Merz w "FT": Niemcy potrzebują trudnych reform gospodarczych

Niemiecki kanclerz Friedrich Merz nie wycofa się z planu reform gospodarczych po słabych wynikach wyborów. W wywiadzie dla "Financial Times" zapowiedział twardą postawę wobec rosyjskich aktywów i odrzucenie współpracy z AfD. Zmiany mają ożywić największą gospodarkę Europy.

German Chancellor Friedrich Merz looks on during a ceremony at which German President Frank-Walter Steinmeier presented newly appointed German Labor Minister Alexander Schweitzer (both not pictured) with his certificate of appointment at the German president's official residence in Berlin, Germany, 13 October 2026. Schweitzer succeeds outgoing German Labor Minister Baerbel Bas. EPA/CLEMENS BILAN Dostawca: PAP/EPA.Kanclerz Friedrich Merz
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Robert Kędzierski

Kanclerz Friedrich Merz nie zamierza rezygnować z reform gospodarczych i społecznych. Szef niemieckiego rządu w obszernym wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "Financial Times" nie ukrywał, że wprowadzenie planu w życie będzie trudne. Szczególnie po tym, jak presja polityczna wzrosła po słabych wynikach wyborów. Odniósł się w ten sposób do serii zwycięstw AfD.

– Jesteśmy zaporą – oświadczył Merz. Określenie bezpośrednio odnosi się do niemieckiej polityki "Brandmauer", czyli zapory przeciwpożarowej. Polega ona na całkowitym odrzucaniu współpracy głównych partii demokratycznych z Alternatywą dla Niemiec (AfD). Niemiecki urząd ochrony konstytucji klasyfikuje to ugrupowanie jako skrajnie prawicowe.

Merz reaguje na wygraną AfD. "To katastofa".

Te zapowiedzi są jednak powodem politycznych problemów. CDU poniosła dotkliwą porażkę w wyborach do kilku landów. Głosowania odbyły się we wschodnich Niemczech, w tym w Berlinie. AfD odnotowała tam kolejne historyczne sukcesy.

Nie możemy osładzać wyniku w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. To katastrofa – przyznał Merz w rozmowie z "Financial Times".

Mimo to szef rządu zapowiedział pozostanie na stanowisku. Zdecydowanie odrzucił pojawiające się spekulacje o swoim odejściu.

To, co trzeba teraz zrobić, wymaga kręgosłupa, konsekwencji i cierpliwości – powiedział Merz brytyjskiemu dziennikowi.

Kanclerz Niemiec nie rezygnuje z reform

Kanclerz potwierdził też, że nadal chce przeprowadzić niepopularne zmiany. Mają one przywrócić dynamikę niemieckiej gospodarki. Obejmą obszary szczególnie wrażliwe z perspektywy obywateli – system emerytalny, opiekę zdrowotną oraz podatki. Merz zapewnił, że reformy finansów publicznych są obecnie priorytetem rządu w Berlinie.

Merz zdaje sobie sprawę, że kryzys gospodarczy i poczucie stagnacji sprzyjają radykalizacji nastrojów społecznych. Planowane reformy określił jednak jako "antidotum na truciznę autorytaryzmu". Zaznaczył, że zjawisko fascynacji autorytaryzmem wnika coraz głębiej w społeczeństwo.

Przyjmuję tę odpowiedzialność, ponieważ chcę pchnąć nasz kraj do przodu. Rezygnacja z reform utwierdziłaby wyborców w przekonaniu o słabości tradycyjnych partii politycznych – podsumował polityk dla "FT".

Spór o rosyjskie aktywa

Merz poruszył też inne kwestie. Zapewnił, że Niemcy stawiają na ścisłą współpracę z USA. Jednocześnie Berlin broni własnej decyzyjności w Europie. Merz odrzucił amerykańską propozycję podczas ostatniego szczytu Unii Europejskiej. Waszyngton chciał przejąć nadzór nad częścią zamrożonych rosyjskich aktywów państwowych. Środki te miałyby zostać przekazane do specjalnego podmiotu i wesprzeć rozmowy pokojowe w sprawie Ukrainy.

– To są aktywa zamrożone w Europie i powinny pozostać zamrożone w Europie. To jest nasza sprawa i to my o niej decydujemy – powiedział Merz.

Berlin uważa, że to Unia Europejska ponosi główne konsekwencje wojny. Dlatego decyzje o rosyjskich środkach finansowych muszą zapadać wyłącznie w europejskich instytucjach. Kwestia ta ma dla Niemiec wymiar prawny, finansowy oraz polityczny.

Budżet UE z problemami

Kolejnym tematem są finanse wspólnoty. Szef rządu spodziewa się również bardzo trudnych rozmów o unijnym budżecie. – Stoimy więc przed bardzo, bardzo trudnymi negocjacjami – stwierdził kanclerz. Konflikt dotyczy płatników netto, takich jak Niemcy, oraz państw będących beneficjentami wspólnotowego budżetu.

Stanowisko Berlina ma bezpośrednie znaczenie dla Polski. Warszawa konsekwentnie opowiada się za maksymalnym wykorzystaniem rosyjskich środków na rzecz Kijowa. Polski rząd utrzymuje twardą linię sankcyjną wobec Moskwy, podkreślając konieczność zachowania unijnej jedności.

Źródło: "Financial Times"

Wybrane dla Ciebie