Notowania

podatki
28.03.2017 15:10

"Banki są bezkarne. Wykorzystują słabość prawa w sposób ekstremalny". Ukryły 25 mld euro w rajach podatkowych

Kajmany, Irlandia, Luksemburg to raje dla europejskich banków. Jak wynika z raportu Oxfam na każde wypracowane 100 euro w kraju, 42 ląduje w raju podatkowym.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Ulrich Baumgarten / Getty Images)

Kajmany, Irlandia, Lukseburg to raje dla europejskich banków. Jak wynika z raportu Oxfam na każde wypracowane 100 euro w kraju, 42 ląduje w raju podatkowym. Deutsche Bank w Niemczech wykazał stratę, ale w rajach podatkowych zarobił 1,9 mld euro. Brytyjski Braclays zarobił 557 mln euro w Luksemburgu, płacąc zaledwie 1 mln podatku. BNP Paribas zarobił 134 mln euro na Kajmanach, mimo że nikt tam nie pracuje.

Ponad jedną czwartą zysków europejskie banki wyprowadziły za granicę, co odpowiada aż 25 mld euro – wynika z raportu Oxfam zatytułowanegoBankowe sejfy pod lupą: Rola rajów podatkowych w operacjach największych banków europejskich.

Nowe prawo unijne zmusiło sektor bankowy do raportowania, kraj po kraju swoich dochodów. Raporty finansowe europejskich banków zostały ujawnione. – To dzięki zmianom w prawie opinia publiczna poznała niewygodną prawdę o korporacjach bankowych – zaznacza w rozmowie z WP money Daria Żebrowska-Fensenbet, ekspert do spraw sprawiedliwości podatkowej Instytutu Globalnej Odpowiedzialności.

20 największych banków europejskich w 2015 roku odnotowało dochód 628 milionów euro w rajach podatkowych. Jednocześnie nie zatrudniając tam ani jednego pracownika. Przykład? BNP Paribas. Ten francuski bank zarobił 134 mln euro na Kajmanach. Jak zaznaczają autorzy raportu, dla tej instytucji na Kajmanach nie pracuje nawet jeden człowiek.

- To nie są odosobnione przykłady. Banki są bezkarne. Słabe prawo pozwala im na skrajną optymalizację podatkową. Za nic mają sobie zasady moralne czy etykę. Słabość prawa wykorzystują w sposób ekstremalny. Działalność Braclays to już szczyt wszystkiego – komentuje Daria Żebrowska-Fensenbet.

Barclays należy do ścisłej czołówki europejskich banków. To piąta największa instytucja tego typu w Europie. Jak ujawnił raport Oxfamu, bank wykazuje swoje zarobki w Luksemburgu. Tam w 2015 roku zarobił 557 mln euro. Jaki zapłacił od tej kwoty podatek? Zaledwie milion euro.

Prócz Luksemburga, europejska bankowość odnalazła raj również na zielonych wyspach Irlandii. Osiągane tam dochody stanowią 29 proc. całości dochodów banków w 2015 roku - czytamy. W Irlandii banki europejskie zapłaciły nie więcej niż 6 proc. efektywnej stawki podatkowej – połowę ustawowej stawki. Trzy z tych banków (Barclays, RBS, Credit Agricole) zapłaciły nie więcej niż 2 proc. – podajeIGO.

W wielkiej trójcy rajów podatkowych znalazł się również Hong Kong. Cała dwudziestka przedstawiona w raporcie 7 procent obrotów i 19 proc. dochodów czerpie z trzech rajów. Luksemburg, Irlandia i Hong Kong razem odpowiadają za 75 proc. dochodów w rajach podatkowych i jest to tyle, ile wynoszą wszystkie dochody tych banków w 14 państwach, takich jak Argentyna, Australia, Bangladesz, Brazylia, Kanada, Chile, Chiny, Czechy, Dania, Finlandia, Indie, Japonia, Norwegia i Korea Południowa – podaje Oxfam.

Gigantyczne straty dla państw

Ujawnienie raportów finansowych banków wykazało, że spółki zależne banków zarejestrowane w rajach podatkowych są dwa razy bardziej dochodowe niż spółki zarejestrowane gdzie indziej – zaznacza IGO.

Jednocześnie, jak pokazuje na danych Daria Żebrowska-Fersenbet, pracownicy zatrudnieni w rajach podatkowych są 4 razy bardziej produktywni generując 171 tys. euro dochodu rocznie w porównaniu do 45 tys. euro wypracowanych przez pracowników zatrudnionych w innych państwach.

