mężczyznom po kilka zarzutów. Są podejrzani o m.in. naruszenie nietykalności cielesnej policjanta i ubliżanie funkcjonariuszowi. Natomiast Jan L. - kolega obu mężczyzn - jest podejrzany o utrudnianie wykonywania czynności służbowych policji.

Do napadu na dwóch policjantów doszło w niedzielę późnym wieczorem na rodzinnej uroczystości z okazji chrztu córki Kocięby- Żabskiego. Funkcjonariuszy wezwała właścicielka klubu fitness. Jak wynika z relacji policji, mężczyźni byli agresywni i doszło do rękoczynów. Funkcjonariusze zostali uderzeni m.in. drewnianym wieszakiem. W efekcie dwaj policjanci trafili do szpitala z obrażeniami głowy, wstrząsem mózgu i kręgów szyjnych. Radnego i b. radnego zdołał zatrzymać dopiero drugi patrol policyjny.

Według policjantów, wyglądali na nietrzeźwych. Policja po zatrzymaniu nie zdołała zbadać ich alkotestem - mężczyźni odmówili poddania się badaniu. Pobrano od nich krew, aby ustalić zawartość alkoholu. Wyniki będą znane za kilka dni.

Ignor w środę w sądzie opowiadał dziennikarzom, że zajście z policjantami wyglądało inaczej niż przedstawia to policja i że to nie on napadł na policjantów, lecz sam został napadnięty. Jednak ani on, ani Kocięba-Żabski nie potrafili wyjaśnić PAP, dlaczego w takim razie to policjanci trafili do szpitala.

Ignor przyznał jednak, że "bardzo źle się stało" i żałuje, że "znalazł się w takich okolicznościach". Bez odpowiedzi pozostawił pytanie, czy nie obawia się, że jego kariera polityczna zakończyła się.

W grudniu 2005 r. Paweł Kocięba-Żabski został skazany przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnym wyrokiem na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu i próbę przekupienia policjanta.

Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej poinformował w poniedziałek, że postanowił zawiesić w prawach członka partii Marka Ignora, szefa wrocławskiego klubu radnych PO, do czasu wyjaśnienia kulisów zajścia.(PAP)

umw/ wkr/ gma/

Tagi: prokuratura, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz

Wybrane dla Ciebie