Notowania

wiadomości
20.11.2011 19:26

Wrocław: Zakończył się American Film Festival

Pokazem filmu "Damsels in Distress" Whita Stillmana zakończyła się w niedzielę we Wrocławiu 2. edycja American Film Festival. Podczas sześciu dni festiwalowych miłośnicy kina obejrzeli niemal 80 filmów, z czego 40 pokazano na polskich ekranach po raz pierwszy.

Podziel się
Dodaj komentarz

Pokazem filmu "Damsels in Distress" Whita Stillmana zakończyła się w niedzielę we Wrocławiu 2. edycja American Film Festival. Podczas sześciu dni festiwalowych miłośnicy kina obejrzeli niemal 80 filmów, z czego 40 pokazano na polskich ekranach po raz pierwszy.

Podczas gali zamknięcia festiwalu ogłoszono zwycięzców plebiscytu publiczności. Widzowie za najlepszy film amerykański ostatniego roku uznali "Gdziekolwiek dzisiaj" Michaela Di Jiacomo. To opowieść o parze zagubionych ekscentryków, którzy poznają się przez sekstelefon.

Najlepszym filmem dokumentalny pokazywanym na festiwalu - zdaniem publiczności - był "Sing Your Song" w reżyserii Susanne Rostock. To portret Harry'ego Belafonte - legendy amerykańskiej muzyki, aktora, laureata nagrody Emmy, aktywisty i pomysłodawcy akcji We Are the World. Zwycięskim obrazom przyznano nagrody w wysokości 10 tys. dolarów dla filmu fabularnego i 5 tys. dolarów dla dokumentu.

Prezentowane na festiwalu filmy zostały podzielone na cztery sekcje. W pierwszej z nich, "Highlights", zaprezentowano głośne produkcje z gwiazdami amerykańskiego kina. Wrocławscy widzowie jako pierwsi zobaczyli m.in. najnowsze filmy Gusa Van Santa "Restless", Kevina Smitha "Czerwony stan" i Mirandy July "Przyszłość", a także debiut reżyserski Philipa Seymoura Hoffmana "Jack Goes Boating" oraz najnowszy film Tony'ego Kaye'a "Z dystansu".

Druga sekcja, "Spectrum", to panorama kina amerykańskiego ostatniego roku. W jej ramach zaprezentowano m.in.: "Gdziekolwiek dzisiaj" Michaela Di Jiacomo, "Talerz i łyżka" Alison Bagnall ze wschodzącą gwiazdą amerykańskiego kina Gretą Gerwing w roli zdradzanej żony, która ucieka z domu i wyrusza w podróż, oraz "Miłość" Williama Eubanka, określany jako metafizyczny poemat o samotności.

Sekcja "American Docs" była poświęcona produkcjom dokumentalnym sezonu, ukazującym obraz Ameryki XXI w. Wśród prezentowanych filmów znalazły się m.in. laureat zeszłorocznego festiwalu w Austin "Marwencol" Jeffa Malmberga, "To drugie słowo na +F+" Andrei Blaugrunda o rockmanach, którzy zamienili szalone życie muzyków na spokojne ojcostwo, oraz najnowsze dzieło znanego z prowokacyjnych dokumentów Errola Morrisa "Tabloid" o sile prasy kolorowej.

Sekcja "On the Edge" przybliżyła widzom filmy eksperymentalne i obrazy autorskie takie jak m.in. "Kanciarz" Lewisa Khlara, thriller przedstawiający wydarzenia z życia hazardzisty i oszusta z początku lat 60., zrealizowany w formule kolażu animowanych rysunków, fotografii i tkanin.

Podczas festiwalu zaprezentowano retrospektywy, których bohaterami byli: Billy Wilder i jego obrazy m.in. "Słomiany wdowiec", "Pół żartem, pół serio" i "Bulwar Zachodzącego Słońca", Terrence Malick autor "Niebiańskich dni" i "Cienkiej czerwonej linii" oraz Todd Solondz autor głośnych "Palindromów" oraz "Happiness". Solondz, który było gościem festiwalu, odebrał we Wrocławiu Indie Star Award - nagrodę dla gwiazdy amerykańskiego kina niezależnego.

Podczas American Film Festival odbyło się Gotham in Progress (GiP) - pierwsze spotkanie branżowe w Europie poświęcone wyłącznie niezależnym filmom amerykańskim. Podczas spotkania zaprezentowano 11 wybranych niezależnych filmów pełnometrażowych będących w ostatnich stadiach produkcji. Oglądali je zaproszeni polscy i europejscy agenci sprzedaży, dystrybutorzy i twórcy programów najważniejszych festiwali filmowych.(PAP)

pdo/ bos/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz