wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prof. Gajewski w WP money.pl: luka podatkowa CIT może zachwiać stabilnością państwa

Prof. Gajewski w WP money.pl: luka podatkowa CIT może zachwiać stabilnością państwa

Fot. Archiwum prywatne

Z budżetu Polski każdego roku wypływa około 46 mld zł. Potężne holdingi działające na terenie kraju wykorzystują przepisy i skutecznie wyprowadzają wypracowane u nas zyski za granicę. To nie wojna konwencjonalna, ale zapaść finansowa jest dla Polski zagrożeniem. Luka podatkowa na poziomie blisko 100 mld zł rocznie może zachwiać naszą stabilnością - przekonuje prof. Dominik Gajewski z Szkoły Głównej Handlowej. - Trudno wytłumaczyć społeczeństwu, dlaczego państwo jest mało skuteczne w walce z tym procederem, zaś w stosunku do przeciętnego obywatela zdarza się, że jest wręcz nadgorliwe - zaznacza.

Przemysław Ciszak, WP money: Podobno w życiu pewne są dwie rzeczy - śmierć i podatki. Jeśi to powiedzenie odniesiemy do dużych firm i międzynarodowych holdingów, to nie jest już pewne kto, gdzie i ile właściwie płaci tych podatków.

Prof. Dominik Gajewski, kierownik Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH: Unikanie opodatkowania przez agresywną optymalizację podatkową to problem globalny, dla Unii Europejskiej jednak stał się elementem godzącym w dumę. Kolejne afery, jak ta Panamska, ale i wcześniejsze: Offshore Leaks, Swiss Leaks czy Lux Leaks, pokazały skalę tego zjawiska i obnażyły słabość systemu kontrolnego, w kwestii transferowania zysku między poszczególnymi spółkami w ramach holdingu. Unia od dłuższego czasu podejmuje starania, które mają na celu skuteczne przeciwdziałanie temu zjawisku.

Ten dłuższy czas, to już ponad 12 lat. A jak pokazuje rzeczywistość, system podatkowy wciąż jest dziurawy jak sito, przez które wyciekają gigantyczne pieniądze.

Faktem jest, że tym pierwszym krokiem miała być dyrektywa CCCTB, czyli wspólna skonsolidowana korporacyjna podstawa opodatkowania osób prawnych, która miała uregulować kwestie podatkowe na terenie Unii Europejskiej. Tak, aby holdingi mogły transferować zyski pomiędzy swoimi spółkami w ramach Unii, ale z drugiej strony by państwa miały przeświadczenie, że zasady opodatkowania holdingów międzynarodowych odbywają się na sprawiedliwych zasadach. Ta próba regulacji zakończyła się porażką. Projekt dyrektywy został zakwestionowany przez kilka państw. 12 lat prac nie przyniosło tak bardzo oczekiwanego efektu.

Nie rozumiem tej sytuacji. Z jednej strony państwa chcą wspólnej walki, bo tylko taka wydaje się skuteczna, ale z drugiej wprowadzają na własną rękę rozwiązania, często sprzeczne w interesach z tą wspólnotą.

Oficjalnie nikt tego nie przyzna, ale w wyniku licznych afer ujawniających brak solidarności podatkowej i uczciwości partnerów, wiara w skuteczność działań Komisji Europejskiej jest mocno nadszarpnięta. W kuluarach słyszy się opinię płynącą od przedstawicieli państw członkowskich, że Bruksela powinna intensyfikować działania w przygotowaniu rozwiązań przeciwdziałających unikaniu opodatkowania, z drugiej - niezależnie od powodzenia działań Komisji Europejskiej - poszczególne państwa powinny tworzyć własne, wewnątrzkrajowe strategie, które pozwolą im skutecznie bronić się przed tym negatywnym zjawiskiem.

Problem wydaje się mimo tego niedoceniony, a zważywszy na skalę przecież niemożliwy do zbagatelizowania.

Tylko w Polsce, jak szacuje KE, holdingi międzynarodowe unikają opodatkowania CIT na poziomie około 46 mld zł rocznie. Rozmawiamy więc o kwotach, które są zbliżone do luki VAT. Pamiętajmy, że nasze roczne wpływy z CIT oscylują wokół 30 mld. zł. Jeśli to zestawimy, mamy 150 proc. całego potencjału rocznego wpływu.

A więc problem deficytu niemal przestałby istnieć, gdyby wszystkie firmy uczciwie płaciły podatki?

Spójrzmy na to realnie. Żadne państwo nie ma możliwości zlikwidowania w 100 proc. tego zjawiska. Realnym sukcesem można by określić ograniczenie o 20 proc. Taka redukcja dałaby blisko 9 mld zł rocznie dla budżetu państwa.

Jednocześnie należy pamiętać, że międzynarodowe unikanie opodatkowania jest zjawiskiem wciąż ewoluującym z tendencją powiększania się. Tak więc brak przeciwdziałania skutkuje powiększaniem strat państwa. Brak realnych i skutecznych działań powoduje, że skala problemu będzie się sukcesywnie powiększała. Działania są konieczne. Zaś same holdingi dość precyzyjnie i celnie oceniają, które państwa najsłabiej radzą sobie z przeciwdziałaniem unikania opodatkowania i potrafią to wykorzystać. To jak z włamywaczem, który obserwuje i szuka tych najsłabiej zabezpieczonych domów, aby dokonać "łatwego" włamania.

Polska jest więc, w pana ocenie, jakim "domem"?

Pozytywnym sygnałem jest to, że problem jest dostrzegany przez polskie władze. Wicepremier Morawiecki ma świadomość, że jest to poważny problem, który zagraża bezpieczeństwu budżetowemu i stabilności finansowej państwa. Problem ten będzie przedmiotem konferencji organizowanej przez Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH, na temat "Międzynarodowe unikanie opodatkowania a bezpieczeństwo państwa", która odbędzie się 16 marca, na której zapowiedział udział również wicepremier Morawiecki.

Polska nie wypracowała jeszcze polityki, która skutecznie przeciwdziałałaby międzynarodowemu unikaniu opodatkowania CIT. Dotychczasowy ciężar działań poszedł w kierunku uszczelniania systemu VAT. Wydaje się, że problem unikania opodatkowania CIT został zbagatelizowany. Tak więc Polska stoi przed dużym wyzwaniem w tej mierze. I trzeba stwierdzić, że nie stoimy przed dylematem czy podejmować działania, ale jak szybko i skutecznie.

No dobrze, ale ktoś może powiedzieć, że takie przyciąganie holdingów też jakoś państwu się opłaca. Choćby dlatego, że stajemy się miejscem inwestycji, powstają miejsca pracy itd.

Nie jesteśmy państwem, które w jakikolwiek sposób korzysta na tym, że u nas unika się opodatkowania. Zysk wypracowany przez holdingi jest transferowany do państw, gdzie jest zdecydowanie niższa stawka podatku CIT. Fakt, że holdingi zatrudniają pracowników, nie rekompensuje strat państwa z tytułu unikania opodatkowania CIT.

Holdingi dość skrzętnie wykorzystują słabość państwa. Podczas pierwszej perspektywy dotacji unijnych, zdecydowaną większość środków unijnych wykorzystały holdingi międzynarodowe, które budowały u nas autostrady, mosty itd. Już wtedy opatentowały rozwiązania, które pozwalały im wypracowane zyski transferować do państw o zdecydowanie niższej stawce. Obrazowały to również dane, które wskazywały, że wówczas nie zwiększyły się wpływy do polskiego budżetu z tytułu CIT. Jest również obawa, że obecnie, kiedy są do wykorzystania środki unijne w perspektywie 2016-2020 praktyka ta powtórzy się, na czym straci polski budżet.

Przyjęta w ubiegłym tygodniu przez Parlament Europejski propozycja utworzenia publicznych rejestrów rzeczywistych właścicieli firm i funduszy powierniczych zmieni sytuację? Czy to faktyczny cios w raje podatkowe, a może kolejne pozorowane działanie?

Komisja Europejska w obliczu niepowodzenia w pracach nad dyrektywą CCCTB zaczęła poszukiwać alternatywnych rozwiązań. Rejestry są takim rozwiązaniem, które może wesprzeć państwa w walce z unikaniem opodatkowania. Jednak to rozwiązanie nie zastąpi gruntownej i wielopłaszczyznowej reformy, która w sposób kompleksowy zmierzy się z problemem. Jak wskazuje praktyka i doświadczenia, takie konstrukcje jak rejestry, były już dość skutecznie omijane.

Oczywiście jest to krok zmierzający w kierunku uszczelnienia. Jednak, abyśmy mogli mówić o skutecznej walce, potrzeba rozwiązań kompleksowych i działania na wielu polach. Tylko wówczas będziemy mówili o dostrzegalnym zmniejszeniu zjawiska.

Czy jest to w ogóle możliwe, kiedy każde z państw członkowskich wciąż przedkłada własne interesy nad te wspólnotowe? Dodatkowo przedstawiciele państw muszą wyrazić poparcie dla takich rozwiązań, a nie jest tajemnicą, że doradcami wielu są ludzie z owych holdingów.

Rozwiązaniem idealnym, a więc nie prostym, byłoby porozumienie wszystkich państw UE. Wspólna i lojalna polityka podatkowa Unii stałaby się skutecznym narzędziem do walki z unikaniem opodatkowania. Jednak szkodliwa konkurencja podatkowa pomiędzy państwami, która sprowadza się do tego, że poszczególne kraje członkowskie starają się "przyciągnąć" holdingi wraz z ich wypracowanymi zyskami do siebie, proponując im zdecydowanie korzystniejsze warunki podatkowe. Takie działania czynione są w ścisłej tajemnicy przed innymi państwami, co pokazuje, że solidarność podatkowa jest bardzo często naruszana.

Mówi Pan o inteligentnych rajach podatkowych, które funkcjonują w Unii?

Tak, kraje jak takie Austria czy Luksemburg, czy ostatnio również Czechy i Słowacja, w prosty sposób zachęcają do tego, by duże korporacje transferowały wypracowany zysk w innym państwie, właśnie do nich. Proponują im różne "zachęty" podatkowe, to nie tylko musi być niższa stawka podatkowa, ale na przykład niezwykle korzystne ulgi i zwolnienia podatkowe.

Wówczas, właściwie bez kosztowo, bo przecież bez udostępniania np. infrastruktury, dostaw energii, siły roboczej itp. spijają śmietankę. Nawet niewielki procentowo podatek będzie już zyskiem tego państwa?

Dokładanie tak. Oczywiście takie propozycje, czy deklaracje są składane bardzo dyskretnie, w ścisłej tajemnicy przed innymi państwami członkowskimi, którzy przecież są ich partnerami w Unii. Jednak jak widzimy, jest to bardzo skuteczne działanie, a wiele holdingów korzysta z takich propozycji.

Naszym kosztem. Najnowszy raport "Runaway Taxes" wskazuje, że ciężar utrzymania państwa leży w nieproporcjonalnie większym stopniu po stronie obywateli, a nie przedsiębiorstw obracających gigantyczną gotówką. Jak wskazują autorzy raportu, wpływy z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych wynoszą zaledwie 5,3 proc. wszystkich podatków uiszczanych w kraju. Gorzej jest tylko na Węgrzech.

Nie tylko spoczywa na nas, obywatelach, ale generuje również inny poważnym problem. Brak skutecznej walki z międzynarodowymi unikaniem opodatkowania, skutkuje tym, że traci na tym krajowy - mały i średni przedsiębiorca.

Oszczędności podatkowe uzyskane przez holdingi, wykorzystywane są do walki konkurencyjnej z innymi przedsiębiorcami. Doskonale obrazuje to przykład - oszczędności podatkowe są wykorzystywane w walce konkurencyjnej przez stosowanie cen dumpingowych. W ten sposób holding, który unika opodatkowania, jednocześnie "likwiduje" konkurencyjne podmioty na rynku.

Wiemy natomiast jak wygląda skuteczność kontroli takiego międzynarodowego holdingu.

To niewątpliwy problemem. Trudno również wytłumaczyć społeczeństwu, dlaczego państwo jest mało skuteczne w walce z tym procederem, zaś w stosunku do przeciętnego obywatela - podatnika zdarza się, że jest wręcz nadgorliwe.

Uszczelnienie sytemu podatkowego na gruncie CIT stało się poważnym wyzwaniem dla państwa. Biorąc pod uwagę skalę problemu, możemy mówić o zagrożeniu bezpieczeństwa państwa. Bowiem luka na poziomie blisko 100 mld zł rocznie - razem z luką VAT - może zachwiać stabilnością systemu finansowego państwa.

 

WP money jest patronem medialnym konferencji naukowej: "Międzynarodowe unikanie opodatkowania a bezpieczeństwo państwa", która odbędzie się 16 marca 2017 roku o godz. 9.30 w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Marcin
2017-03-19 07:04

No dobrze, ale ktoś może powiedzieć, że takie przyciąganie holdingów też jakoś państwu się opłaca. Choćby dlatego, że stajemy się miejscem inwestycji, powstają miejsca pracy itd.

Nie jesteśmy państwem, które w jakikolwiek sposób korzysta na tym, że u nas unika się opodatkowania. Zysk wypracowany przez holdingi jest transferowany do państw, gdzie jest zdecydowanie niższa stawka podatku CIT. Fakt, że holdingi zatrudniają pracowników, nie rekompensuje strat państwa z tytułu unikania opodatkowania CIT.

Holdingi dość skrzętnie wykorzystują słabość państwa. Podczas pierwszej perspektywy dotacji unijnych, zdecydowaną większość środków unijnych wykorzystały holdingi międzynarodowe, które budowały u nas autostrady, mosty itd.
- Upraszczając nieco to wszystko - wpłacamy kasę do Unii Europejskiej, następnie dostajemy ją "z łaski na uciechę" z powrotem w postaci dotacji dla zagranicznych korporacji, które to swoje zyski z inwestycji w naszym kraju - transferują za granicę! - Wolny rynek, że hej!
Marcin
2017-03-17 21:27

Oszczędności podatkowe uzyskane przez holdingi, wykorzystywane są do walki konkurencyjnej z innymi przedsiębiorcami. Doskonale obrazuje to przykład - oszczędności podatkowe są wykorzystywane w walce konkurencyjnej przez stosowanie cen dumpingowych. W ten sposób holding, który unika opodatkowania, jednocześnie "likwiduje" konkurencyjne podmioty na rynku.
- Światem nie rządzą dzisiaj rządy tylko światowe korporacje i międzynarodowe instytucje finansowe!
Marcin
2017-03-17 21:13

Mówi Pan o inteligentnych rajach podatkowych, które funkcjonują w Unii?

Tak, kraje jak takie Austria czy Luksemburg, czy ostatnio również Czechy i Słowacja, w prosty sposób zachęcają do tego, by duże korporacje transferowały wypracowany zysk w innym państwie, właśnie do nich. Proponują im różne "zachęty" podatkowe, to nie tylko musi być niższa stawka podatkowa, ale na przykład niezwykle korzystne ulgi i zwolnienia podatkowe.

Wówczas, właściwie bez kosztowo, bo przecież bez udostępniania np. infrastruktury, dostaw energii, siły roboczej itp. spijają śmietankę.
- Czemu więc nikt nie nakłada kar na te raje podatkowe???
Pokaż wszystkie komentarze (217)