- Te dane pokazują to, co przez lata banki przed nami ukrywały. Pieniądze wypracowywane w jednych krajach są momentalnie wyprowadzane do spółek zależnych założonych w rajach podatkowych, aby obniżyć koszty związane z podatkami – tłumaczy ekspertka IGO.

Jak podkreśla, raport ten pokazuje opinii publicznej, dlaczego wpływy z podatku CIT są niewspółmierne, dlaczego państwa przenoszą na ramiona obywateli i małych przedsiębiorców ciężar łatania dziury podatkowej np. poprzez podnoszenie VAT czy innych danin publicznych.

- Komisja Europejska wymusiła na bankach raportowanie kraj po kraju, dziś walczy o to, aby to rozwiązanie dotyczyło również innych korporacji. Nie bez powodu lobby biznesowe obawia się takich przepisów – podkreśla w rozmowie z WP money Daria Żebrowska-Fresenbet.

Z budżetu Polski każdego roku wypływa około 46 mld zł właśnie przez unikanie opodatkowania. Potężne holdingi działające na terenie kraju wykorzystują przepisy i skutecznie wyprowadzają wypracowane u nas zyski za granicę.

Jak przekonują eksperci, to zjawisko może być niezwykle groźne. Jak podkreślał na łamach WP money prof. Dominik Gajewski, kierownik Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH, luka podatkowa na poziomie blisko 100 mld zł rocznie może zachwiać naszą stabilnością. - Trudno wytłumaczyć społeczeństwu, dlaczego państwo jest mało skuteczne w walce z tym procederem, zaś w stosunku do przeciętnego obywatela zdarza się, że jest wręcz nadgorliwe - zaznaczył.

Banki mają się z czego tłumaczyć

Przykładem odnotowania strat w krajach macierzystych przy jednoczesnych wielomilionowych dochodach w rajach podatkowych jest sprawa Deutsche Banku. Ten niemiecki gigant w 2015 na głównych rynkach odnotował straty bądź marginalne zyski. W rajach podatkowych ten sam bank zarobił prawie 2 mld euro.

- Największe banki europejskie mają się z czego tłumaczyć opinii publicznej. Powinny pokazać teraz, że grają uczciwie, nie pomagają swoim klientom przenosić zysków do rajów podatkowych i same tego nie robią. Wszystkie firmy i wszyscy obywatele powinni płacić podatki uczciwie. Straty poniesione przez proceder unikania podatków odczuwają obywatele w krajach UE – przypomina autorka raportu Manon Aubry z Oxfam France.

Czy ujawnienie nieetycznych działań banków cokolwiek zmienia? Kolejne afery, jak ta panamska, ale i wcześniejsze: Offshore Leaks, Swiss Leaks czy Lux Leaks, pokazały skalę tego zjawiska i obnażyły słabość systemu kontrolnego, ale de facto nie przyczyniły się specjalnie do jego ograniczania, czego dowodem może być publikacja Oxfamu.

- Banki mają bardzo silną pozycję. Będą robić, co robiły, jeśli nie zmieni się europejskie i światowe prawo. Do tego jednak potrzebna jest wola polityczna. Naukowcy, ekonomiści, prawnicy dostrzegają problem, ale jednocześnie brakuje łącznika w postaci zaangażowania polityków w zmiany na rzecz walki z tą patologią. Nasza rola w tym, aby na nich wywierać nacisk – zaznacza Daria Żebrowska-Fresenbet.

20 banków europejskich ujętych w raporcie to m.in. HSBC, Barclays, RBS, Lloyds and Standard Charter (WB); BNP Paribas, Credit Agricole, Societe Generale, BPCE, Deutsche Bank, Commerzbank AG, and IPEX (Niemcy); ING Group i Rabobank (Holandia); UniCredit i Intesa Sanpaolo (Włochy), Santander i BBVA (Hiszpania); oraz Nordea (Szwecja).

Tagi: podatki, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa, banki
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-03-2017

robertCZYŻBY WIRTUALNA POLSKA GRA DZISIAJ DOBREGO POLICJANTA

28-03-2017

niepokorny813Po co Golden Sachs zatrudnił Marcinkiewicza???? Po to,żeby spłacić dług wdzięczności,Marcinkiewicz powinien być rozliczony.z tego jeśli nie rozliczymy … Czytaj całość

28-03-2017

Chudy bykTo są gangsterzy w białych kołnierzykach i powinni być traktowani jak zorganizowana grupa przestępcza.

Rozwiń komentarze (153)