Zakład położony kilkadziesiąt kilometrów na północny wschód od Barcelony przez ostatnie lata należał do francuskiego koncernu Sanofi. Od lipca tego roku właścicielem fabryki jest polski Adamed, który do 2034 r. chce zainwestować w rozwój tego miejsca ok. 100 mln euro. W planach są nie tylko prace adaptacyjne, ale też modernizacja parku maszynowego i infrastruktury IT, automatyzacja procesów logistycznych czy inwestycje środowiskowe.
Władze spółki podkreślają, że to strategiczna decyzja, która ma zwiększyć bezpieczeństwo lekowe Europy.
– W trakcie wojny w Ukrainie o wiele więcej dzieci zmarło z powodu braku dostępu do leków niż z powodu bezpośrednich ataków Rosjan. Pamiętamy też wszyscy pandemię COVID-19, zerwane globalne łańcuchy dostaw i duże trudności z dostępem do wielu podstawowych produktów – mówi w rozmowie z money.pl dr n. med. Małgorzata Adamkiewicz, przewodnicząca rady nadzorczej i współwłaścicielka Adamed Pharma S.A.
– Mając w pamięci tamte doświadczenia, ale patrząc też na obecną sytuację geopolityczną na świecie, powinniśmy z rozwagą budować kolejne etapy rozwoju naszych firm i dywersyfikować ryzyka. Stąd nasza decyzja o kolejnej inwestycji właśnie tutaj w Hiszpanii. Dzięki temu mamy teraz w Europie dwa zakłady produkcyjne, a nie tylko jeden – dodaje Małgorzata Adamkiewicz.
Poza Hiszpanią, Adamed produkuje dziś leki również w Polsce i Wietnamie.
Większe moce produkcyjne, nowe rynki
Przejęta niedawno fabryka w katalońskim Riells i Viabrea zatrudnia ok. 260 pracowników. Spółka zapewnia, że chce utrzymać obecny poziom zatrudnienia, a także dotychczasowe warunki płacy i pracy. Adamed wylicza też, że dziś powstaje tam 60 mln opakowań rocznie, które trafiają do 84 krajów na świecie. Substancje czynne produkowane w zakładzie są wykorzystywane głównie w leczeniu chorób reumatycznych i tarczycy.
Początkowo firma będzie nadal wytwarzać leki dla Sanofi, ale z czasem będzie też wprowadzać swoje produkty. – To dla nas duże przedsięwzięcie. Dzięki tej inwestycji możemy zwiększyć nasze moce produkcyjne o 30–40 procent – wylicza w rozmowie z money.pl Bartłomiej Rodawski, członek zarządu i dyrektor operacyjny Adamed Pharma.
Jak tłumaczy, w przypadku tabletek i kapsułek spółka chce się teraz skupić na rozwoju wspomnianych centrów produkcyjno-logistycznych w Polsce, Hiszpanii i Wietnamie. Dodaje, że leki produkowane w Katalonii w dużej mierze będą trafiać na rynek europejski, choć Adamed planuje też ekspansję w Ameryce Południowej i Środkowej.
– Nasze szanse na tym nowym rynku zwiększa wzmocnienie obecności w Hiszpanii, gdzie połowa kadry zarządzającej ma jakieś związki z tamtą częścią świata – podkreśla Bartłomiej Rodawski.
Małgorzata Adamkiewicz w rozmowie z money.pl przyznaje, że każda inwestycja zagraniczna to pewne ryzyko. Zaznacza jednak, że to nie powinno powstrzymywać pozostałych firm przed podobnymi decyzjami.
– Bez wychodzenia na inne rynki międzynarodowe firmy nie są w stanie zbudować pełnej stabilności i zapewnić pełnego rozwoju. Myślę, że kolejni przedsiębiorcy również rozważają taki ruch. Sama wiem, że jest to bardzo trudne, ale nie możemy na tym poprzestać. Powinniśmy mieć w sobie odwagę do inwestowania, również ze wsparciem administracji – mówi nam szefowa rady nadzorczej Adamedu.
Gospodarcza dyplomacja doda odwagi?
Podobnie uważa kierowniczka ambasady RP w Madrycie, Monika Krzepkowska, która przysłuchiwała się na miejscu planom inwestycyjnym polskiego biznesu.
– Mamy dziś zaledwie kilkadziesiąt dużych polskich firm, które inwestują za granicą. Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Z jednej strony polski rynek wciąż nie jest do końca "nasycony". Z kolei dla przedsiębiorcy wyjście z działalnością gospodarczą poza granice Polski wiąże się z ryzykiem – ocenia w rozmowie z money.pl polska chargé d’affaires w Hiszpanii. W ograniczaniu tych obaw dużą rolę może odegrać wsparcie właśnie ze strony dyplomatów.
– Mamy w Polsce "złoty wiek", jeśli chodzi o rozwój gospodarczy. Nasze wyniki na tym polu są dziś kartą przetargową. To ważne, żeby Polska nie przegapiła tego momentu – mówi nam Monika Krzepkowska.
– Uważam, że polska dyplomacja stara się podążać za dynamicznym rozwojem gospodarczym. Obserwuję pracę polskich dyplomatów z bliska i mogę powiedzieć, że w ciągu ostatnich kilku lat bardzo zmieniło się nasze podejście do tego, jaką rolę w promocji polskiego biznesu powinna odegrać administracja. Tam, gdzie jest to możliwe, wspieramy naszych przedsiębiorców – dodaje kierowniczka polskiej ambasady w Madrycie.
– Patrzy na nas cały świat, a nasz sukces gospodarczy jest wszędzie podziwiany – podkreśla Małgorzata Adamkiewicz.
– Mamy jedną z najszybciej rosnących gospodarek w Europie i właśnie weszliśmy do grona państw z grupy G20. To bardzo istotne, żeby teraz utrzymać tę pozycję, a nie zrobimy tego, jeśli nie będziemy wchodzić na inne rynki zagraniczne. Musimy pokazywać takie przykłady, żeby inni przedsiębiorcy też mieli odwagę do podejmowania takich decyzji – mówi nam współwłaścicielka Adamedu.