Notowania

Wybory do Parlamentu Europejskiego w 2014. Wciąż na starych zasadach?

Oficjalnie władze partii nie podjęły jeszcze takiej decyzji, ale zmian nie chce premier Donald Tusk ani koalicyjne PSL.

Podziel się
Dodaj komentarz
(photo-service.europarl.europa.eu)

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się na starych zasadach - wynika z rozmów z politykami PO. Oficjalnie władze partii nie podjęły jeszcze takiej decyzji, ale zmian nie chce premier Donald Tusk ani koalicyjne PSL.

Jeszcze w lipcu br. padały zapowiedzi, że reaktywowana zostanie sejmowa komisja nadzwyczajna ds. prawa wyborczego - miała zająć się m.in. zmianami w ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Część polityków PO przekonywała, że należy starać się m.in. zwiększyć frekwencję w wyborach do PE (w wyborach w 2004 r. do urn poszło 21 proc. uprawnionych do głosowania, a w 2009 r. - niespełna 25 proc.). Najdalej idącym pomysłem ekspertów i polityków była wówczas jedna lista krajowa oraz dodatkowa ogólnoeuropejska lista wyborcza.

Zmieniać ordynacji przed najbliższymi wyborami do PE (2014 r.) nie chce premier Donald Tusk. - _ Nie jestem zwolennikiem zmian w ordynacji wyborczej szczególnie w odniesieniu do zbliżających się wyborów. Jeśli podjęto by jakieś decyzje o zmianach w ordynacji wyborczej do dowolnych wyborów, to powinny dotyczyć nie najbliższych, ale kolejnych wyborów _ - przekonywał szef rządu w grudniu w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

W nieoficjalnych rozmowach politycy z władz PO oceniają, że takie stanowisko szefa rządu _ kończy temat _ zmian w ordynacji, bo - jak mówili - _ przecież nikt nie będzie ich forsował wbrew premierowi _.

Tusk ocenił, że polska demokracja jest stabilna m.in. dzięki temu, że _ nikt do tej pory nie chciał wykorzystywać na jakąś większą skalę ordynacji po to, żeby zniekształcać wyniki _.

_ - Raz jedna partia zaproponowała pomysł z tzw. blokowaniem list, przez co przegrała wybory do samorządu. Niech to będzie nauczka dla wszystkich bez wyjątku, żeby nie gmerać w ordynacjach. Raz, że to się często mści na tych, którzy wpadają na takie pomysły, a dwa, że po prostu nie należy tego robić _ - mówił Tusk.

_ Blokowanie _ list polegało na tworzeniu grup list i zawieraniu przez komitety wyborcze umów o wspólnym podziale mandatów. Rozwiązanie to zostało wprowadzone w zeszłej kadencji Sejmu, w 2006 roku, głosami PiS, Samoobrony i LPR na niecałe trzy miesiące przed wyborami samorządowymi.

Zmian w ordynacji do PE nie chce PSL, które cieszy się ze słów premiera. _ Doceniamy słowa premiera odnośnie zmian w ordynacji - premier jest temu przeciwny. My sobie bardzo dobrze zapamiętaliśmy słowa Donalda Tuska, będziemy pilnować, żeby Platforma Obywatelska +nie namieszała+. PSL uważa, że obecna ordynacja jest dobra i powinnyśmy z nią iść do wyborów do PE _ - powiedział PAP rzecznik Stronnictwa Krzysztof Kosiński.

_ - Kilkakrotnie rozmawialiśmy o tej sprawie na posiedzeniu zarządu krajowego. Padały różne propozycje, ale żadna nas nie ujęła. Do dzisiaj nikt nie dostał zadania, aby opracować zmiany w ordynacji _ - powiedział szef łódzkiej PO Andrzej Biernat.

Niektórzy politycy PO po tym, jak premier opowiedział się przeciwko zmianom, wolą o sprawie wypowiadać się nieoficjalne. Niektórzy - również europosłowie - przyznają, że zaskoczyło ich nagła, jednoznaczna deklaracja premiera. Część z nich wskazywała w rozmowie z PAP, że obywatele UE wiedzą stosunkowo mało o frakcjach politycznych, które podejmują najważniejsze decyzje w ramach UE, a _ eurolista _ mogłaby pomóc w _ europeizacji _ kampanii wyborczej do PE, bo do tej jest ona zdominowana przez politykę krajową.

W PO nie było też jak dotąd zgody w sprawie ewentualnego wprowadzenia jednej listy krajowej, czyli jednego okręgu wyborczego. Zwolennicy status quo argumentowali, że podział na okręgi motywuje zarówno wyborców, jak i europosłów - tych pierwszych do głosowania na kogoś, kogo znają nie tylko z telewizji, a tych drugich - do pracy w terenie.

Socjolog dr Jarosław Flis ocenił, że _ premier wykazał się dużo większym rozsądkiem niż wielu kolegów z jego własnej partii, którzy rozważali różne kombinacje w związku ordynacją europejską _. Jak dodał, z symulacji wynika, że wprowadzenie w Polsce np. sześciu okręgów wyborczych oznaczałoby dla PO i dla PiS zysk w postaci dwóch mandatów do PE, a dla PSL - spadek z czterech na dwa.

_ - Dla dużych partii to nie jest wielki zysk, a dla małych - bolesna strata. Nie bardzo widzę, jaki Platforma może mieć interes w tym, żeby mieć dwa mandaty więcej kosztem rozżalonego PSL. Trudno znaleźć zmianę, która byłaby powszechnie akceptowana - prawie każda będzie mieć swoich wrogów, a korzyści dla tych, którzy te zmiany proponują, są albo iluzoryczne, albo marginalne. Takie podejście ( brak zmian w ordynacji ) jest na pewno lepsze niż próba nieprzemyślanego kombinowania _ - zaznaczył Flis.

Pomysł eurolisty wysunął przed rokiem eurodeputowany Andrew Duff z frakcji Liberałów w PE. Projekt zakłada, że każdy wyborca miałby do dyspozycji dwa głosy, na dwie listy - krajową i ogólnoeuropejską. Na tej drugiej swoich kandydatów wystawiałyby partie ogólnoeuropejskie (obecnie jest ich siedem). Do Parlamentu Europejskiego wybierano by z niej 25 _ paneuropejskich _ deputowanych.

Czytaj więcej w Money.pl
Tusk: Musimy być gotowi na wyjście Grecji z Eurolandu Dziś szczyt unijnych przywódców. Ma być przyjęty pakiet środków pobudzających gospodarkę.
Wielkie słowa Tuska. Zaczęło się od Holocaustu - _ Nie ma drogi powrotnej, musimy iść naprzód i będziemy szli naprzód _ - oświadczył.
Tusk ostro: Skutki paktu będą negatywne Szef rządu podkreślił, że Polska nie zgodzi się na pakt, który podzieli członków UE.
Tagi: wybory do parlamentu europejskiego, parlament europejski, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz